Pierwszy raz miałem klasyczną sytuację z tym ciastem: chciałem zaimponować znajomym, więc postanowiłem je zrobić, myśląc, że to nie może być takie skomplikowane. W końcu, składników jest mało, nie musisz się martwić o jajka, miksery ani nic wymagającego. Co się okazało, zamiast puszystego ciasta, wyszła mi dziwna masa, jakby to był błoto z orzechami, że nikt nie mógł tego zjeść, ale i tak się skończyło – mogę dziękować, że mam dobrych przyjaciół, którzy się poświęcili. W międzyczasie próbowałem go jeszcze dziesięć razy, z lenistwa lub z potrzeby, i doszedłem do wersji, z których już się nie wstydzę. Teraz robię to tak, z automatu, i nie przejmuję się, jeśli nie mam wszystkich składników w dokładnych proporcjach.
Z doświadczenia: trwa około 10 minut, aby wszystko wymieszać i włożyć do piekarnika, a pieczenie zajmuje około 25-30 minut, w zależności od piekarnika. Więc razem z chłodzeniem, spędzisz około godziny, zanim będziesz miał gotowe ciasto. Z tego, co ja używam, wychodzi blacha około 25x35 cm, więc około 16 solidnych kawałków, może 20, jeśli pokroisz mniejsze (ja nie mam cierpliwości, żeby robić wszystkie równe). Nic w tym nie jest skomplikowane, każdy da radę, jeśli przestrzega kroków.
Robię to dość często, szczerze mówiąc, bo nie potrzebuję jakiejś specjalnej ochoty. To taki rodzaj ciasta, które mogę wrzucić do piekarnika, gdy mam ochotę na coś słodkiego, ale nie chce mi się iść do sklepu ani myć ton naczyń. Poza tym pasuje do wszystkiego – masz gości, zabierasz do pracy, masz ochotę w nocy… smakuje i z herbatą, i z kawą, a nawet obok kieliszka wina, jeśli nie masz ciastek. A zwłaszcza jeśli pościsz lub masz wegańskich przyjaciół, to ciasto jest tym, na co zawsze się decyduję.
Powiem ci, co zazwyczaj dodaję:
14 łyżek cukru – dodaję, żeby miało smak, inaczej ciasto jest zbyt "poprawne". Można zmniejszyć, jeśli nie chcesz, żeby było za słodkie.
12 łyżek oleju (ja używam słonecznikowego, bo nie ma smaku, ale może być też rzepakowy lub lekko oliwkowy, jeśli nie masz nic innego; jego rolą jest, żeby ciasto nie wyszło suche, dodaje też trochę wilgotności).
12 łyżek sody (czyli wody mineralnej gazowanej, nie dodawaj wody niegazowanej ani słodkich soków! Soda napowietrza, sprawia, że ciasto jest bardziej puszyste).
16 łyżek mąki (zwykłej, białej; to baza, sprawia, że ciasto się trzyma, jeśli dodasz za dużo, wyjdzie jak kamień).
1 opakowanie proszku do pieczenia (10 g, żeby ładnie wyrosło, nie próbuj dodawać sody, bo wyjdzie z smakiem mydła, jeśli nie użyjesz jej poprawnie).
1 szklanka mielonych orzechów (około 100 g, szczerze mówiąc, nie ważę, dodaję tyle, ile zmieści się w standardowej szklance; dodaje aromatu i tekstury – bez orzechów nie ma za bardzo uroku).
Robię to tak:
1. W większej misce wlewam sodę na cukier. Dobrze mieszam drewnianą łyżką lub trzepaczką, tylko na tyle, żeby cukier się trochę rozpuścił (nie musi się całkowicie rozpuścić, nic się nie stanie).
2. Dodaję olej, mieszam ponownie. Uważaj, żeby miska nie była za mała, bo inaczej wszystko wyleje się na stół (przeżyłem to!).
3. Następnie dodaję mielone orzechy. Czasami używam też orzechów pokrojonych na większe kawałki, żeby mieć chrupiące kawałki. Jeśli masz ochotę, możesz je krótko podsmażyć na patelni, wtedy smakują zupełnie inaczej.
4. Osobno, w mniejszej misce, mieszam mąkę z proszkiem do pieczenia, a następnie stopniowo dodaję do mieszanki płynnej, mieszając powoli. Nie dodaję wszystkiego na raz, żeby nie zostały grudki.
5. Na końcu sprawdzam, jak wygląda masa. Jeśli wydaje się zbyt gęsta (czyli prawie trzyma się łyżki, jak na keks), dodaję jeszcze 2 łyżki sody. Powinna powoli spływać, nie być jak zupa, ale też nie rozlewać się wcale.
6. Smaruję blaszkę olejem, oprószam mąką, żeby się nie przykleiło (próbowałem też z papierem do pieczenia – też działa, zwłaszcza jeśli denerwujesz się sprzątaniem później).
7. Wlewam ciasto do blaszki, wyrównuję szpatułką lub tylną częścią łyżki. Wkładam bezpośrednio do nagrzanego piekarnika, w 180°C. U mnie po 25 minutach jest gotowe, ale czasami zostawiam jeszcze 5 minut, jeśli wydaje się wilgotne w środku. Sprawdzam patyczkiem: jeśli wychodzi czysty, jest dobre, jeśli nie, czekam jeszcze chwilę.
8. Wyjmuję je i zostawiam do ostygnięcia w blaszce. Jeśli się spieszę, wyjmuję na kratkę, żeby nie zmiękło na spodzie. Kiedy jest zimne, posypuję cukrem pudrem (ja dodaję też odrobinę cynamonu na wierzch, daje to coś ekstra).
9. Kroję na kwadraty – zazwyczaj pierwszy kąt próbuję, żeby sprawdzić, czy wyszło. Resztę układam ładnie, chociaż zawsze zostaje mi jakiś dziwny kawałek.
Porady, wariacje, pomysły na podanie
Przydatne porady
Nie próbuj zastępować sody zwykłą wodą, nie wyjdzie tak samo, ciasto stanie się gęste. Jeśli masz tylko wodę mineralną, to też może być.
Jeśli mielisz orzechy zbyt drobno, ciasto stanie się trochę gumowate. Lepiej, żeby pozostały lekko "wyboiste".
Jeśli masz piekarnik gazowy, który jest kapryśny, na końcu przesuń ciasto na górną półkę lub przykryj papierem do pieczenia, żeby się nie spaliło na spodzie.
Mąkę należy dodawać stopniowo – jeśli dodasz wszystko na raz, nie uda ci się dobrze wymieszać i zostaną grudki.
Kiedy rozkładasz ciasto, nie rób tego zbyt gwałtownie, bo nie chcesz stracić "bąbelków" z sody.
Zamienniki i adaptacje
Jeśli masz nietolerancję glutenu, możesz użyć mąki bezglutenowej – uniwersalna mieszanka sprawdzi się, ale uważaj, że czasami potrzeba więcej płynów (sprawdź konsystencję).
Cukier możesz zastąpić cukrem kokosowym lub słodzikiem, jeśli chcesz, żeby było bardziej dietetyczne, ale nie oczekuj, że będzie miało tę samą konsystencję (czasami wychodzą bardziej suche).
Zamiast orzechów możesz dodać mielone migdały, orzeszki ziemne lub nawet nasiona (słonecznika, jeśli chcesz "tańszą" wersję).
Jeśli nie pościsz, możesz dodać odrobinę aromatu rumowego lub waniliowego, albo dodać rodzynki (ja ich nie lubię, ale niektórzy nie wyobrażają sobie bez).
Wariacje
Możesz posypać na wierzchu przed pieczeniem dużymi kawałkami orzechów, żeby wierzch był jeszcze bardziej chrupiący.
Jeśli jest sezon, dodaj do ciasta skórkę pomarańczową lub cytrynową (fajny aromat).
Szczypta cynamonu lub mielonych goździków świetnie sprawdzi się jesienią.
W razie potrzeby dodałem też łyżkę kakao do masy, żeby ciasto było bardziej "czekoladowe".
Jeśli chcesz inny smak, spróbuj dodać startą dynię (dobrze odciśniętą z wody), ale nie więcej niż 1/2 szklanki.
Pomysły na podanie
Smakuje na ciepło, z odrobiną dżemu śliwkowego lub morelowego na wierzchu.
Na zimno, z mocną kawą lub czarną herbatą, smakuje wyśmienicie.
Dla tych, którzy lubią być eleganccy, dodaj łyżkę wegańskich lodów obok, lub, jeśli nie pościsz, bitą śmietanę.
Jeśli masz resztki, możesz je przekształcić w "wegańskie tiramisu" z syropem kawowym i odrobiną kremu kokosowego.
Często zadawane pytania
1. Nie mam sody ani wody mineralnej, mogę użyć wody niegazowanej?
Można, ale ciasto wyjdzie bardziej gęste, nie tak puszyste. Moja rada to przynajmniej pójść do sklepu i kupić butelkę wody mineralnej, bo to robi różnicę w teksturze.
2. Dlaczego ciasto opada po wyjęciu z piekarnika?
Może dodałeś za dużo płynu lub nie było wystarczająco upieczone w środku. Zawsze rób test patyczkiem. Jeśli ciasto zostaje na nim, zostaw je w piekarniku na kilka minut. Innym powodem może być stary proszek do pieczenia lub zbyt mała jego ilość.
3. Czy można zrobić bez orzechów?
Można, ale będzie mu brakować smaku. Możesz to zrekompensować nasionami słonecznika, migdałami lub nawet odrobiną wiórków kokosowych, ale tekstura nie będzie tak smaczna.
4. Czy mogę zmniejszyć cukier?
Tak, do 10 łyżek bez problemu, jednak jeśli dodasz znacznie mniej, ciasto będzie miało dość "poprawny" smak. Jeśli chcesz, żeby było dietetyczne, użyj słodzika, który wytrzymuje pieczenie.
5. Co zrobić, jeśli masa wydaje się zbyt płynna?
Dodaj 1-2 łyżki mąki, powoli mieszaj i zobacz, jak wygląda. Dobrą konsystencją jest, gdy spływa "gęsto", nie jest jak ciasto naleśnikowe, ale też nie jak plastelina.
6. Czy mogę używać mąki pełnoziarnistej?
Tak, ale nie całej. Najlepiej jest pół na pół, biała i pełnoziarnista, w przeciwnym razie ciasto będzie cięższe i szybciej wyschnie.
Wartości odżywcze (przybliżone)
Dla średniego kawałka (około 1/16 blachy) masz około 180-200 kalorii, w zależności od ilości orzechów i oleju. Tłuszcze pochodzą głównie z oleju i orzechów, a cukru jest dość sporo, przyznaję, ale można go zmniejszyć. Węglowodany – dość dużo, to w końcu deser z mąką i cukrem. Białko pochodzi trochę z orzechów, ale nie jest to poważne źródło. To nie jest "lekki" deser, ale ma tę zaletę, że nie zawiera mleka, jajek ani masła, więc jeśli masz alergie lub pościsz, to jest to całkiem dobra i sycąca opcja. Nie jest to coś, co można jeść codziennie w kilogramach, ale kawałek można zjeść bez większych wyrzutów sumienia, zwłaszcza jeśli zmniejszysz cukier i dodasz więcej nasion zamiast orzechów.
Jak przechowywać i podgrzewać
Ogólnie rzecz biorąc, jeśli pokroisz i zostawisz w zamkniętej (plastikowej, z pokrywką) pojemniku, wytrzyma spokojnie 3 dni w temperaturze pokojowej, a nawet dłużej, jeśli nie jest zbyt gorąco w domu. Jeśli włożysz do lodówki, stwardnieje, ale się nie zepsuje – wytrzyma prawie tydzień. Aby zjeść na ciepło, możesz włożyć na 30 sekund do mikrofalówki lub na kilka minut do piekarnika (nagrzanego do 100-120°C), przykryte folią aluminiową, żeby się nie wysuszyło. Podgrzane, znów staje się miękkie i świetnie smakuje z dżemem lub słodkimi sosami. Jeśli zauważysz, że zbyt mocno wyschło, spryskaj każdy kawałek odrobiną wody lub kroplą soku pomarańczowego przed podgrzaniem, żeby ożywić je. Testowałem wszystkie opcje, więc w razie potrzeby można nawet zamrozić (w indywidualnych woreczkach), a potem rozmrozić w temperaturze pokojowej. Nawet nie zauważysz, że było w zamrażarce, przysięgam.
Z doświadczenia: trwa około 10 minut, aby wszystko wymieszać i włożyć do piekarnika, a pieczenie zajmuje około 25-30 minut, w zależności od piekarnika. Więc razem z chłodzeniem, spędzisz około godziny, zanim będziesz miał gotowe ciasto. Z tego, co ja używam, wychodzi blacha około 25x35 cm, więc około 16 solidnych kawałków, może 20, jeśli pokroisz mniejsze (ja nie mam cierpliwości, żeby robić wszystkie równe). Nic w tym nie jest skomplikowane, każdy da radę, jeśli przestrzega kroków.
Robię to dość często, szczerze mówiąc, bo nie potrzebuję jakiejś specjalnej ochoty. To taki rodzaj ciasta, które mogę wrzucić do piekarnika, gdy mam ochotę na coś słodkiego, ale nie chce mi się iść do sklepu ani myć ton naczyń. Poza tym pasuje do wszystkiego – masz gości, zabierasz do pracy, masz ochotę w nocy… smakuje i z herbatą, i z kawą, a nawet obok kieliszka wina, jeśli nie masz ciastek. A zwłaszcza jeśli pościsz lub masz wegańskich przyjaciół, to ciasto jest tym, na co zawsze się decyduję.
Powiem ci, co zazwyczaj dodaję:
14 łyżek cukru – dodaję, żeby miało smak, inaczej ciasto jest zbyt "poprawne". Można zmniejszyć, jeśli nie chcesz, żeby było za słodkie.
12 łyżek oleju (ja używam słonecznikowego, bo nie ma smaku, ale może być też rzepakowy lub lekko oliwkowy, jeśli nie masz nic innego; jego rolą jest, żeby ciasto nie wyszło suche, dodaje też trochę wilgotności).
12 łyżek sody (czyli wody mineralnej gazowanej, nie dodawaj wody niegazowanej ani słodkich soków! Soda napowietrza, sprawia, że ciasto jest bardziej puszyste).
16 łyżek mąki (zwykłej, białej; to baza, sprawia, że ciasto się trzyma, jeśli dodasz za dużo, wyjdzie jak kamień).
1 opakowanie proszku do pieczenia (10 g, żeby ładnie wyrosło, nie próbuj dodawać sody, bo wyjdzie z smakiem mydła, jeśli nie użyjesz jej poprawnie).
1 szklanka mielonych orzechów (około 100 g, szczerze mówiąc, nie ważę, dodaję tyle, ile zmieści się w standardowej szklance; dodaje aromatu i tekstury – bez orzechów nie ma za bardzo uroku).
Robię to tak:
1. W większej misce wlewam sodę na cukier. Dobrze mieszam drewnianą łyżką lub trzepaczką, tylko na tyle, żeby cukier się trochę rozpuścił (nie musi się całkowicie rozpuścić, nic się nie stanie).
2. Dodaję olej, mieszam ponownie. Uważaj, żeby miska nie była za mała, bo inaczej wszystko wyleje się na stół (przeżyłem to!).
3. Następnie dodaję mielone orzechy. Czasami używam też orzechów pokrojonych na większe kawałki, żeby mieć chrupiące kawałki. Jeśli masz ochotę, możesz je krótko podsmażyć na patelni, wtedy smakują zupełnie inaczej.
4. Osobno, w mniejszej misce, mieszam mąkę z proszkiem do pieczenia, a następnie stopniowo dodaję do mieszanki płynnej, mieszając powoli. Nie dodaję wszystkiego na raz, żeby nie zostały grudki.
5. Na końcu sprawdzam, jak wygląda masa. Jeśli wydaje się zbyt gęsta (czyli prawie trzyma się łyżki, jak na keks), dodaję jeszcze 2 łyżki sody. Powinna powoli spływać, nie być jak zupa, ale też nie rozlewać się wcale.
6. Smaruję blaszkę olejem, oprószam mąką, żeby się nie przykleiło (próbowałem też z papierem do pieczenia – też działa, zwłaszcza jeśli denerwujesz się sprzątaniem później).
7. Wlewam ciasto do blaszki, wyrównuję szpatułką lub tylną częścią łyżki. Wkładam bezpośrednio do nagrzanego piekarnika, w 180°C. U mnie po 25 minutach jest gotowe, ale czasami zostawiam jeszcze 5 minut, jeśli wydaje się wilgotne w środku. Sprawdzam patyczkiem: jeśli wychodzi czysty, jest dobre, jeśli nie, czekam jeszcze chwilę.
8. Wyjmuję je i zostawiam do ostygnięcia w blaszce. Jeśli się spieszę, wyjmuję na kratkę, żeby nie zmiękło na spodzie. Kiedy jest zimne, posypuję cukrem pudrem (ja dodaję też odrobinę cynamonu na wierzch, daje to coś ekstra).
9. Kroję na kwadraty – zazwyczaj pierwszy kąt próbuję, żeby sprawdzić, czy wyszło. Resztę układam ładnie, chociaż zawsze zostaje mi jakiś dziwny kawałek.
Porady, wariacje, pomysły na podanie
Przydatne porady
Nie próbuj zastępować sody zwykłą wodą, nie wyjdzie tak samo, ciasto stanie się gęste. Jeśli masz tylko wodę mineralną, to też może być.
Jeśli mielisz orzechy zbyt drobno, ciasto stanie się trochę gumowate. Lepiej, żeby pozostały lekko "wyboiste".
Jeśli masz piekarnik gazowy, który jest kapryśny, na końcu przesuń ciasto na górną półkę lub przykryj papierem do pieczenia, żeby się nie spaliło na spodzie.
Mąkę należy dodawać stopniowo – jeśli dodasz wszystko na raz, nie uda ci się dobrze wymieszać i zostaną grudki.
Kiedy rozkładasz ciasto, nie rób tego zbyt gwałtownie, bo nie chcesz stracić "bąbelków" z sody.
Zamienniki i adaptacje
Jeśli masz nietolerancję glutenu, możesz użyć mąki bezglutenowej – uniwersalna mieszanka sprawdzi się, ale uważaj, że czasami potrzeba więcej płynów (sprawdź konsystencję).
Cukier możesz zastąpić cukrem kokosowym lub słodzikiem, jeśli chcesz, żeby było bardziej dietetyczne, ale nie oczekuj, że będzie miało tę samą konsystencję (czasami wychodzą bardziej suche).
Zamiast orzechów możesz dodać mielone migdały, orzeszki ziemne lub nawet nasiona (słonecznika, jeśli chcesz "tańszą" wersję).
Jeśli nie pościsz, możesz dodać odrobinę aromatu rumowego lub waniliowego, albo dodać rodzynki (ja ich nie lubię, ale niektórzy nie wyobrażają sobie bez).
Wariacje
Możesz posypać na wierzchu przed pieczeniem dużymi kawałkami orzechów, żeby wierzch był jeszcze bardziej chrupiący.
Jeśli jest sezon, dodaj do ciasta skórkę pomarańczową lub cytrynową (fajny aromat).
Szczypta cynamonu lub mielonych goździków świetnie sprawdzi się jesienią.
W razie potrzeby dodałem też łyżkę kakao do masy, żeby ciasto było bardziej "czekoladowe".
Jeśli chcesz inny smak, spróbuj dodać startą dynię (dobrze odciśniętą z wody), ale nie więcej niż 1/2 szklanki.
Pomysły na podanie
Smakuje na ciepło, z odrobiną dżemu śliwkowego lub morelowego na wierzchu.
Na zimno, z mocną kawą lub czarną herbatą, smakuje wyśmienicie.
Dla tych, którzy lubią być eleganccy, dodaj łyżkę wegańskich lodów obok, lub, jeśli nie pościsz, bitą śmietanę.
Jeśli masz resztki, możesz je przekształcić w "wegańskie tiramisu" z syropem kawowym i odrobiną kremu kokosowego.
Często zadawane pytania
1. Nie mam sody ani wody mineralnej, mogę użyć wody niegazowanej?
Można, ale ciasto wyjdzie bardziej gęste, nie tak puszyste. Moja rada to przynajmniej pójść do sklepu i kupić butelkę wody mineralnej, bo to robi różnicę w teksturze.
2. Dlaczego ciasto opada po wyjęciu z piekarnika?
Może dodałeś za dużo płynu lub nie było wystarczająco upieczone w środku. Zawsze rób test patyczkiem. Jeśli ciasto zostaje na nim, zostaw je w piekarniku na kilka minut. Innym powodem może być stary proszek do pieczenia lub zbyt mała jego ilość.
3. Czy można zrobić bez orzechów?
Można, ale będzie mu brakować smaku. Możesz to zrekompensować nasionami słonecznika, migdałami lub nawet odrobiną wiórków kokosowych, ale tekstura nie będzie tak smaczna.
4. Czy mogę zmniejszyć cukier?
Tak, do 10 łyżek bez problemu, jednak jeśli dodasz znacznie mniej, ciasto będzie miało dość "poprawny" smak. Jeśli chcesz, żeby było dietetyczne, użyj słodzika, który wytrzymuje pieczenie.
5. Co zrobić, jeśli masa wydaje się zbyt płynna?
Dodaj 1-2 łyżki mąki, powoli mieszaj i zobacz, jak wygląda. Dobrą konsystencją jest, gdy spływa "gęsto", nie jest jak ciasto naleśnikowe, ale też nie jak plastelina.
6. Czy mogę używać mąki pełnoziarnistej?
Tak, ale nie całej. Najlepiej jest pół na pół, biała i pełnoziarnista, w przeciwnym razie ciasto będzie cięższe i szybciej wyschnie.
Wartości odżywcze (przybliżone)
Dla średniego kawałka (około 1/16 blachy) masz około 180-200 kalorii, w zależności od ilości orzechów i oleju. Tłuszcze pochodzą głównie z oleju i orzechów, a cukru jest dość sporo, przyznaję, ale można go zmniejszyć. Węglowodany – dość dużo, to w końcu deser z mąką i cukrem. Białko pochodzi trochę z orzechów, ale nie jest to poważne źródło. To nie jest "lekki" deser, ale ma tę zaletę, że nie zawiera mleka, jajek ani masła, więc jeśli masz alergie lub pościsz, to jest to całkiem dobra i sycąca opcja. Nie jest to coś, co można jeść codziennie w kilogramach, ale kawałek można zjeść bez większych wyrzutów sumienia, zwłaszcza jeśli zmniejszysz cukier i dodasz więcej nasion zamiast orzechów.
Jak przechowywać i podgrzewać
Ogólnie rzecz biorąc, jeśli pokroisz i zostawisz w zamkniętej (plastikowej, z pokrywką) pojemniku, wytrzyma spokojnie 3 dni w temperaturze pokojowej, a nawet dłużej, jeśli nie jest zbyt gorąco w domu. Jeśli włożysz do lodówki, stwardnieje, ale się nie zepsuje – wytrzyma prawie tydzień. Aby zjeść na ciepło, możesz włożyć na 30 sekund do mikrofalówki lub na kilka minut do piekarnika (nagrzanego do 100-120°C), przykryte folią aluminiową, żeby się nie wysuszyło. Podgrzane, znów staje się miękkie i świetnie smakuje z dżemem lub słodkimi sosami. Jeśli zauważysz, że zbyt mocno wyschło, spryskaj każdy kawałek odrobiną wody lub kroplą soku pomarańczowego przed podgrzaniem, żeby ożywić je. Testowałem wszystkie opcje, więc w razie potrzeby można nawet zamrozić (w indywidualnych woreczkach), a potem rozmrozić w temperaturze pokojowej. Nawet nie zauważysz, że było w zamrażarce, przysięgam.
Składniki
14 łyżek cukru, 12 łyżek oleju, 12 łyżek sody, 1 filiżanka mielonych orzechów włoskich, 16 łyżek mąki i szczypta proszku do pieczenia.