Pierwszy raz, kiedy zabrałem się za robienie tych czarnych makaronów z surimi, przysięgam, że dodałem za dużo soku z cytryny na końcu i prawie wyszły mi kwaśne makarony o smaku sałatki, nie coś, co postawiłbym na stole na kolację. Wciąż pamiętam, jak gotowałem makaron z zegarkiem w ręku, bo na opakowaniu było napisane, że są świeże i „szybko się gotują”, ale zostawiłem je o jakieś dwie minuty dłużej i, tak, obudziłem się z makaronem, który był trochę miękki i zlepiony. Ale miałem ochotę na „smak morza” i nie poddałem się, dopóki nie znalazłem kombinacji, w której rzeczywiście poczuć się trochę wykwintnie, ale także syto, nie tylko dla pokazu. I jest coś w tym kontraście czerni z pomarańczem i zielenią, co sprawia, że powtarzam ten przepis w kółko, zwłaszcza gdy natknę się na te tagliolini z atramentem w sklepie. A jeśli masz przyjaciół przy stole, nie zostawiaj talerza pustego.
Czas przygotowania, wiesz, że nie zajmie ci całego wieczoru: 20-25 minut łącznie, z czego jakieś 10 tracisz na przygotowanie warzyw i krojenie surimi, reszta to gotowanie i smażenie. Z poniższych ilości wychodzą dwie duże porcje lub trzy mniejsze, powiedzmy. Jeśli chodzi o trudność... jeśli wiesz, jak zagotować wodę i nie zapomnieć o niej, jest to na poziomie „robię makaron, gdy się spieszę”.
Nie wiem dlaczego, ale dla mnie to przepis na „zjedzmy coś, co nie wydaje się codzienne” bez wielkiego wysiłku lub brudzenia całej kuchni. Prawdopodobnie dlatego, że nie wymaga wyrafinowanych składników, poza czarnymi tagliolini (które czasami znajduję, czasami improwizuję z innym czarnym makaronem). Surimi zazwyczaj mam w zamrażarce, seler naciowy kupuję prawie co tydzień, a marchew i masło mamy wszyscy pod ręką. Jest coś w tej szybkiej smażonej teksturze warzyw i surimi, które się podgrzewa, nie stając się gumowate, plus aromat imbiru i czosnku, który jest subtelny — nie jest na tyle ostry, by parzyć usta, ale wystarczająco, by nie było nudno. I świetnie pasuje do kieliszka wina, jeśli mam być szczery.
Dla dwóch dużych osób lub trzech normalnych, potrzebujesz mniej więcej:
250 g tagliolini z atramentem kałamarnicy (świeży czarny makaron, jeśli nie znajdziesz, możesz użyć również suszonego czarnego linguine, ale tekstura nie będzie już tak fajna)
250 g surimi (paluszki krabowe, nie tanie imitacje, żeby nie miały smaku tektury — znajdziesz je w lodówce lub zamrożone)
2 łodygi selera naciowego (najbardziej lubię, bo daje chrupkość i lekki smak świeżej zieleni)
1 mała marchewka (ja kroję ją w cienkie wstążki za pomocą obieraczki, żeby wyglądała jak paski, ale można też zetrzeć na tarce, jeśli nie masz ochoty na efekt)
2 łyżki oliwy z oliwek (lubię, żeby była aromatyczna, nie za gorzka, żeby dobrze trzymała się na patelni i nie była ciężka na żołądek)
1 łyżka masła (dodaje lepszej tekstury i aromatu, nie wiem dlaczego, ale jeśli dodasz tylko oliwy, to jakoś nie trzyma się makaronu tak dobrze)
1/2 łyżeczki świeżo startego imbiru (lub, jeśli jesteś czasami leniwy jak ja, proszek, ale upewnij się, że nie jest zbyt ostry)
1/2 łyżeczki płatków czosnku (możesz użyć też świeżego ząbka, drobno posiekanego, ale uważaj, żeby nie przypalić, bo staje się gorzki)
1 łyżka soku z cytryny (dodawaj ostrożnie, lepiej na końcu, według smaku)
Sól morska, według uznania (ja dodaję dobre szczypty do gotowania makaronu i jeszcze trochę do warzyw)
Ok, jak ja to robię, krok po kroku, żeby niczego nie pominąć (mówię ci, jak nauczyłem się na własnych błędach):
1. Najpierw zagotuj wodę w dużym garnku, około 2-3 litry, i od razu dodaj sól, żeby dobrze się rozpuściła. Nie bądź nieśmiały z solą, makaron wchłania dużo, a jeśli zapomnisz, wyjdzie mdły, cokolwiek na niego nałożysz.
2. Podczas gdy czekasz, aż woda się zagotuje, zabierz się za przygotowanie warzyw. Selera kroję na cienkie plasterki, żeby nie męczyć się przy żuciu, a marchew, jak mówiłem, przechodzę przez obieraczkę (do ziemniaków) i robię cienkie wstążki. Jeśli się spieszę, używam dużej tarki, ale bardziej podoba mi się wygląd wstążek.
3. Surimi musi być rozmrożone, jeśli było zamrożone, nie chcesz gotować go na zimno. Kroję je na 3-4 kawałki każdy paluszek, żeby były mniej więcej wielkości małego palca — nie krusz je za bardzo, bo nie chcesz, żeby zniknęło w sosie.
4. Kiedy woda naprawdę wrze, wrzucam tagliolini i pilnuję czasu: u mnie, jeśli są świeże, maksymalnie 3 minuty, inaczej stają się kleiste. Jeśli zostawisz je za długo, nie mów, że cię nie ostrzegałem. Odcedzam, ale nie zapominam, żeby zachować chochlę z ich wodą, bo zawsze szybko wysychają na końcu, a to szkoda.
5. Na dużej patelni wlewam oliwę z oliwek i masło na średnim ogniu. Kiedy masło się roztopi i zaczyna lekko pachnieć orzechowo, dodaję marchew i seler. Mieszam szybko, maksymalnie 2 minuty, żeby zachowały chrupkość. Nie zostawiaj ich za długo, stają się kleiste i tracą całą zabawę.
6. Następnie dodaję pokrojone surimi, delikatnie mieszam, żeby ich nie zgnieść (to nie wymaga długiego gotowania, tylko ma się podgrzać i przesiąknąć smakiem masła i warzyw).
7. Dodaję imbir i czosnek, solę według smaku. Nie dodaję wszystkiego na początku — wolę poprawić na końcu.
8. Całość skrapiam sokiem z cytryny, delikatnie mieszam i, jeśli wydaje mi się zbyt suche, dodaję 2-3 łyżki wody z makaronu (to bardzo pomaga, inaczej przywiera do dna i nie leży dobrze na makaronie).
9. Na talerzach układam tagliolini, a następnie mieszankę z surimi i warzywami na wierzchu. Jeśli mam ochotę na efekt, dodaję świeżą zieleninę (pietruszkę lub koper), ale nie jest to konieczne.
Gotowe, jadać od razu, gdy jest ciepłe, inaczej makaron stanie się gumowaty i nie będzie już nic warte.
Praktyczne porady, wariacje i pomysły na podanie
Praktyczne porady:
Nie gotuj makaronu za długo. Przy świeżym łatwo popełnić błąd, ja uruchamiam stoper od pierwszego wrzenia, a nie gdy wrzucam makaron, i próbuję po 2,5 minuty.
Surimi nie „smaży się”, tylko podgrzewa. Jeśli zostawisz je za długo, staje się twarde i traci tę imitacyjną teksturę kraba, która jest przyjemna.
Nie dodawaj dużo imbiru lub czosnku, jeśli nie znosisz ich intensywnego aromatu; płatki czosnku są łagodniejsze niż świeży czosnek.
Uważaj na sok z cytryny — jeśli dodasz za dużo, zdominuje smak masła i nie poczujesz aromatów.
Zamienniki:
Możesz użyć linguine lub spaghetti, jeśli nie masz świeżych tagliolini. Nie jest to tak „wykwintne”, ale nadal wyjdziesz z opresji.
Jeśli nie masz selera naciowego, może być także por, pokrojony wzdłuż — jest trochę słodszy, ale nadaje ciekawy smak.
Surimi można zastąpić (dla bardziej wykwintnej wersji) krewetkami (oczyszczonymi i szybko podsmażonymi) lub nawet pokrojonymi pieczarkami, jeśli chcesz zrobić wersję bez owoców morza.
Oliwę z oliwek można zastąpić olejem rzepakowym, jeśli masz problemy z trawieniem mocniejszej oliwy z oliwek.
Bezglutenowo? Już znajdziesz czarny makaron z mąki bezglutenowej, ale także makaron ryżowy (choć nie wygląda tak spektakularnie).
Wariacje:
Możesz dodać na końcu kilka kaparów lub garść młodego szpinaku, jeśli chcesz, żeby wyszło świeżej.
Trochę pokrojonej ostrej papryki dla tych, którzy wolą pikantniej — dobrze pasuje do surimi i przełamuje słodycz marchewki.
Na bardziej sycący posiłek możesz szybko podsmażyć pokrojone na pół pomidorki koktajlowe, wyjdzie bardziej „sosowo”, bardziej letnio.
Podanie:
Pasuje do wytrawnego różowego wina, byle nie było słodkie (bo wtedy wszystko staje się zbyt ciężkie).
Możesz posypać odrobiną parmezanu, chociaż wielu powie, że nie dodaje się sera do makaronu z owocami morza — ja mówię, żeby dodać, jeśli lubisz.
Jako menu, dobrze pasuje z sałatką z fenkułu i pomarańczy lub sałatką z rukoli i pomidorów, nic zbyt ciężkiego.
Często zadawane pytania
1. Czy mogę użyć suchego czarnego makaronu, jeśli nie znajdę świeżego?
Tak, oczywiście, tylko sprawdź czas gotowania na opakowaniu — dla suchego potrzebujesz około 7-9 minut. Nie zostawiaj ich dłużej, bo stają się kleiste i wchłaniają cały sos. Tekstura jest trochę bardziej jędrna niż w świeżym, ale nie psuje przepisu.
2. Jaki rodzaj surimi wybrać?
Ja wybieram surimi z lodówki, a nie zamrożone, bo łatwiej się z nim pracuje i nie wydziela wody podczas gotowania. Jeśli jednak masz tylko zamrożone, pozwól mu całkowicie się rozmrozić, w przeciwnym razie „rozpadnie się” na patelni i nie utrzyma formy.
3. Czy mogę zrobić przepis bez masła, tylko z oliwą?
Tak, ale wyjdzie trochę „lżejszy” i nie taki kremowy. Jeśli masz alergię lub nie chcesz nabiału, dodaj jeszcze łyżkę oliwy. Dla dodatkowego aromatu możesz dodać odrobinę oliwy infuzowanej czosnkiem na końcu.
4. Czy mogę użyć innego warzywa niż seler naciowy?
Tak, może być również por, zielona cebula lub nawet cukinia pokrojona w cienkie plastry. Ważne, aby nie dodawać czegoś, co wydziela zbyt dużo wody (jak surowe pomidory), bo wtedy rozrzedza cały sos.
5. Czy mogę przygotować warzywa i surimi wcześniej?
Absolutnie, możesz je pokroić dzień wcześniej i przechować w lodówce w zamkniętym pojemniku. Przed gotowaniem wyjmij je na około 20 minut, żeby nie wrzucać zimnych bezpośrednio na patelnię, bo nie podsmażą się dobrze.
Wartości odżywcze (przybliżone)
Na porcję masz około 430-480 kcal, jeśli podzielisz na trzy osoby, lub około 650 kcal, jeśli zjesz połowę całej ilości. Białko pochodzi głównie z surimi i trochę z makaronu (zwłaszcza jeśli są świeże z jajkiem), więc masz około 22-25 g białka/porcję, węglowodany to około 55-60 g (o ile nie przesadzisz z chlebem do posiłku), tłuszcze to około 14-16 g (oliwa i masło, plus trochę z surimi). Błonnik pochodzi z selera naciowego i marchewki, ale to nie jest przepis bogaty w błonnik — więc jeśli chcesz poczuć, że robisz coś dobrego dla trawienia, dodaj więcej selera naciowego lub świeżej rukoli na wierzchu. To całkiem dobra dieta, jeśli kontrolujesz porcję i nie dodajesz za dużo masła lub sera na końcu. Bezglutenowo, jeśli używasz makaronu bezglutenowego, staje się to lekką kolacją także dla osób z nietolerancją.
Jak przechowywać i podgrzewać
Jeśli, przypadkiem, zostanie coś (rzadko u nas), wkładam to od razu do pojemnika z pokrywką, do lodówki, maksymalnie na dwa dni. Przy podgrzewaniu nie wkładam do mikrofalówki, bo surimi staje się gumowate; najlepiej podgrzać na patelni na małym ogniu, z 2-3 łyżkami wody lub, jeśli masz, odrobiną oleju. Mieszam delikatnie, nie ubijam, i zostawiam, aż będzie ciepłe wszędzie, ale nie smażę, bo inaczej psuję teksturę makaronu, a warzywa stają się mdłe. Czarny makaron, tak czy inaczej, nie smakuje tak dobrze po przestojach, więc moja rada to robić tyle, ile się zje — ale w razie czego, można też podgrzać, zwłaszcza jeśli nie jesteś zbyt wymagający co do tekstury.
Czas przygotowania, wiesz, że nie zajmie ci całego wieczoru: 20-25 minut łącznie, z czego jakieś 10 tracisz na przygotowanie warzyw i krojenie surimi, reszta to gotowanie i smażenie. Z poniższych ilości wychodzą dwie duże porcje lub trzy mniejsze, powiedzmy. Jeśli chodzi o trudność... jeśli wiesz, jak zagotować wodę i nie zapomnieć o niej, jest to na poziomie „robię makaron, gdy się spieszę”.
Nie wiem dlaczego, ale dla mnie to przepis na „zjedzmy coś, co nie wydaje się codzienne” bez wielkiego wysiłku lub brudzenia całej kuchni. Prawdopodobnie dlatego, że nie wymaga wyrafinowanych składników, poza czarnymi tagliolini (które czasami znajduję, czasami improwizuję z innym czarnym makaronem). Surimi zazwyczaj mam w zamrażarce, seler naciowy kupuję prawie co tydzień, a marchew i masło mamy wszyscy pod ręką. Jest coś w tej szybkiej smażonej teksturze warzyw i surimi, które się podgrzewa, nie stając się gumowate, plus aromat imbiru i czosnku, który jest subtelny — nie jest na tyle ostry, by parzyć usta, ale wystarczająco, by nie było nudno. I świetnie pasuje do kieliszka wina, jeśli mam być szczery.
Dla dwóch dużych osób lub trzech normalnych, potrzebujesz mniej więcej:
250 g tagliolini z atramentem kałamarnicy (świeży czarny makaron, jeśli nie znajdziesz, możesz użyć również suszonego czarnego linguine, ale tekstura nie będzie już tak fajna)
250 g surimi (paluszki krabowe, nie tanie imitacje, żeby nie miały smaku tektury — znajdziesz je w lodówce lub zamrożone)
2 łodygi selera naciowego (najbardziej lubię, bo daje chrupkość i lekki smak świeżej zieleni)
1 mała marchewka (ja kroję ją w cienkie wstążki za pomocą obieraczki, żeby wyglądała jak paski, ale można też zetrzeć na tarce, jeśli nie masz ochoty na efekt)
2 łyżki oliwy z oliwek (lubię, żeby była aromatyczna, nie za gorzka, żeby dobrze trzymała się na patelni i nie była ciężka na żołądek)
1 łyżka masła (dodaje lepszej tekstury i aromatu, nie wiem dlaczego, ale jeśli dodasz tylko oliwy, to jakoś nie trzyma się makaronu tak dobrze)
1/2 łyżeczki świeżo startego imbiru (lub, jeśli jesteś czasami leniwy jak ja, proszek, ale upewnij się, że nie jest zbyt ostry)
1/2 łyżeczki płatków czosnku (możesz użyć też świeżego ząbka, drobno posiekanego, ale uważaj, żeby nie przypalić, bo staje się gorzki)
1 łyżka soku z cytryny (dodawaj ostrożnie, lepiej na końcu, według smaku)
Sól morska, według uznania (ja dodaję dobre szczypty do gotowania makaronu i jeszcze trochę do warzyw)
Ok, jak ja to robię, krok po kroku, żeby niczego nie pominąć (mówię ci, jak nauczyłem się na własnych błędach):
1. Najpierw zagotuj wodę w dużym garnku, około 2-3 litry, i od razu dodaj sól, żeby dobrze się rozpuściła. Nie bądź nieśmiały z solą, makaron wchłania dużo, a jeśli zapomnisz, wyjdzie mdły, cokolwiek na niego nałożysz.
2. Podczas gdy czekasz, aż woda się zagotuje, zabierz się za przygotowanie warzyw. Selera kroję na cienkie plasterki, żeby nie męczyć się przy żuciu, a marchew, jak mówiłem, przechodzę przez obieraczkę (do ziemniaków) i robię cienkie wstążki. Jeśli się spieszę, używam dużej tarki, ale bardziej podoba mi się wygląd wstążek.
3. Surimi musi być rozmrożone, jeśli było zamrożone, nie chcesz gotować go na zimno. Kroję je na 3-4 kawałki każdy paluszek, żeby były mniej więcej wielkości małego palca — nie krusz je za bardzo, bo nie chcesz, żeby zniknęło w sosie.
4. Kiedy woda naprawdę wrze, wrzucam tagliolini i pilnuję czasu: u mnie, jeśli są świeże, maksymalnie 3 minuty, inaczej stają się kleiste. Jeśli zostawisz je za długo, nie mów, że cię nie ostrzegałem. Odcedzam, ale nie zapominam, żeby zachować chochlę z ich wodą, bo zawsze szybko wysychają na końcu, a to szkoda.
5. Na dużej patelni wlewam oliwę z oliwek i masło na średnim ogniu. Kiedy masło się roztopi i zaczyna lekko pachnieć orzechowo, dodaję marchew i seler. Mieszam szybko, maksymalnie 2 minuty, żeby zachowały chrupkość. Nie zostawiaj ich za długo, stają się kleiste i tracą całą zabawę.
6. Następnie dodaję pokrojone surimi, delikatnie mieszam, żeby ich nie zgnieść (to nie wymaga długiego gotowania, tylko ma się podgrzać i przesiąknąć smakiem masła i warzyw).
7. Dodaję imbir i czosnek, solę według smaku. Nie dodaję wszystkiego na początku — wolę poprawić na końcu.
8. Całość skrapiam sokiem z cytryny, delikatnie mieszam i, jeśli wydaje mi się zbyt suche, dodaję 2-3 łyżki wody z makaronu (to bardzo pomaga, inaczej przywiera do dna i nie leży dobrze na makaronie).
9. Na talerzach układam tagliolini, a następnie mieszankę z surimi i warzywami na wierzchu. Jeśli mam ochotę na efekt, dodaję świeżą zieleninę (pietruszkę lub koper), ale nie jest to konieczne.
Gotowe, jadać od razu, gdy jest ciepłe, inaczej makaron stanie się gumowaty i nie będzie już nic warte.
Praktyczne porady, wariacje i pomysły na podanie
Praktyczne porady:
Nie gotuj makaronu za długo. Przy świeżym łatwo popełnić błąd, ja uruchamiam stoper od pierwszego wrzenia, a nie gdy wrzucam makaron, i próbuję po 2,5 minuty.
Surimi nie „smaży się”, tylko podgrzewa. Jeśli zostawisz je za długo, staje się twarde i traci tę imitacyjną teksturę kraba, która jest przyjemna.
Nie dodawaj dużo imbiru lub czosnku, jeśli nie znosisz ich intensywnego aromatu; płatki czosnku są łagodniejsze niż świeży czosnek.
Uważaj na sok z cytryny — jeśli dodasz za dużo, zdominuje smak masła i nie poczujesz aromatów.
Zamienniki:
Możesz użyć linguine lub spaghetti, jeśli nie masz świeżych tagliolini. Nie jest to tak „wykwintne”, ale nadal wyjdziesz z opresji.
Jeśli nie masz selera naciowego, może być także por, pokrojony wzdłuż — jest trochę słodszy, ale nadaje ciekawy smak.
Surimi można zastąpić (dla bardziej wykwintnej wersji) krewetkami (oczyszczonymi i szybko podsmażonymi) lub nawet pokrojonymi pieczarkami, jeśli chcesz zrobić wersję bez owoców morza.
Oliwę z oliwek można zastąpić olejem rzepakowym, jeśli masz problemy z trawieniem mocniejszej oliwy z oliwek.
Bezglutenowo? Już znajdziesz czarny makaron z mąki bezglutenowej, ale także makaron ryżowy (choć nie wygląda tak spektakularnie).
Wariacje:
Możesz dodać na końcu kilka kaparów lub garść młodego szpinaku, jeśli chcesz, żeby wyszło świeżej.
Trochę pokrojonej ostrej papryki dla tych, którzy wolą pikantniej — dobrze pasuje do surimi i przełamuje słodycz marchewki.
Na bardziej sycący posiłek możesz szybko podsmażyć pokrojone na pół pomidorki koktajlowe, wyjdzie bardziej „sosowo”, bardziej letnio.
Podanie:
Pasuje do wytrawnego różowego wina, byle nie było słodkie (bo wtedy wszystko staje się zbyt ciężkie).
Możesz posypać odrobiną parmezanu, chociaż wielu powie, że nie dodaje się sera do makaronu z owocami morza — ja mówię, żeby dodać, jeśli lubisz.
Jako menu, dobrze pasuje z sałatką z fenkułu i pomarańczy lub sałatką z rukoli i pomidorów, nic zbyt ciężkiego.
Często zadawane pytania
1. Czy mogę użyć suchego czarnego makaronu, jeśli nie znajdę świeżego?
Tak, oczywiście, tylko sprawdź czas gotowania na opakowaniu — dla suchego potrzebujesz około 7-9 minut. Nie zostawiaj ich dłużej, bo stają się kleiste i wchłaniają cały sos. Tekstura jest trochę bardziej jędrna niż w świeżym, ale nie psuje przepisu.
2. Jaki rodzaj surimi wybrać?
Ja wybieram surimi z lodówki, a nie zamrożone, bo łatwiej się z nim pracuje i nie wydziela wody podczas gotowania. Jeśli jednak masz tylko zamrożone, pozwól mu całkowicie się rozmrozić, w przeciwnym razie „rozpadnie się” na patelni i nie utrzyma formy.
3. Czy mogę zrobić przepis bez masła, tylko z oliwą?
Tak, ale wyjdzie trochę „lżejszy” i nie taki kremowy. Jeśli masz alergię lub nie chcesz nabiału, dodaj jeszcze łyżkę oliwy. Dla dodatkowego aromatu możesz dodać odrobinę oliwy infuzowanej czosnkiem na końcu.
4. Czy mogę użyć innego warzywa niż seler naciowy?
Tak, może być również por, zielona cebula lub nawet cukinia pokrojona w cienkie plastry. Ważne, aby nie dodawać czegoś, co wydziela zbyt dużo wody (jak surowe pomidory), bo wtedy rozrzedza cały sos.
5. Czy mogę przygotować warzywa i surimi wcześniej?
Absolutnie, możesz je pokroić dzień wcześniej i przechować w lodówce w zamkniętym pojemniku. Przed gotowaniem wyjmij je na około 20 minut, żeby nie wrzucać zimnych bezpośrednio na patelnię, bo nie podsmażą się dobrze.
Wartości odżywcze (przybliżone)
Na porcję masz około 430-480 kcal, jeśli podzielisz na trzy osoby, lub około 650 kcal, jeśli zjesz połowę całej ilości. Białko pochodzi głównie z surimi i trochę z makaronu (zwłaszcza jeśli są świeże z jajkiem), więc masz około 22-25 g białka/porcję, węglowodany to około 55-60 g (o ile nie przesadzisz z chlebem do posiłku), tłuszcze to około 14-16 g (oliwa i masło, plus trochę z surimi). Błonnik pochodzi z selera naciowego i marchewki, ale to nie jest przepis bogaty w błonnik — więc jeśli chcesz poczuć, że robisz coś dobrego dla trawienia, dodaj więcej selera naciowego lub świeżej rukoli na wierzchu. To całkiem dobra dieta, jeśli kontrolujesz porcję i nie dodajesz za dużo masła lub sera na końcu. Bezglutenowo, jeśli używasz makaronu bezglutenowego, staje się to lekką kolacją także dla osób z nietolerancją.
Jak przechowywać i podgrzewać
Jeśli, przypadkiem, zostanie coś (rzadko u nas), wkładam to od razu do pojemnika z pokrywką, do lodówki, maksymalnie na dwa dni. Przy podgrzewaniu nie wkładam do mikrofalówki, bo surimi staje się gumowate; najlepiej podgrzać na patelni na małym ogniu, z 2-3 łyżkami wody lub, jeśli masz, odrobiną oleju. Mieszam delikatnie, nie ubijam, i zostawiam, aż będzie ciepłe wszędzie, ale nie smażę, bo inaczej psuję teksturę makaronu, a warzywa stają się mdłe. Czarny makaron, tak czy inaczej, nie smakuje tak dobrze po przestojach, więc moja rada to robić tyle, ile się zje — ale w razie czego, można też podgrzać, zwłaszcza jeśli nie jesteś zbyt wymagający co do tekstury.
Składniki
250 g tagliolini z kałamarnicą 250 g surimi z kraba 2 łodygi zielonego selera 2 łyżki oliwy z oliwek 1 łyżka masła 1 łyżka soku z cytryny 1/2 łyżeczki imbiru 1/2 łyżeczki płatków czosnku sól morska