Obudziłem się pewnego dnia z niewieloma opcjami w lodówce. To był ten rodzaj dnia, kiedy nie masz ochoty na nic skomplikowanego, ale mimo to czujesz poważny głód i chcesz czegoś, co da ci odrobinę satysfakcji. Za pierwszym razem, kiedy próbowałem zrobić tę kombinację, zapomniałem dodać wody do warzyw i trochę się przypaliły, na koniec zeskrobałem patelnię bardziej niż zjadłem. Teraz, po około trzech próbach, wiem, jak długo je trzymać i jak to jest z koncentratem (żeby nie dodać za dużo, bo popsuje cały balans). Nigdy nie wychodzi tak samo, ale nie sądzę, że musi.
Czas: około 30 minut w sumie, wliczając czas na zagotowanie wody na makaron. Porcje: dwie solidne, czyli na prawdę sycące, lub trzy, jeśli ktoś jeszcze będzie podjadał obok ciebie. Poziom: nic wyszukanego, tylko uważaj na ogień, żeby cebula się nie przypaliła.
Robię to bardzo często z dwóch powodów: po pierwsze, można wykorzystać wszystko, co masz w lodówce, nie potrzebujesz drogich składników. Po drugie, nie musisz się martwić o wiele naczyń czy skomplikowane operacje. Dodatkowo, pasuje do prawie każdego rodzaju makaronu, krótkiego lub długiego, kto jest wybredny co do kształtu... nie ma sensu w tym daniu. Szczerze mówiąc, kiedy nie mam ochoty gotować dwóch dań, to jest jedno z nielicznych, które naprawdę syci warzywami i odrobiną zieleniny na koniec.
1. Postaw garnek z wodą na ogniu, około 2 litry. Dodaj sól od początku, żeby nie zapomnieć, i niech się zagotuje.
2. W międzyczasie zajmij się warzywami: posiekaj cebulę dość drobno, nie przejmując się perfekcją, podobnie z kapustą (jeśli nie oszczędzasz na kapuście, bo jeśli jest jej za mało, nie będzie jej czuć na końcu). Paprykę pokrój w małe kostki, a marchewkę zetrzyj na dużych oczkach, żeby szybciej zmiękła. Niektórzy dodają też selera, ja go nie lubię z powodu intensywnego smaku, ale możesz dodać, jeśli chcesz.
3. Weź głęboką patelnię lub mały garnek, dodaj dwie łyżki oleju, dobrze podgrzej, ale nie tak, żeby mocno skwierczało, i wrzucaj warzywa po kolei: najpierw cebulę i kapustę, po około minucie paprykę, a potem marchewkę. Mieszaj od czasu do czasu, żeby nie przywarły do dna. Zajmie to około 6-7 minut, w zależności od tego, jak bardzo się spieszysz lub jak grubo pokroiłeś. Jeśli widzisz, że się wysuszają, dodaj łyżkę wody bezpośrednio na nie.
4. Kiedy warzywa widocznie zmiękną, dodaj kostkę koncentratu (lub sól, jeśli wolisz bez), dobrze wymieszaj, a następnie wlej około 100 ml wody. Pozwól gotować na średnim ogniu – nie na dużym, bo szybko odparuje cała woda i nie chcesz, żeby ci została sucha potrawka.
5. Po kilku minutach, gdy warzywa są prawie ugotowane (powinno pachnieć jedzeniem, a nie surową cebulą), dodaj dwie łyżki koncentratu (lub według oka, ale uważaj, żeby nie zabarwić wszystkiego za mocno, nie powinno wyglądać jak sos pomidorowy). Jeśli używasz domowego koncentratu, może być konieczne rozcieńczenie go odrobiną wody. Spróbuj teraz na sól i pieprz, nie czekaj na koniec, bo po dodaniu do makaronu trudniej to poprawić. Gotuj jeszcze przez 5-7 minut, żeby sos trochę się zredukował.
6. W międzyczasie makaron na pewno się ugotował. Spróbuj, czy jest al dente lub tak, jak lubisz. Odcedź, zachowując trochę wody, jeśli chcesz wymieszać z sosem bezpośrednio na patelni, ale nie jest to obowiązkowe.
7. Wlej warzywa na makaron lub odwrotnie, w zależności od tego, jak czujesz się artystycznie. Delikatnie wymieszaj wszystko, żeby nie zgnieść warzyw za bardzo. Na koniec posyp zieleniną – pietruszka najlepiej pasuje, ale jeśli masz świeżą bazylię, też jest dobra. Ja dodaję też trochę koperku, jeśli mi zostało z czegoś, ale nie każdemu to smakuje.
Nic w tym przepisie nie jest na sztywno ustalone, możesz zmienić prawie każde warzywo, jeśli chcesz. Możesz użyć także makaronu pełnoziarnistego, ale pamiętaj, że zachowuje się inaczej – wchłania więcej płynów, więc dobrze jest zrobić sos nieco bardziej rzadki. Jeśli nie masz koncentratu, sprawdzi się też rozcieńczona pasta pomidorowa lub pomidory z puszki, ale nie powinny być za kwaśne.
To dobre jedzenie i z odrobiną startego sera na wierzchu, chociaż przyznaję, że niektórzy powiedzą, że nie pasuje do kapusty. Pasuje też z jajkiem sadzonym, jeśli chcesz czegoś bardziej sycącego, lub nawet z piersią kurczaka smażoną na patelni, jeśli jesz mięso.
Jeśli myślisz o napoju, pasuje do białego wina wytrawnego, czegoś lekkiego, lub do zimnej herbaty ziołowej, żeby nie obciążało żołądka. Na pełne menu ja robię też prostą sałatkę obok – ogórki, zielona cebula, odrobina cytryny i gotowe, masz pełny posiłek.
Wariacje? O, tak. Jeśli masz inne warzywa w domu, wrzuć je do cebuli: cukinia, grzyby, por, nawet szpinak wrzucony na koniec, można się pobawić. Wiele osób dodaje też ząbek czosnku na końcu, ja zazwyczaj tego nie robię, ale zdecydowanie zmienia to smak. Jeśli chcesz, żeby było coś „poważnego”, dodaj trochę ciecierzycy lub ugotowanej fasoli i wystarczy ci do wieczora. Niektórzy dodają ostrą paprykę lub płatki chili, ale u mnie nie każdemu to smakuje i nie ryzykuję, żeby zepsuć porcję dla dziecka. Jeśli masz małe dzieci, uważaj, żeby nie dodać zbyt dużo soli lub kostek z monoglutaminą.
Najlepiej smakuje z świeżą sałatką, najlepiej z dojrzałymi pomidorami latem, ale też z zimnym jogurtem, jeśli chcesz czegoś bardziej orzeźwiającego. Nawet z kiszonkami, zimą, nie jest źle. Jeśli chcesz to przekształcić w jedzenie na piknik, włóż wszystko do pojemnika z pokrywką i jest dobre także na zimno. Jeśli miałbym polecić coś podobnego, spróbuj z ryżem zamiast makaronu lub zrób to jako oddzielną potrawę, z kaszą obok.
Pytania, które często słyszałem lub miałem na początku:
1. Jaki rodzaj makaronu pasuje najlepiej?
Ja używam to, co mam: penne, fusilli, nawet połamane spaghetti, nie szukam niczego konkretnego. Krótkie makarony lepiej mieszają się z sosem, ale nie ma problemu, jeśli masz coś innego, tylko nie gotuj ich zbyt długo, bo się rozpadną.
2. Mogę używać tylko świeżych warzyw, czy mogą być też mrożone?
Mogą być też mrożone, szczególnie papryka lub mieszanka warzyw, tylko wrzuć je bezpośrednio na patelnię, nie rozmrażaj ich wcześniej, bo zrobią się zbyt miękkie. Kapusty nigdy nie wrzucałem mrożonej, ale myślę, że można spróbować.
3. Czy można to zrobić bez koncentratu/kostek?
Tak, możesz użyć soli i odrobiny suszonych warzyw lub tylko wody i soli, ale nie będzie tak intensywne. Jeśli używasz kostek bio, bez chemikaliów, przynajmniej nie musisz myśleć o E-dodatkach.
4. Czy można to zrobić w wersji wegańskiej?
Tak, ten przepis jest wegański, jeśli nie dodasz sera lub jajka na wierzchu. Bez mięsa, bez nabiału, prosto.
5. Czy można dodać inne przyprawy?
Oczywiście, dodaj tymianek, oregano lub nawet odrobinę curry, jeśli chcesz zmienić całkowicie smak, tylko nie łącz za dużo, bo zgubisz aromaty warzyw.
Jeśli policzysz, to jedzenie jest dość lekkie kalorycznie – na solidną porcję, powiedziałbym, że około 350-400 kcal, w zależności od rodzaju makaronu i ilości użytego oleju. Węglowodany to około 60 g na porcję, białko około 8-10 g (więcej, jeśli dodasz ser lub jajko), tłuszcze około 8-10 g z oleju. To w porządku jako główne danie na obiad, nie zostawi cię wykończonym, nawet jeśli po tym uprawiasz sport. Warzywa dostarczają błonnika i witamin, więc to nie tylko kombinacja węglowodanów, chociaż na pierwszy rzut oka tak to wygląda. Jeśli dodasz więcej warzyw i mniej makaronu, zmniejszysz liczbę kalorii, a i tak się nasycisz, nie poczujesz, że jadłeś „dietetycznie”.
Jeśli ci zostanie, włóż resztę do lodówki w pojemniku z pokrywką, dobrze się trzyma przez około dwa dni. Jeśli chcesz je podgrzać, dodaj łyżkę wody i podgrzewaj na małym ogniu, żeby nie wysuszyć makaronu. Lub bezpośrednio w mikrofalówce, ale mieszaj w połowie, żeby nie zostały zimne kawałki. Możesz je jeść też na zimno, szczególnie latem.
Składniki (na dwie solidne porcje):
– makaron suchy (około 250 g), dowolny kształt
– cebula średniej wielkości, dodaje słodyczy i ciała sosowi
– papryka zielona (lub inny kolor), dodaje aromatu i koloru
– kilka łyżek drobno posiekanej kapusty, dla tekstury i odrobiny słodyczy
– marchewka, dla konsystencji i odrobiny koloru
– dwie łyżki koncentratu, żeby wszystko połączyć i dać odrobinę kwasowości
– dwie łyżki oleju (najlepiej słonecznikowego, ale może być też oliwa) – nie przesadzaj, żeby nie wyszło za ciężkie
– sól i pieprz, do smaku
– opcjonalnie: kostka koncentratu warzywnego (lub zwykła sól)
– zielenina do podania (pietruszka, koperek lub co masz pod ręką)
– woda do gotowania makaronu i duszenia warzyw (nie dużo, tylko tyle, żeby się nie przypaliły)
Czas: około 30 minut w sumie, wliczając czas na zagotowanie wody na makaron. Porcje: dwie solidne, czyli na prawdę sycące, lub trzy, jeśli ktoś jeszcze będzie podjadał obok ciebie. Poziom: nic wyszukanego, tylko uważaj na ogień, żeby cebula się nie przypaliła.
Robię to bardzo często z dwóch powodów: po pierwsze, można wykorzystać wszystko, co masz w lodówce, nie potrzebujesz drogich składników. Po drugie, nie musisz się martwić o wiele naczyń czy skomplikowane operacje. Dodatkowo, pasuje do prawie każdego rodzaju makaronu, krótkiego lub długiego, kto jest wybredny co do kształtu... nie ma sensu w tym daniu. Szczerze mówiąc, kiedy nie mam ochoty gotować dwóch dań, to jest jedno z nielicznych, które naprawdę syci warzywami i odrobiną zieleniny na koniec.
1. Postaw garnek z wodą na ogniu, około 2 litry. Dodaj sól od początku, żeby nie zapomnieć, i niech się zagotuje.
2. W międzyczasie zajmij się warzywami: posiekaj cebulę dość drobno, nie przejmując się perfekcją, podobnie z kapustą (jeśli nie oszczędzasz na kapuście, bo jeśli jest jej za mało, nie będzie jej czuć na końcu). Paprykę pokrój w małe kostki, a marchewkę zetrzyj na dużych oczkach, żeby szybciej zmiękła. Niektórzy dodają też selera, ja go nie lubię z powodu intensywnego smaku, ale możesz dodać, jeśli chcesz.
3. Weź głęboką patelnię lub mały garnek, dodaj dwie łyżki oleju, dobrze podgrzej, ale nie tak, żeby mocno skwierczało, i wrzucaj warzywa po kolei: najpierw cebulę i kapustę, po około minucie paprykę, a potem marchewkę. Mieszaj od czasu do czasu, żeby nie przywarły do dna. Zajmie to około 6-7 minut, w zależności od tego, jak bardzo się spieszysz lub jak grubo pokroiłeś. Jeśli widzisz, że się wysuszają, dodaj łyżkę wody bezpośrednio na nie.
4. Kiedy warzywa widocznie zmiękną, dodaj kostkę koncentratu (lub sól, jeśli wolisz bez), dobrze wymieszaj, a następnie wlej około 100 ml wody. Pozwól gotować na średnim ogniu – nie na dużym, bo szybko odparuje cała woda i nie chcesz, żeby ci została sucha potrawka.
5. Po kilku minutach, gdy warzywa są prawie ugotowane (powinno pachnieć jedzeniem, a nie surową cebulą), dodaj dwie łyżki koncentratu (lub według oka, ale uważaj, żeby nie zabarwić wszystkiego za mocno, nie powinno wyglądać jak sos pomidorowy). Jeśli używasz domowego koncentratu, może być konieczne rozcieńczenie go odrobiną wody. Spróbuj teraz na sól i pieprz, nie czekaj na koniec, bo po dodaniu do makaronu trudniej to poprawić. Gotuj jeszcze przez 5-7 minut, żeby sos trochę się zredukował.
6. W międzyczasie makaron na pewno się ugotował. Spróbuj, czy jest al dente lub tak, jak lubisz. Odcedź, zachowując trochę wody, jeśli chcesz wymieszać z sosem bezpośrednio na patelni, ale nie jest to obowiązkowe.
7. Wlej warzywa na makaron lub odwrotnie, w zależności od tego, jak czujesz się artystycznie. Delikatnie wymieszaj wszystko, żeby nie zgnieść warzyw za bardzo. Na koniec posyp zieleniną – pietruszka najlepiej pasuje, ale jeśli masz świeżą bazylię, też jest dobra. Ja dodaję też trochę koperku, jeśli mi zostało z czegoś, ale nie każdemu to smakuje.
Nic w tym przepisie nie jest na sztywno ustalone, możesz zmienić prawie każde warzywo, jeśli chcesz. Możesz użyć także makaronu pełnoziarnistego, ale pamiętaj, że zachowuje się inaczej – wchłania więcej płynów, więc dobrze jest zrobić sos nieco bardziej rzadki. Jeśli nie masz koncentratu, sprawdzi się też rozcieńczona pasta pomidorowa lub pomidory z puszki, ale nie powinny być za kwaśne.
To dobre jedzenie i z odrobiną startego sera na wierzchu, chociaż przyznaję, że niektórzy powiedzą, że nie pasuje do kapusty. Pasuje też z jajkiem sadzonym, jeśli chcesz czegoś bardziej sycącego, lub nawet z piersią kurczaka smażoną na patelni, jeśli jesz mięso.
Jeśli myślisz o napoju, pasuje do białego wina wytrawnego, czegoś lekkiego, lub do zimnej herbaty ziołowej, żeby nie obciążało żołądka. Na pełne menu ja robię też prostą sałatkę obok – ogórki, zielona cebula, odrobina cytryny i gotowe, masz pełny posiłek.
Wariacje? O, tak. Jeśli masz inne warzywa w domu, wrzuć je do cebuli: cukinia, grzyby, por, nawet szpinak wrzucony na koniec, można się pobawić. Wiele osób dodaje też ząbek czosnku na końcu, ja zazwyczaj tego nie robię, ale zdecydowanie zmienia to smak. Jeśli chcesz, żeby było coś „poważnego”, dodaj trochę ciecierzycy lub ugotowanej fasoli i wystarczy ci do wieczora. Niektórzy dodają ostrą paprykę lub płatki chili, ale u mnie nie każdemu to smakuje i nie ryzykuję, żeby zepsuć porcję dla dziecka. Jeśli masz małe dzieci, uważaj, żeby nie dodać zbyt dużo soli lub kostek z monoglutaminą.
Najlepiej smakuje z świeżą sałatką, najlepiej z dojrzałymi pomidorami latem, ale też z zimnym jogurtem, jeśli chcesz czegoś bardziej orzeźwiającego. Nawet z kiszonkami, zimą, nie jest źle. Jeśli chcesz to przekształcić w jedzenie na piknik, włóż wszystko do pojemnika z pokrywką i jest dobre także na zimno. Jeśli miałbym polecić coś podobnego, spróbuj z ryżem zamiast makaronu lub zrób to jako oddzielną potrawę, z kaszą obok.
Pytania, które często słyszałem lub miałem na początku:
1. Jaki rodzaj makaronu pasuje najlepiej?
Ja używam to, co mam: penne, fusilli, nawet połamane spaghetti, nie szukam niczego konkretnego. Krótkie makarony lepiej mieszają się z sosem, ale nie ma problemu, jeśli masz coś innego, tylko nie gotuj ich zbyt długo, bo się rozpadną.
2. Mogę używać tylko świeżych warzyw, czy mogą być też mrożone?
Mogą być też mrożone, szczególnie papryka lub mieszanka warzyw, tylko wrzuć je bezpośrednio na patelnię, nie rozmrażaj ich wcześniej, bo zrobią się zbyt miękkie. Kapusty nigdy nie wrzucałem mrożonej, ale myślę, że można spróbować.
3. Czy można to zrobić bez koncentratu/kostek?
Tak, możesz użyć soli i odrobiny suszonych warzyw lub tylko wody i soli, ale nie będzie tak intensywne. Jeśli używasz kostek bio, bez chemikaliów, przynajmniej nie musisz myśleć o E-dodatkach.
4. Czy można to zrobić w wersji wegańskiej?
Tak, ten przepis jest wegański, jeśli nie dodasz sera lub jajka na wierzchu. Bez mięsa, bez nabiału, prosto.
5. Czy można dodać inne przyprawy?
Oczywiście, dodaj tymianek, oregano lub nawet odrobinę curry, jeśli chcesz zmienić całkowicie smak, tylko nie łącz za dużo, bo zgubisz aromaty warzyw.
Jeśli policzysz, to jedzenie jest dość lekkie kalorycznie – na solidną porcję, powiedziałbym, że około 350-400 kcal, w zależności od rodzaju makaronu i ilości użytego oleju. Węglowodany to około 60 g na porcję, białko około 8-10 g (więcej, jeśli dodasz ser lub jajko), tłuszcze około 8-10 g z oleju. To w porządku jako główne danie na obiad, nie zostawi cię wykończonym, nawet jeśli po tym uprawiasz sport. Warzywa dostarczają błonnika i witamin, więc to nie tylko kombinacja węglowodanów, chociaż na pierwszy rzut oka tak to wygląda. Jeśli dodasz więcej warzyw i mniej makaronu, zmniejszysz liczbę kalorii, a i tak się nasycisz, nie poczujesz, że jadłeś „dietetycznie”.
Jeśli ci zostanie, włóż resztę do lodówki w pojemniku z pokrywką, dobrze się trzyma przez około dwa dni. Jeśli chcesz je podgrzać, dodaj łyżkę wody i podgrzewaj na małym ogniu, żeby nie wysuszyć makaronu. Lub bezpośrednio w mikrofalówce, ale mieszaj w połowie, żeby nie zostały zimne kawałki. Możesz je jeść też na zimno, szczególnie latem.
Składniki (na dwie solidne porcje):
– makaron suchy (około 250 g), dowolny kształt
– cebula średniej wielkości, dodaje słodyczy i ciała sosowi
– papryka zielona (lub inny kolor), dodaje aromatu i koloru
– kilka łyżek drobno posiekanej kapusty, dla tekstury i odrobiny słodyczy
– marchewka, dla konsystencji i odrobiny koloru
– dwie łyżki koncentratu, żeby wszystko połączyć i dać odrobinę kwasowości
– dwie łyżki oleju (najlepiej słonecznikowego, ale może być też oliwa) – nie przesadzaj, żeby nie wyszło za ciężkie
– sól i pieprz, do smaku
– opcjonalnie: kostka koncentratu warzywnego (lub zwykła sól)
– zielenina do podania (pietruszka, koperek lub co masz pod ręką)
– woda do gotowania makaronu i duszenia warzyw (nie dużo, tylko tyle, żeby się nie przypaliły)
Składniki
250 g makaronów, 1 cebula, 1 zielona papryka, 3 łyżki poszatkowanej kapusty, 1 kostka bulionu warzywnego, 1 marchewka, przecier pomidorowy, 2 łyżki oleju, sól, pieprz, zioła do podania