Zupy - Zupa ziemniaczana z mięsem wieprzowym od Georgiana O. - Przepisy Recipia
Pamiętam, że pierwszy raz, kiedy zrobiłem tę zupę, była to leniwa niedziela, z całym domem w nieładzie i wiadrem ziemniaków, które przestawiałem z miejsca na miejsce przez dobry tydzień. Miałem też trochę mięsa wieprzowego, niewiele, wystarczająco, żeby dodać smaku. Zaczynałem z pełnym zaufaniem, a w połowie przepisu zorientowałem się, że nie mogę znaleźć koncentratu pomidorowego w szafkach. Ostatecznie znalazłem go schowanego za słoikiem dżemu. Od tamtej pory ta zupa powtarza się mniej więcej raz w miesiącu, ponieważ jest z tych, które gromadzą wszystkich przy stole, bez zbędnych ceregieli i obaw, że nie wyjdzie „jak w książce”. Wręcz przeciwnie, jeśli nie robisz jej trochę na oko i według smaku, nie wyjdzie tak dobra.

W maksymalnie półtorej godziny jest gotowa, na 5-6 solidnych porcji, jeśli nie nalewasz chochli za chochlą. Nie wymaga jakiejś szczególnej wprawy, wiesz, tylko uwagi do piany i ziemniaków – jeśli zostawisz je za długo, rozpadną się i wyjdzie papka, a nie zupa.

Przyznaję, że ta zupa jest dla mnie na szczycie, ponieważ nie jest skomplikowana i syci. Pasuje zarówno gdy masz gości, jak i gdy w poniedziałek nie masz ochoty na gotowanie. Wszyscy znają ten smak, ale każdy robi ją inaczej, jakbyś powiedział, że nigdy nie jest taka sama. Zazwyczaj robię podwójną porcję i jem ją następnego dnia, bo wydaje mi się, że jest jeszcze lepsza po podgrzaniu. U mnie to wygląda tak:

1. Kroję mięso wieprzowe w odpowiednie kawałki, żeby nie były ani za duże, ani za małe, żeby nie zgubiły się w zupie. Dokładnie je myję zimną wodą – zazwyczaj chlapię cały blat, bo się spieszy. Następnie wrzucam je bezpośrednio do dużego garnka z około 2 litrami wody i dobrą łyżeczką soli. Zostawiam na ogniu, aż zacznie wrzeć. Kiedy zaczyna się pienić, zmniejszam ogień i czekam z łyżką cedzakową. Nie ma co robić, jeśli pominiesz ten etap, zostaniesz z nieestetyczną pianą na brzegach i nie będziesz miał ochoty nalewać zupy do miski.

2. W międzyczasie obieram ziemniaki (6 średnich sztuk), myję je i kroję w kostkę. Nie robię ich za małych, bo się rozpadną. Jeśli masz szczęście i masz żółte ziemniaki, wyjdzie lepiej niż z mącznymi, ale nie warto się zbytnio martwić.

3. Obieram też warzywa. Zawsze trafiam na pomarszczoną marchew, która upiera się, żeby nie obierać się łatwo. Zazwyczaj dodaję do tej zupy 2 cebule, 2-3 marchewki (w zależności od tego, jak słodkie je chcesz) i jedną czerwoną paprykę – nadaje ładny kolor, w przeciwnym razie wszystko jest trochę „mleczne”. Kroję je drobno lub w kostkę, nie siekam za drobno, bo to nie jest zupa w restauracji.

4. Kiedy mięso zaczyna być miękkie, po około 25-30 minutach, dodaję ziemniaki i warzywa. Nie wrzucam wszystkiego naraz, najpierw marchewki i cebulę, potem po około 5 minutach ziemniaki i paprykę. To po to, żeby się nie rozpadły.

5. Zostawiam na umiarkowanym ogniu. Sprawdzam widelcem – kiedy ziemniaki wchodzą łatwo, a marchewki nie są już twarde, to wiem, że są gotowe na koncentrat. Tutaj dodaję chochlę gorącego wywaru, wlewam na koncentrat (około 50g), dobrze mieszam, aż się rozrzedzi, a dopiero potem wlewam do zupy, żeby nie zostały czerwone grudki na dnie garnka.

6. Dodaję barszcz (350ml). Jeśli mam szczęście i znajdę sok z kiszonej kapusty, dodaję szklankę, zazwyczaj jest dużo lepszy – nie wiem dlaczego, ale zupa ma inny charakter z sokiem z kapusty, jest bardziej kwaśna, bardziej... słona. Mierzę według smaku, czasem dodaję trochę, a potem uzupełniam, jeśli wydaje mi się zbyt mdła. Nie wlewaj całego barszczu od razu, bo może się okazać, że na końcu będzie zbyt kwaśny.

7. Zostawiam, żeby jeszcze kilka razy zagotowało się, nie dłużej niż 5 minut. Sprawdzam sól, uzupełniam, jeśli trzeba. Kiedy wyłączam ogień, dodaję posiekany pietruszkę. Czasami dodaję również liście lubczyku, jeśli mam je pod ręką, ale nie zawsze mam ochotę wychodzić po nie do ogrodu.

8. Przykrywam garnek pokrywką na około 10 minut, żeby zupa się uspokoiła i wszystkie smaki się połączyły.

Jako rada, nie zaczynaj od dodawania śmietany bezpośrednio do garnka, bo to nie pasuje do tego rodzaju zupy. Obok pasuje kawałek domowego chleba (lub nawet bułka z rogu). Dla tych, którzy chcą „smaku pola”, można rzucić na stół ostrą paprykę. Kieliszek wytrawnego białego wina również pasuje, jeśli ktoś jest skłonny otworzyć butelkę. Dla pełnego menu można dodać sałatkę z kapusty lub kiszonki, a jeśli jest jesień, kilka pomidorów z cebulą. Możesz równolegle przygotować budyń ryżowy lub kaszę manną na deser, żeby nic nie zostało w połowie.

Jeśli nie masz barszczu, jak mi się zdarzyło kilka razy, sok z kiszonej kapusty to czysty złoto. Niektórzy dodają nawet sok z mirabelek, ale to nie to samo. Możesz spróbować też z mięsem wołowym lub nawet wędliną, wyjdzie trochę cięższe dla żołądka, ale całkowicie inny smak. Dla tych, którzy poszczą lub nie chcą mięsa, można zrobić bez – dodajesz więcej warzyw i na końcu wrzucasz garść makaronu lub nawet ryżu, ale to nie to samo.

Ta zupa najlepiej pasuje do zimy za oknem, ale ja robię ją zawsze, przy każdej okazji. Idealnie nadaje się na obiad, po około dwóch godzinach krzątania, lub na kolację, z całą rodziną zgromadzoną wokół garnka. Już nie ma znaczenia, czy robisz coś jeszcze obok. Czasami jem ją na zimno, prosto z lodówki, bo tak jest jeszcze lepsza, ale nikt tego nie przyznaje.

Często zadawane pytania od znajomych lub gości:

– Jakie mięso wieprzowe jest najlepsze? Szczerze mówiąc, używam wszystkiego, co mam w lodówce – kotlet, udziec, nawet kawałki żeberek z mięsem. Tylko nie może być za dużo tłuszczu, bo będzie ciężko się jeść i tłuste. Jeśli masz kawałki z małą ilością żelatyny (skórka), zupa wychodzi smaczniejsza, bardziej „zwarta”.

– Czy mogę użyć innego rodzaju mięsa? Tak, można również z wołowiną, ale trzeba ją gotować dłużej, około dwa razy dłużej niż wieprzowinę. Można też z kurczakiem, ale to nie ten sam smak, i nie używaj skrzydełek kurczaka, tylko bardziej „mięsiste kawałki”.

– Co zrobić, jeśli dodałem za dużo barszczu lub soku z kiszonej kapusty? To nie tragedia, uzupełniasz ciepłą wodą i dodajesz trochę soli. Smakuj przy każdym dodaniu, żeby nie skończyć z wodnistą zupą.

– Ziemniaki mi się rozpadają. Dlaczego? Albo zostawiasz je za długo, albo trafiłeś na ziemniaki mączne, które podczas gotowania się rozpadają. To nie koniec świata, ale przy podaniu ładniej wygląda, gdy zostają całe kawałki.

– Jak długo trzyma się w lodówce? Ja trzymam tę zupę w lodówce 3-4 dni, bez problemu. Po drugim dniu wydaje się, że jest jeszcze lepsza. Jeśli ją podgrzewasz, nie pozwól, żeby zbyt długo gotowała, bo ziemniaki się rozpadną. Można ją również zamrozić, ale szczerze mówiąc, nie mam cierpliwości, żeby ją tak długo przechowywać.

Jeśli chodzi o wartości odżywcze, nie jest to najbardziej „dietetyczna” zupa, ale też nie wysyła cię od razu na siłownię. Jeśli używasz chudego mięsa i nie dodajesz dodatkowego oleju, masz na porcję około 220-250 kalorii, razem z ziemniakami i warzywami. Mięso dostarcza białka (około 17-20g na 100g gotowanego mięsa), ziemniaki dodają węglowodanów (około 30-35g na 100g), a reszta warzyw, błonnika i witamin. Barszcz lub sok z kiszonej kapusty zmniejszają apetyt na sól, ponieważ są już słone i kwaśne. Praktycznie jest to sycący posiłek, który nie jest ciężki, jeśli nie przesadzasz z chlebem obok.

Aby przechować, najlepiej włożyć do zamkniętych pojemników w lodówce. Podgrzewaj tylko tyle, ile zamierzasz zjeść, na kuchence, nie w mikrofalówce, jeśli możesz – podgrzewa się bardziej równomiernie i ziemniaki nie pękają tak bardzo. Jeśli chcesz przechować ją dłużej niż 3 dni, włóż do zamrażarki, ale bez zieleniny, bo staje się gorzka. Przy rozmrażaniu, zostaw w lodówce na noc i powoli podgrzewaj.

Składniki i dlaczego ich używam:

– mięso wieprzowe (około 300g): dla smaku, dla „substancji” w zupie; jeśli jest za mało, wychodzi zupa postna
– 6 średnich ziemniaków: baza, sprawiają, że zupa jest sycąca; wolę żółte, a nie mączne
– 2 cebule: dla słodyczy i aromatu
– 2-3 marchewki: dodają trochę koloru i słodyczy
– 1 czerwona papryka: kolor, świeży aromat
– sól: podkreśla smaki, bez niej się nie da
– 50g koncentratu: dla koloru i lekko kwaśnego smaku, łączy wszystko
– 350ml barszczu lub 1 szklanka soku z kiszonej kapusty: dla kwasowości, nadaje charakteru zupie
– świeża pietruszka: na końcu, dla świeżości i czystego smaku

Składniki

300 g mięsa wieprzowego, 6 ziemniaków, 2 cebule, 2-3 marchewki, 1 czerwona papryka, sól, 50 g bulionu, 350 ml barszczu, pietruszka

Tagi

Zupy - Zupa ziemniaczana z mięsem wieprzowym od Georgiana O. - Przepisy Recipia

Kategorie