Pustynia - Pączki spiralne od Lorena I. - Przepisy Recipia
Pierwszy raz zrobiłem te spiralki przez przypadek, przysięgam. Miałem ochotę na pączki, ale leniłem się, żeby wyciągać formę i wycinać szklanką. Więc rozwałkowałem ciasto, pokroiłem je na nierówne paski (nie ma mowy, żeby wszystkim wyszły równe, bądźmy poważni), skręciłem je na stole i pomyślałem: co wyjdzie, to wyjdzie. Wrzuciłem je na olej i… bardziej mi się spodobały niż klasyczne pączki. Myślę, że też dlatego, że czułem się mniej winny potem, chociaż… to wciąż pączki. Teraz za każdym razem, gdy je robię, bawi mnie to, że nigdy nie wychodzą dwa takie same, ale nikt się nie skarży, przysięgam, wręcz kłócą się o te „brzydsze”, bo są bardziej chrupiące na brzegach. A jeśli ktoś mnie pyta, ile to trwa lub czy to trudne, mówię, że to zależy: jeśli łapie cię głód na końcu, jesz je w biegu i nie obchodzi cię, czy na czas dodałeś cukier waniliowy.

Z tych ilości wychodzi około 18-20 sztuk, zależy jak grube pokroisz paski, ja mówię, że to dwie duże blachy. Czas… Z całą fermentacją zajmuje to około dwóch i pół godziny, ale faktycznie pracujesz tylko około pół godziny, resztę czasu czekasz, aż wyrośnie i podjadujesz coś. To nie jest skomplikowane, tylko trzeba mieć cierpliwość. Możesz je zrobić bez stresu, nawet jeśli nie masz doświadczenia, tylko nie spiesz się.

Robię je często, bo nikt się nimi nie nudzi. Próbowałem ich nie robić przez jakiś czas, ale moi domownicy gonili mnie po domu, żebym obiecał, że zrobię „jak ostatnio, ze spiralami”. O wiele łatwiej jest formować je niż stać i wycinać krążki i zbierać resztki ciasta. Poza tym w spiralki można wrzucić jakąś niespodziankę, na przykład odrobinę dżemu tu i ówdzie, jeśli masz ochotę. Cały dom pachnie, wszyscy zbierają się wokół garnka i jedzą je prosto na gorąco, często nawet nie zdążę ich dobrze oprószyć.

1. Najpierw podgrzewam mleko – nie za gorące, tylko tak, żeby nie poparzyć palca, gdy włożę je na chwilę. Wrzucam do niego cukier i drożdże i mieszam, żeby się dobrze rozpuściły. Używam dużej miski, nie znoszę, gdy coś wylewa się na boki, bo ciasto rośnie jak szalone.
2. Wsypuję mąkę do dużej miski i robię dołek na środku. Do dołka wlewam mieszankę mleka z drożdżami, następnie posypuję kilka łyżek mąki, żeby przykryć, i delikatnie mieszam tylko w centrum, żeby powstała półpłynna „zaczyn”. Lubię to zostawić tak, jak grubą naleśnikową masę, żeby zobaczyć, jak tworzy bąbelki i zaczyna pachnieć lekko kwaśno po około 15-20 minutach.
3. Gdy zaczyn wyrośnie, wbijam jajka, dodaję sól, paczki cukru waniliowego, skórkę z cytryny (i tutaj nie żałuję, wrzucam ze dużej cytryny) i roztopione masło, ale nie gorące, tylko letnie. Na początku wrzucałem masło prosto z mikrofalówki i psuło mi ciasto, nie wiem dlaczego, ale nie rośnie tak dobrze, gdy jest za gorące.
4. Zaczynam mieszać dużą drewnianą łyżką, ale po kilku minutach odkładam łyżkę i wkładam ręce, bo inaczej nie czuję ciasta. Nie powinno być ani zbyt twarde, ani zbyt lepkie. Jeśli czujesz, że przywiera do rąk, posyp trochę mąki. Jeśli jest twarde jak plastelina, wlej łyżkę-dwie mleka i zagnieć ponownie. Zajmuje mi to około 10 minut, żeby było elastyczne i błyszczące.
5. Wkładam ciasto do tej samej miski do wyrastania, przykrywam czystym ręcznikiem i zostawiam w ciepłym miejscu na co najmniej godzinę. Gdy podwoi swoją objętość, jest gotowe.
6. Posypuję mąkę na blacie roboczym i wykładam ciasto. Kroję paski nożem, grubości około półtora palca, i skręcam je rękami jak sznurki, następnie łączę końce i zostawiam, żeby się zrelaksowały, tak jak spirale. Nie muszą być idealnie okrągłe, to jest właśnie fajne. Zostawiam je jeszcze na około 15 minut, podczas gdy rozgrzewam olej.
7. Olej musi być dość głęboki, na około dwa palce w dużym garnku. Dobrze go rozgrzewam, ale nie pozwalam, żeby się dymił. Robię test z małym kawałkiem ciasta – jeśli skwierczy i wypływa na powierzchnię, jest gotowy.
8. Ostrożnie wkładam spiralki do oleju, nie za dużo na raz. Smażę je z obu stron, nie trzymam ich zbyt długo, żeby nie wyschły w środku, około 2-3 minuty z każdej strony, na średnim ogniu. Wyjmuję je na ręczniki, żeby dobrze ociekły.
9. Gdy są jeszcze ciepłe, obtaczam je w cukrze pudrze. Często nie zdążę oprószyć wszystkich, muszę się spieszyć, inaczej znikają.

Czego się nauczyłem po tylu turach spiralkowych pączków: jeśli dodasz za dużo mąki, wyjdą twarde, więc nie spiesz się z dodawaniem. Masło ma duże znaczenie – masło, a nie margaryna, jeśli chcesz, żeby miały dobry smak i nie czuć sztucznego posmaku. Jeśli nie masz mleka, możesz użyć wody, ale nie będzie tak aromatyczne, wyjdzie trochę bardziej suche. Pasują świetnie do zimnego mleka, kakao lub czarnej herbaty, jeśli chcesz mnie zapytać. Raz dodałem trochę cynamonu do cukru pudru i było naprawdę pyszne. Spróbuj połączyć je z kwaśnym dżemem (wiśnie, śliwki), żeby zbalansować słodycz.

Jeśli chcesz zrobić pełne menu, zazwyczaj podaję obok nich prostą sałatkę owocową lub jogurt z miodem – nie wiem, wydaje mi się, że coś orzeźwiającego pasuje, gdy je bierzesz prosto z oleju. Na śniadanie pasują nawet z mocną kawą, bez cukru, lub domowym kompotem, jeśli masz. Jeśli chcesz inne podobne przepisy, spróbuj domowych rogalików lub kruchych ciasteczek – również z rodziny słodkich i puszystych ciast.

Próbowałem różnych wariacji, przyznaję. Raz dodałem rodzynki bezpośrednio do ciasta i nie było źle, ale czasami się przypalają podczas smażenia, więc nie polecam. Innym razem wypełniłem część spirali kremem czekoladowym (zrobiłem je trochę grubsze i dobrze związałem końce), i te również są dość często robione. Jeśli chcesz jeszcze prostszą wersję, bez jajek, też wyjdzie, tylko będzie mniej puszysta. Próbowałem też z olejem zamiast masła, ale smak jest inny, nie tak dobry – działa w razie potrzeby.

Najlepiej smakują na ciepło, z cukrem pudrem, obok kawy rano lub jako deser do bardziej obfitego posiłku. Mam przyjaciół, którzy jedzą je ze śmietaną i dżemem, mówią, że to najlepsze połączenie. Można je również wykorzystać jako przekąskę, lunch dla dzieci lub na piknik – tylko zapakuj je, gdy są całkowicie zimne.

Pytania, które ludzie zawsze mi zadają (lub które miałem na początku):

Czy można je piec w piekarniku? Teoretycznie tak, ale nie wyjdą tak puszyste i nie będą miały tej chrupiącej skórki. Raz próbowałem i wyszły bardziej jak słodkie bułki.

Czy mogę dać mniej cukru? Tak, ale nie za dużo mniej, inaczej stracą urok. Cukier pomaga również w fermentacji, nie tylko w smaku.

Jeśli nie mam świeżych drożdży, mogę użyć suchych? Oczywiście, użyj około 7-8 gramów, co odpowiada jednej paczce i trochę. Ważne, żeby dobrze wymieszać je z ciepłym mlekiem i cukrem, żeby się aktywowały.

Jakiego oleju użyć do smażenia? Powiem szczerze, używam oleju słonecznikowego, bo jest neutralny w smaku i dobrze znosi wysokie temperatury. Próbowałem z olejem kokosowym, ale mi nie smakowało.

Czym mogę je jeszcze nadziać? Dowolnym kremem czekoladowym, dżemem, lub nawet twarogiem wymieszanym z cukrem i rodzynkami. Ważne, żeby dobrze związać końce, inaczej wypłyną podczas smażenia.

Przybliżone wartości odżywcze: w jednej średniej spirali (około 60g) jest około 190-220 kcal. Węglowodany to około 35g, białko około 4g, tłuszcze 5-6g – to bez dodatku cukru pudru lub nadzienia. Jeśli smażysz je dłużej, wchłaniają trochę więcej oleju, więc mogą przekroczyć 250 kcal na sztukę. Nie są dietetyczne, to jasne, ale też nie robisz ich codziennie. Dla dzieci są lepsze niż słodycze w opakowaniach, bo dokładnie wiesz, co w nich jest, bez dodatków i E-numerów. Poza tym, jeśli chcesz je odchudzić, możesz trochę zmniejszyć cukier i smażyć je na wyższym ogniu i krócej, żeby nie wchłonęły dużo oleju.

Dobrze się przechowują przez dzień, dwa, jeśli trzymasz je w przykrytej puszce w temperaturze pokojowej. Nie wkładaj ich do lodówki, bo stwardnieją. Jeśli chcesz je jeść na ciepło następnego dnia, wrzuć je na 10-15 sekund do mikrofalówki lub na 2 minuty do piekarnika. Jeśli chcesz je przygotować wcześniej na przyjęcie, możesz je usmażyć kilka godzin wcześniej i oprószyć cukrem pudrem tuż przed podaniem, żeby nie wchłonęły wilgoci.

Składniki (które mierzyłem, aż doszedłem do tej wersji):

mąka pszenna – dla struktury i żeby wszystko się związało, nie polecam innego typu, bo nie wyjdą puszyste

mleko – nadaje smak i miękkość, można zastąpić wodą w razie potrzeby, ale nie polecam

świeże drożdże – pomagają w wyrastaniu, ja wolę świeże, ale suche też się nadają

cukier – dla słodyczy i żeby pomóc w fermentacji

roztopione masło – nadaje smak, miękkość i bogatszą teksturę; nie działa tak samo z margaryną, serio

jajka – łączą wszystko i nadają objętość

cukier waniliowy – aromat, można dodać esencję, jeśli nie masz paczek

skórka z cytryny – dla świeżego aromatu, nie pomijaj, bo zmienia cały smak

sól – wydobywa smaki, nie pomijaj, nawet jeśli dodasz tylko trochę

olej – tylko do smażenia, żeby było go dużo i był świeży

cukier puder – do oprószenia, jeśli chcesz, możesz dodać też trochę cynamonu dla innego aromatu

Składniki

600 g mąki 350 ml mleka 25 g drożdży 3 łyżki cukru 50 g roztopionego masła 3 paczki cukru waniliowego starta skórka z cytryny 2 jajka szczypta soli cukier puder waniliowy olej do smażenia

Tagi

Pustynia - Pączki spiralne od Lorena I. - Przepisy Recipia

Kategorie