Pierwszy raz, gdy zrobiłem łososia z sosem winogronowym, przyznaję, że myślałem, że to będzie totalna klapa. Patrzyłem na pomysł winogron obok ryby z pewnym zdziwieniem, ale co się okazało: na końcu wytarłem patelnię kawałkiem chleba. Raz za dużo dodałem orzechów i wszystko przykleiło się do papieru, ale od tego czasu nauczyłem się, że wystarczy tylko tyle, żeby stworzyć ładną skorupkę, a nie je tam zakopywać. Kłóciłem się z moim przyjacielem, że nie dodałem wystarczająco sosu, on chciał, żeby łosoś w nim pływał. Innym razem zapomniałem o kukurydzy na ogniu, trochę się skarmelizowała, ale nikt nic nie powiedział przy stole, co oznacza, że i tak było w porządku. Więc nie musi wyjść idealnie, jeśli mnie pytasz. Tak czy inaczej, pomysł z winogronami pozostaje dziwny, ale pasuje idealnie, zwłaszcza jeśli są dwóch rodzajów, żeby były zarówno słodkie, jak i lekko kwaśne.
Nie przedłużając, ogólnie: trwa to około 35-40 minut, w tym 20 w piekarniku, na 2-3 porcje (bądźmy poważni, jeśli weźmiesz duże kawałki i zostanie ci trochę, smakuje dobrze na zimno następnego dnia). Trudne? Uważam, że nie, wystarczy mieć cierpliwość, żeby nie przypalić fasoli i nie stracić ryby z oczu.
Dlaczego ciągle to robię, mimo że na pierwszy rzut oka wydaje się nietypowe? Bo jest szybkie, nie muszę długo myśleć o dodatkach, a pasuje do każdego rodzaju gości, w tym tych bardziej wymagających. Te winogrona w sosie nadają coś specjalnego, żeby nie wyglądało, że po prostu włożyłeś rybę do piekarnika i nic więcej. Dodatkowo, nigdy nie miałem problemu z myciem naczyń (jeśli położysz papier do pieczenia, wszystko wychodzi z blachy bez problemu). Ile razy został mi sos, użyłem go do innego mięsa lub nawet do makaronu. Uważam, że to rodzaj przepisu, który dobrze wygląda w każdym świątecznym menu, ale także w losowy wieczór, gdy chcesz wydawać się bardziej utalentowany, niż jesteś.
1. Najpierw zajmuję się rybą. Myję ją i osuszam ręcznikiem papierowym, nie znoszę, gdy jest mokra i ocieka. Nacieram solą i pieprzem, czasami dodaję trochę czosnku w proszku bezpośrednio na nią, chociaż nie wszyscy to lubią. Mielone orzechy kładę na talerz i obtaczam kawałki łososia, ale nie zakopuję ich tam, tylko na tyle, żeby złapały ładną skórkę. Pierwszy raz położyłem orzechy także na brzegach, topniały w nieładzie, nie warto się tym zajmować, tylko na górze i koniec.
2. Blachę zawsze wyściełam papierem do pieczenia, ale nie byle jak: smaruję ją masłem (nie olejem), bo w przeciwnym razie orzechy na dnie się przypalają i stają się gorzkie. Kładę tam plastry łososia, zostawiając odstępy, żeby się nie kleiły. Wstawiam do piekarnika na 180 stopni, na około 20-22 minuty, w zależności od grubości kawałków. Jeśli są cieńsze, wyjmuję po 18 minutach, nie lubię, gdy się wysuszają.
3. Gdy ryba jest w piekarniku, zajmuję się sosem. W mniejszej patelni podgrzewam śmietanę na małym ogniu (używam śmietany z minimum 20% tłuszczu, bo inaczej czasami się zważę, tak myślę), sól, pieprz i wrzucam winogrona. Ja dodaję dwa rodzaje: jedne słodsze, drugie lekko kwaśne, nawet różowe, jeśli mam, bez pestek (jeśli są duże, kroję na pół). Nie trzymam ich długo, około 4-5 minut na małym ogniu, żeby się podgrzały i puściły sok. Tylko raz zostawiłem sos za długo i za bardzo zgęstniał, więc miejcie na niego oko, musi być jeszcze płynny, nie jak śmietana do tortu.
4. Teraz dodatek. Tutaj wszystko zależy od tego, ile masz chęci. Ja biorę zieloną fasolkę, gotuję ją wcześniej (trwa to około 10-12 minut z solą), a potem smażę na patelni w 50 g masła z 2 drobno posiekanymi ząbkami czosnku i kilkoma łyżkami kukurydzy. Jeśli zapomnisz o nich na ogniu, kukurydza się skarmelizuje i nie będzie już to, co trzeba, więc 3-4 minuty wystarczą, maksymalnie. Nie musi skwierczeć ani się przypalić, tylko nabrać lekko błyszczącego wyglądu i smaku masła.
5. Przy podawaniu nie komplikuję: ryba, obok fasolki i kukurydzy z czosnkiem, a na wierzchu ryby polewam łyżką sosu śmietanowego z winogronami. Czasami posypuję dodatkowo orzechami, ale to zależy, czy jeszcze mam czy nie. Lubię podawać wszystko gorące, inaczej łosoś nabiera tekstury, której nie lubię.
Nie martwcie się, jeśli nie macie wszystkich składników. Robiłem to także z innymi rodzajami ryb (dorsz pasuje, pstrąg też), to nie to samo, ale również smakuje dobrze. Orzechy można zastąpić mielonymi migdałami, raz próbowałem także z pistacjami, ale wyszło zbyt zielone, nie podobało mi się wizualnie. Śmietanę można też użyć do gotowania (nie tę bardzo płynną, ta w ogóle się nie nadaje). Jeśli nie lubicie winogron, można użyć także pokrojonych w kostkę śliwek, ale to już inna historia. Jako napój najczęściej otwieram białe wino wytrawne, pasuje doskonale. Podczas gdy miałem gości, podałem też małą sałatkę z rukoli z parmezanem, świetnie się komponowała. Kiedyś połączyłem z puree z selera, dla tych, którzy chcą czegoś bardziej sycącego, ale szczerze mówiąc, to fasola i kukurydza są na mecie.
Mogą być różne warianty, tylko chciej: możesz dodać trochę rozmarynu do sosu, jeśli chcesz intensywniejszego smaku. Jeśli masz ochotę na coś pikantnego, szczypta posiekanej papryczki chili w sosie winogronowym zmienia wszystko (dodaję tylko, gdy nie ma dzieci przy stole, w przeciwnym razie nikt nic nie zje). Tylko raz próbowałem z masłem aromatyzowanym czosnkiem i pietruszką jako dodatkiem – świetnie pasuje, jeśli chcesz, żeby było naprawdę aromatyczne, ale nie wszyscy są fanami ciepłej pietruszki. Możesz użyć nawet filetów łososia bez skóry, jeśli nie chcesz się męczyć z ościami, ale ja wolę ze skórą, jest bardziej soczysty.
Najlepiej pasuje do czegoś prostego, jak białe wino wytrawne, schłodzone, lub nawet woda mineralna z plasterkami cytryny, jeśli nie chcesz alkoholu. Jeśli robisz menu na święta, możesz podać obok jakieś proste bruschetty z pomidorami lub może sałatkę z ogórków i koperku. Dla pełnego menu, ja zacząłbym od kremowej zupy z selera lub batatów (doskonale pasuje do ryby), potem to danie, a na koniec lekki deser, coś z pieczonymi jabłkami, nic wymyślnego.
Pytania, które często dostawałem lub miałem na początku:
Jak dojrzałe powinny być winogrona? – Wybieram dość chrupiące, żeby nie rozpadły się w sosie. Jeśli są zbyt miękkie, sos wychodzi wodnisty i bez tekstury.
Czy mogę użyć czegoś innego zamiast orzechów? – Tak, migdały pasują bardzo dobrze, a pistacje, jeśli chcesz czegoś bardziej kolorowego, ale uważaj na ilość, żeby nie przytłoczyły smaku ryby.
Co zrobić, jeśli nie mam tłustej śmietany? – Możesz spróbować z jogurtem greckim (nie light), ale tekstura nie będzie tak kremowa i może się zważ, jeśli będzie zbyt chudy.
Czy mogę wszystko przygotować wcześniej i podgrzać? – Tak, ale nie polecam podgrzewać ryby w piekarniku zbyt długo, bo się wysusza. Lepiej pokroić ją na kawałki i szybko podgrzać na parze lub w mikrofalówce, ale krótko, żeby nie stała jak podeszwa.
Czy można użyć ryby mrożonej? – Tak, jeśli całkowicie ją rozmrożysz i dobrze osuszysz. Jeśli pozostanie wilgotna, orzechowa skorupka się nie przyczepi i odpadnie podczas pieczenia.
Co zrobić, jeśli mam alergię na orzechy? – Możesz całkowicie pominąć skorupkę, zrobić tylko prostego łososia, lub użyć bułki tartej z suszonymi ziołami dla tekstury. Nie będzie miało smaku orzechów, ale wciąż będzie smaczne.
Jaki rodzaj śmietany jest najlepszy? – Używam śmietany do gotowania 20-30% tłuszczu, ta bardzo płynna mi się nie podoba, bo sos jest zbyt rzadki i bez smaku.
Kalorycznie, to nie jest lekkie, ale też nie bomba kaloryczna. Porcja z sosem i dodatkiem wynosi około 400-500 kcal (jeśli nie dodasz połowy kostki masła, jak mi się zdarzyło raz). Orzechy wnoszą dobre tłuszcze, ale też sporo kalorii, więc nie obciążaj niepotrzebnie. Łosoś jest dobrym źródłem Omega 3, wystarczającej ilości białka, a śmietana i masło dopełniają tłuszczami. To nie jest na dzień ścisłej diety, ale jeśli chcesz czegoś zrównoważonego, pasuje idealnie 1-2 razy w miesiącu. Fasola i kukurydza wnoszą trochę błonnika, a winogrona dodają witamin i odrobinę naturalnego cukru. Krótko mówiąc, sycący posiłek, nie ciężki, ale też nie po stronie „fit” menu.
Przechowuję resztki w lodówce, w pojemniku z pokrywką, maksymalnie dwa dni. Sos winogronowy oddziela się, jeśli stoi, ale nie ma sprawy, wymieszasz go i znowu będzie dobry. Aby go podgrzać, możesz postawić na parze lub na 30 sekund w mikrofalówce (uważaj, ryba szybko się wysusza). Dodatek z fasoli i kukurydzy dobrze wytrzymuje do następnego dnia, tylko nie zostawiaj go w maśle za długo, bo nabierze smaku zjełczałego. Jeśli masz za dużo sosu, ja użyłem go też do kurczaka, pasuje, nikt się nie obraża.
Składniki (z czym co robi):
Łosoś – baza przepisu, ryba powinna być świeża, jeśli to możliwe, plastry lub filety, dostarcza białka i smaku.
Mielone orzechy – na skorupkę, nadają chrupkość i aromat, ale też tłuszcz, więc nie przesadzaj.
Masło – do smarowania blachy i smażenia warzyw, dodaje smaku i sprawia, że wszystko jest bogatsze.
Sól i pieprz – podstawowe przyprawy do ryby i sosu, tutaj nie ma miejsca na brak.
Tłusta śmietana – do sosu, zapewnia kremową teksturę i delikatny smak.
Winogrona (2 kolory, jeśli masz) – do sosu, dodają słodyczy i kwasowości, plus trochę tekstury, nie tylko aromatu.
Fasola zielona (fideluła) – na dodatek, świeży smak, błonnik i dobrze komponuje się kolorystycznie z resztą.
Czosnek – drobno posiekany, do dodatku, dodaje aromatu, bez dominacji.
Kukurydza ziarna – dla słodyczy i koloru w dodatku, plus świetnie pasuje do fasoli.
Nie przedłużając, ogólnie: trwa to około 35-40 minut, w tym 20 w piekarniku, na 2-3 porcje (bądźmy poważni, jeśli weźmiesz duże kawałki i zostanie ci trochę, smakuje dobrze na zimno następnego dnia). Trudne? Uważam, że nie, wystarczy mieć cierpliwość, żeby nie przypalić fasoli i nie stracić ryby z oczu.
Dlaczego ciągle to robię, mimo że na pierwszy rzut oka wydaje się nietypowe? Bo jest szybkie, nie muszę długo myśleć o dodatkach, a pasuje do każdego rodzaju gości, w tym tych bardziej wymagających. Te winogrona w sosie nadają coś specjalnego, żeby nie wyglądało, że po prostu włożyłeś rybę do piekarnika i nic więcej. Dodatkowo, nigdy nie miałem problemu z myciem naczyń (jeśli położysz papier do pieczenia, wszystko wychodzi z blachy bez problemu). Ile razy został mi sos, użyłem go do innego mięsa lub nawet do makaronu. Uważam, że to rodzaj przepisu, który dobrze wygląda w każdym świątecznym menu, ale także w losowy wieczór, gdy chcesz wydawać się bardziej utalentowany, niż jesteś.
1. Najpierw zajmuję się rybą. Myję ją i osuszam ręcznikiem papierowym, nie znoszę, gdy jest mokra i ocieka. Nacieram solą i pieprzem, czasami dodaję trochę czosnku w proszku bezpośrednio na nią, chociaż nie wszyscy to lubią. Mielone orzechy kładę na talerz i obtaczam kawałki łososia, ale nie zakopuję ich tam, tylko na tyle, żeby złapały ładną skórkę. Pierwszy raz położyłem orzechy także na brzegach, topniały w nieładzie, nie warto się tym zajmować, tylko na górze i koniec.
2. Blachę zawsze wyściełam papierem do pieczenia, ale nie byle jak: smaruję ją masłem (nie olejem), bo w przeciwnym razie orzechy na dnie się przypalają i stają się gorzkie. Kładę tam plastry łososia, zostawiając odstępy, żeby się nie kleiły. Wstawiam do piekarnika na 180 stopni, na około 20-22 minuty, w zależności od grubości kawałków. Jeśli są cieńsze, wyjmuję po 18 minutach, nie lubię, gdy się wysuszają.
3. Gdy ryba jest w piekarniku, zajmuję się sosem. W mniejszej patelni podgrzewam śmietanę na małym ogniu (używam śmietany z minimum 20% tłuszczu, bo inaczej czasami się zważę, tak myślę), sól, pieprz i wrzucam winogrona. Ja dodaję dwa rodzaje: jedne słodsze, drugie lekko kwaśne, nawet różowe, jeśli mam, bez pestek (jeśli są duże, kroję na pół). Nie trzymam ich długo, około 4-5 minut na małym ogniu, żeby się podgrzały i puściły sok. Tylko raz zostawiłem sos za długo i za bardzo zgęstniał, więc miejcie na niego oko, musi być jeszcze płynny, nie jak śmietana do tortu.
4. Teraz dodatek. Tutaj wszystko zależy od tego, ile masz chęci. Ja biorę zieloną fasolkę, gotuję ją wcześniej (trwa to około 10-12 minut z solą), a potem smażę na patelni w 50 g masła z 2 drobno posiekanymi ząbkami czosnku i kilkoma łyżkami kukurydzy. Jeśli zapomnisz o nich na ogniu, kukurydza się skarmelizuje i nie będzie już to, co trzeba, więc 3-4 minuty wystarczą, maksymalnie. Nie musi skwierczeć ani się przypalić, tylko nabrać lekko błyszczącego wyglądu i smaku masła.
5. Przy podawaniu nie komplikuję: ryba, obok fasolki i kukurydzy z czosnkiem, a na wierzchu ryby polewam łyżką sosu śmietanowego z winogronami. Czasami posypuję dodatkowo orzechami, ale to zależy, czy jeszcze mam czy nie. Lubię podawać wszystko gorące, inaczej łosoś nabiera tekstury, której nie lubię.
Nie martwcie się, jeśli nie macie wszystkich składników. Robiłem to także z innymi rodzajami ryb (dorsz pasuje, pstrąg też), to nie to samo, ale również smakuje dobrze. Orzechy można zastąpić mielonymi migdałami, raz próbowałem także z pistacjami, ale wyszło zbyt zielone, nie podobało mi się wizualnie. Śmietanę można też użyć do gotowania (nie tę bardzo płynną, ta w ogóle się nie nadaje). Jeśli nie lubicie winogron, można użyć także pokrojonych w kostkę śliwek, ale to już inna historia. Jako napój najczęściej otwieram białe wino wytrawne, pasuje doskonale. Podczas gdy miałem gości, podałem też małą sałatkę z rukoli z parmezanem, świetnie się komponowała. Kiedyś połączyłem z puree z selera, dla tych, którzy chcą czegoś bardziej sycącego, ale szczerze mówiąc, to fasola i kukurydza są na mecie.
Mogą być różne warianty, tylko chciej: możesz dodać trochę rozmarynu do sosu, jeśli chcesz intensywniejszego smaku. Jeśli masz ochotę na coś pikantnego, szczypta posiekanej papryczki chili w sosie winogronowym zmienia wszystko (dodaję tylko, gdy nie ma dzieci przy stole, w przeciwnym razie nikt nic nie zje). Tylko raz próbowałem z masłem aromatyzowanym czosnkiem i pietruszką jako dodatkiem – świetnie pasuje, jeśli chcesz, żeby było naprawdę aromatyczne, ale nie wszyscy są fanami ciepłej pietruszki. Możesz użyć nawet filetów łososia bez skóry, jeśli nie chcesz się męczyć z ościami, ale ja wolę ze skórą, jest bardziej soczysty.
Najlepiej pasuje do czegoś prostego, jak białe wino wytrawne, schłodzone, lub nawet woda mineralna z plasterkami cytryny, jeśli nie chcesz alkoholu. Jeśli robisz menu na święta, możesz podać obok jakieś proste bruschetty z pomidorami lub może sałatkę z ogórków i koperku. Dla pełnego menu, ja zacząłbym od kremowej zupy z selera lub batatów (doskonale pasuje do ryby), potem to danie, a na koniec lekki deser, coś z pieczonymi jabłkami, nic wymyślnego.
Pytania, które często dostawałem lub miałem na początku:
Jak dojrzałe powinny być winogrona? – Wybieram dość chrupiące, żeby nie rozpadły się w sosie. Jeśli są zbyt miękkie, sos wychodzi wodnisty i bez tekstury.
Czy mogę użyć czegoś innego zamiast orzechów? – Tak, migdały pasują bardzo dobrze, a pistacje, jeśli chcesz czegoś bardziej kolorowego, ale uważaj na ilość, żeby nie przytłoczyły smaku ryby.
Co zrobić, jeśli nie mam tłustej śmietany? – Możesz spróbować z jogurtem greckim (nie light), ale tekstura nie będzie tak kremowa i może się zważ, jeśli będzie zbyt chudy.
Czy mogę wszystko przygotować wcześniej i podgrzać? – Tak, ale nie polecam podgrzewać ryby w piekarniku zbyt długo, bo się wysusza. Lepiej pokroić ją na kawałki i szybko podgrzać na parze lub w mikrofalówce, ale krótko, żeby nie stała jak podeszwa.
Czy można użyć ryby mrożonej? – Tak, jeśli całkowicie ją rozmrożysz i dobrze osuszysz. Jeśli pozostanie wilgotna, orzechowa skorupka się nie przyczepi i odpadnie podczas pieczenia.
Co zrobić, jeśli mam alergię na orzechy? – Możesz całkowicie pominąć skorupkę, zrobić tylko prostego łososia, lub użyć bułki tartej z suszonymi ziołami dla tekstury. Nie będzie miało smaku orzechów, ale wciąż będzie smaczne.
Jaki rodzaj śmietany jest najlepszy? – Używam śmietany do gotowania 20-30% tłuszczu, ta bardzo płynna mi się nie podoba, bo sos jest zbyt rzadki i bez smaku.
Kalorycznie, to nie jest lekkie, ale też nie bomba kaloryczna. Porcja z sosem i dodatkiem wynosi około 400-500 kcal (jeśli nie dodasz połowy kostki masła, jak mi się zdarzyło raz). Orzechy wnoszą dobre tłuszcze, ale też sporo kalorii, więc nie obciążaj niepotrzebnie. Łosoś jest dobrym źródłem Omega 3, wystarczającej ilości białka, a śmietana i masło dopełniają tłuszczami. To nie jest na dzień ścisłej diety, ale jeśli chcesz czegoś zrównoważonego, pasuje idealnie 1-2 razy w miesiącu. Fasola i kukurydza wnoszą trochę błonnika, a winogrona dodają witamin i odrobinę naturalnego cukru. Krótko mówiąc, sycący posiłek, nie ciężki, ale też nie po stronie „fit” menu.
Przechowuję resztki w lodówce, w pojemniku z pokrywką, maksymalnie dwa dni. Sos winogronowy oddziela się, jeśli stoi, ale nie ma sprawy, wymieszasz go i znowu będzie dobry. Aby go podgrzać, możesz postawić na parze lub na 30 sekund w mikrofalówce (uważaj, ryba szybko się wysusza). Dodatek z fasoli i kukurydzy dobrze wytrzymuje do następnego dnia, tylko nie zostawiaj go w maśle za długo, bo nabierze smaku zjełczałego. Jeśli masz za dużo sosu, ja użyłem go też do kurczaka, pasuje, nikt się nie obraża.
Składniki (z czym co robi):
Łosoś – baza przepisu, ryba powinna być świeża, jeśli to możliwe, plastry lub filety, dostarcza białka i smaku.
Mielone orzechy – na skorupkę, nadają chrupkość i aromat, ale też tłuszcz, więc nie przesadzaj.
Masło – do smarowania blachy i smażenia warzyw, dodaje smaku i sprawia, że wszystko jest bogatsze.
Sól i pieprz – podstawowe przyprawy do ryby i sosu, tutaj nie ma miejsca na brak.
Tłusta śmietana – do sosu, zapewnia kremową teksturę i delikatny smak.
Winogrona (2 kolory, jeśli masz) – do sosu, dodają słodyczy i kwasowości, plus trochę tekstury, nie tylko aromatu.
Fasola zielona (fideluła) – na dodatek, świeży smak, błonnik i dobrze komponuje się kolorystycznie z resztą.
Czosnek – drobno posiekany, do dodatku, dodaje aromatu, bez dominacji.
Kukurydza ziarna – dla słodyczy i koloru w dodatku, plus świetnie pasuje do fasoli.
Składniki
plastry łososia 1/2 opakowania masła sól pieprz 5 łyżek śmietany 1 szklanka winogron w dwóch kolorach 100 g fettuccine 2 ząbki czosnku 2-3 łyżki ziaren kukurydzy 1 szklanka mielonych orzechów