Pustynia - Ciastko kremowe czekoladowe od Lorena K. - Przepisy Recipia
Pierwszy raz, kiedy postanowiłem zrobić czekoladowy kremówkę, pomyślałem: „Dobra, ryzykuję, nie może wyjść źle!”. Nie jadłem go przez wiele lat, nie pamiętałem, czy te ciasta rzeczywiście zmiękną, jak gruby powinien być krem, czy trzeba go schłodzić, a nawet nie miałem odpowiedniej blachy, więc użyłem improwizowanej – blachy do pieczenia, która była trochę za duża. Oczywiście, za pierwszym razem pokroiłem ciasta źle, kawałki wypadły mi na podłogę, a kiedy wlałem polewę, była za gorąca i roztopiła mi całą bitą śmietanę na wierzchu. Trudno, zdarza się. Ale wszystko zjedzono, mimo że wyglądało trochę jak po wojnie. Dopiero po drugim-trzecim podejściu zacząłem rozumieć, jak to działa i, szczerze mówiąc, to taki deser, z którym można się bawić przy dekorowaniu, jeśli masz ochotę zrobić go bardziej sezonowym lub bardziej „świątecznym”, jak ja to nazywam. Tak doszedłem do tego, że dodałem choinki i inne drobiazgi na wierzchu, żeby go trochę ożywić.

Szybkie informacje:
Zajmuje mi około godziny, żeby go złożyć i schłodzić (jeśli nie liczymy czasu na schłodzenie), ale realistycznie, trzeba przeznaczyć około 2 godzin, ponieważ musi dobrze schłodzić się w lodówce. Wychodzi około 8 dużych porcji lub 10-12 mniejszych, w zależności od tego, jak go kroisz. Jeśli chodzi o trudność, powiedzmy, że jest średnia – ani trudna, ani łatwa, ale jeśli śledzisz kroki i się nie spieszy, nie ma szans na błąd.

Dlaczego robię go często?
Robię go, ponieważ jest to dokładnie ten deser, który zadowoli zarówno wybrednych, jak i miłośników czekolady oraz tych, którzy mają ochotę na coś lekkiego. Ponadto, jeśli chcesz, żeby wyglądał bardziej „świątecznie”, możesz go udekorować, jak tylko zechcesz. Nie potrzebuje żadnych skomplikowanych narzędzi czy składników, a po dwóch-trzech próbach, wychodzi bez problemu. U nas w domu, gdy ktoś przychodzi w odwiedziny lub gdy najdzie mnie ochota na coś słodkiego, to jedna z pewnych opcji – szybka, z składnikami, które znajdę wszędzie, a świetnie pasuje do popołudniowej kawy. I pomaga mi to, że mogę skorzystać z gotowej kremy do kremówki z torebki (szczerze mówiąc, nie zawsze mam ochotę robić krem od podstaw, a nie czuję dużej różnicy w smaku, jeśli użyjesz dobrej).

Składniki, ilości i ich rola:
750 ml mleka – baza dla kremu, nie używaj mleka o niskiej zawartości tłuszczu, bo wyjdzie wodniste i nie uzyska tej fajnej tekstury, ja używam 3,5% tłuszczu.
1 opakowanie kremy do kremówki – dowolna, która ci się podoba, ale musi być dobrej jakości, nie coś taniego, co ma sztuczny smak.
1 opakowanie arkuszy do kremówki – dostępne w supermarkecie, gotowe do użycia, chrupiące, nie musisz się martwić o robienie ich w domu (ja po prostu nie mam cierpliwości).
500 ml śmietany kremówki – na wierzch i do dekoracji, ważne, żeby była ze śmietany, a nie „roślinna”, bo inaczej nie ubije się dobrze i smakuje jak tektura.
3 łyżki cukru – do śmietany, jeśli nie lubisz bardzo słodkiego, możesz zmniejszyć, ale moim zdaniem jest w porządku.
100 g gorzkiej czekolady – na polewę, nie nadaje się mleczna, bo będzie za słodka.
100 ml śmietany kremówki – również do polewy, nadaje kremowi błyszczący i gładki wygląd.
50 g masła – nadaje polewie kremową konsystencję, nie sprawia, że pęka przy krojeniu.
½ opakowania żelatyny (około 5 g) – stabilizuje polewę czekoladową, żeby ładnie trzymała się na bitej śmietanie i nie spływała.
Dekoracja: bita śmietana i czekoladowe figurki/choinki lub cokolwiek, co ci się podoba, opcjonalnie, oczywiście.

Sposób przygotowania, z małymi wskazówkami:
1. Na początku zajmuję się kremem, aby miał czas stwardnieć. Wlewam zimne mleko do dużej miski, wsypuję proszek do kremu i zaczynam miksować na małych obrotach, żeby nie rozpryskiwało się wszędzie. Po pół minuty zwiększam prędkość i ubijam przez około 2-3 minuty, aż widzę, że dobrze zgęstniało, prawie jak gęsty budyń. Jeśli po wyłączeniu miksera się opada, ubijam jeszcze przez minutę.

2. Wyjmuję arkusze kremówki z opakowania, wybieram dwa ładne (niektóre mogą być połamane lub pęknięte) i kładę jeden na płaskiej blaszce. W razie potrzeby przycinam brzegi, aby pasowały. Nie przejmuję się, żeby kłaść papier do pieczenia, bo nie jest to konieczne.

3. Rozkładam krem na pierwszym arkuszu. Robię to ostrożnie, nie naciskając, tylko używając szpatułki lub ostrza szerokiego noża. Musi być mniej więcej równo, nie stresuję się, jeśli nie wyjdzie idealnie. Następnie kładę drugi arkusz na krem i lekko dociskam, żeby się trzymało, nie za mocno, żeby nie pękło.

4. Wkładam blachę do lodówki na co najmniej godzinę, dwie to idealnie, ale w razie potrzeby, jeśli się spieszę, po godzinie już się zwiąże na tyle, żebym mógł dalej pracować. Nie zostawiaj zbyt długo, żeby nie zmiękły arkusze.

5. W czasie, gdy krem się chłodzi, przechodzę do polewy. Przygotowuję małą miskę w kąpieli wodnej – to znaczy, że wlewam wodę do małego garnka, żeby powoli się gotowała, a na górze kładę miskę z pokruszoną czekoladą, masłem i śmietaną kremówką. Mieszam powoli szpatułką, aż się roztopi i stanie się błyszcząca, jednolita. W międzyczasie przygotowuję żelatynę – namaczam ją w około 2 łyżkach zimnej wody, a następnie rozpuszczam (nie musi wrzeć, tylko się rozpuścić) i dodaję do polewy, gdy ta nie jest już gorąca, tylko ciepła. Dobrze mieszam.

6. Ubijam zimną śmietanę kremówkę z 3 łyżkami cukru, używając miksera, na dużych obrotach, aż uzyska tę sztywną konsystencję, że nie spada z trzepaczki. Nie ubijam za długo, żeby nie zamieniła się w masło – nie wiem dlaczego, ale bardzo szybko się psuje, jeśli jest za ciepło w kuchni lub jeśli używasz „sztucznej” śmietany.

7. Wyjmuję kremówkę z lodówki i, używając stalowego pierścienia (lub szklanki z szerszym otworem, jeśli nie mam nic innego), wycinam okrągłe porcje. Jeśli chcę, żeby pozostały kwadratowe, kroję nożem, wycierając ostrze po każdym cięciu. Ważne: nie podnoś pierścienia, dopóki nie nałożysz bitej śmietany i polewy, w przeciwnym razie krem się opadnie.

8. Na każdą porcję nakładam grubą warstwę bitej śmietany, wyrównując mniej więcej, szpatułką lub łyżką. Następnie nakładam polewę czekoladową (która musi być ciepła, nie gorąca, w przeciwnym razie roztopi bitą śmietanę) i powoli rozkładam na wierzchu. Lekko wyrównuję.

9. Wkładam do lodówki na co najmniej jeszcze godzinę, żeby arkusze zmiękły, a krem i polewa się ustabilizowały. Kiedy wszystko się schłodzi, zabieram się za dekorowanie tym, co mam pod ręką – czasami czekoladowe choinki, innym razem tylko trochę bitej śmietany z rękawa lub nawet owoce.

Wskazówki, wariacje i pomysły na podanie

Praktyczne wskazówki i częste błędy:
Uważaj na polewę – jeśli jest za gorąca, roztopi całą bitą śmietanę, więc ostudź ją trochę, zanim wlejesz.
Nie trzymaj zbyt długo w lodówce po złożeniu – jeśli stoi dłużej niż 4-5 godzin, arkusze staną się zbyt miękkie, nie będzie miało tej chrupiącej tekstury.
Zawsze używaj śmietany do bitej śmietany z co najmniej 30% tłuszczu, nie roślinnej, bo czuć to w smaku. Próbowałem z roślinną, ale zostaje lekko dziwny smak.
Jeśli jest ci łatwiej, możesz złożyć wszystko w blaszce i pokroić na kwadraty – ale musisz mieć długi i cienki nóż, w przeciwnym razie wszystko się „zgniecie”.

Zamienniki i adaptacje:
Możesz użyć domowego kremu, jeśli nie chcesz z torebki – znajdziesz przepisy na krem waniliowy wszędzie, z jajkami, mlekiem, skrobią i prawdziwą wanilią.
Dla wersji bezglutenowej, znajdziesz arkusze bezglutenowe w wyspecjalizowanych sklepach, lub nawet zrobisz w domu z papieru ryżowego (nie wyjdzie tak samo, ale da radę).
Jeśli chcesz, żeby było lżejsze, możesz użyć lekkiej śmietany (są też takie ze śmietany o niższej zawartości tłuszczu) i zmniejszyć ilość cukru. Nie wyjdzie tak gładkie, ale jest w porządku.
Czekoladę w polewie możesz zmienić na mleczną, jeśli lubisz słodsze, ale dla mnie wydaje się to zbyt ciężkie.
Możesz zrezygnować z polewy, jeśli chcesz czegoś prostszego – również smakuje dobrze tylko z bitą śmietaną.

Wariacje:
Możesz dodać warstwę świeżych owoców między kremem a górnym arkuszem (maliny lub truskawki świetnie się sprawdzają, jeśli jest sezon).
Jeśli chcesz, żeby było bardzo wyjątkowe, dodaj trochę kawy instant do polewy lub do kremu – nadaje inny aromat.
Czasami dodaję startą skórkę z pomarańczy do bitej śmietany, dla świeżego smaku (ale tylko z bio pomarańczy, żeby nie była gorzka).

Pomysły na podanie:
Jest idealne z gorzką kawą lub nawet z prostą czarną herbatą.
Jeśli masz ochotę nadać mu świąteczny akcent, udekoruj kolorowymi cukierkami, czekoladowymi figurkami lub nawet wiórkami kokosowymi, żeby wyglądało jak „śnieg”.
Można podać na dużym półmisku i przynieść na stół, żeby każdy mógł pokroić, lub już pokroić na małe talerze.

Często zadawane pytania

1. Czy mogę zrobić krem samodzielnie, bez torebki?
Tak, oczywiście. Musisz tylko zagotować 750 ml mleka z 4-5 żółtkami, 120 g cukru, 60 g skrobi lub mąki, kawałkiem wanilii (lub naturalnym ekstraktem). Robisz jak budyń – ciągle mieszając, żeby się nie przypaliło, dobrze schłodź przed nałożeniem na arkusze.

2. Czy można użyć śmietany roślinnej?
Tak, jeśli masz alergie lub jesteś na diecie wegetariańskiej, możesz. Ja nie polecam, ponieważ nie ma tak świeżego smaku jak śmietana, ale lepiej się trzyma przy dekorowaniu, przyznaję.

3. Nie mam arkuszy do kremówki – czym je zastąpić?
Najbliżej będą upieczone wcześniej arkusze ciasta francuskiego, pokrojone na odpowiedni rozmiar. Lub, w razie potrzeby, proste herbatniki, ale tekstura nie będzie taka sama.

4. Jak przechowywać deser, żeby się nie zepsuł?
Idealnie jest złożyć go z niewielką ilością czasu przed podaniem. Jeśli musisz zostawić na noc, włóż do lodówki, nieprzykryty (czysty ręcznik na wierzchu pomoże zachować teksturę arkuszy).

5. Mogę dodać więcej polewy lub dwa warstwy?
Jeśli chcesz, tak, ale musisz poczekać, aż pierwsza warstwa stwardnieje, zanim nałożysz drugą. W przeciwnym razie się wymiesza i nie będzie wyglądać dobrze. Uważaj, żeby nie nałożyć za dużo, bo stanie się trudne do pokrojenia.

Wartości odżywcze (na dużą porcję, bądźmy realistyczni):
To dość bogaty deser, powiedzmy, że jedna duża porcja ma około 370-400 kcal, z czego: około 17-20 g tłuszczu (głównie z bitej śmietany i masła), około 45-50 g węglowodanów, a reszta to białka z mleka i bitej śmietany. Wyraźnie nie jest dietetyczny, ale nie musisz jeść połowy blachy. Możesz zmniejszyć cukier lub wybrać lżejsze składniki, jeśli dbasz o kalorie. Plusem jest to, że nie zawiera dziwnych składników – wszystko jest oparte na mleku, jajkach (jeśli robisz krem samodzielnie), bitej śmietanie, czekoladzie, czyli dość naturalne jak na deser na blachę. To nie jest coś, co jesz codziennie, ale na przyjemność sprawdza się idealnie.

Jak przechowywać i podgrzewać:
W lodówce, w pojemniku z pokrywką lub przykryty folią, utrzymuje się przez około 2 dni, nie tracąc zbytnio na jakości. Po drugim dniu arkusze tracą chrupkość, ale to nie tragedia, czasami wolę, gdy są bardziej miękkie. Nie podgrzewa się, to jasne – polewa i bita śmietana nie wytrzymują ciepła. Wyjmujesz go tylko 10 minut przed podaniem, żeby nie był zbyt zimny i żeby smaki były lepsze. Jeśli masz go już pokrojonego, nie układaj go na sobie, żeby się nie skleiły. Jeśli zostanie polewa lub bita śmietana, przechowuj je osobno i składaj na miejscu, jeśli zajdzie taka potrzeba. Tak czy inaczej, przy tak szybkim znikaniu z naszego stołu, rzadko zdarza się, żeby „zestarzał się”.

Składniki

750 ml mleka, 1 opakowanie kremu do kremówek, 1 opakowanie arkuszy do kremówek, 500 ml śmietany płynnej, 3 łyżki cukru, do polewy: 100 g gorzkiej czekolady, 100 ml śmietany płynnej, 50 g masła, 1/2 opakowania żelatyny, dekoracje: śmietana i figurki (małe choinki)

Tagi

Pustynia - Ciastko kremowe czekoladowe od Lorena K. - Przepisy Recipia

Kategorie