Pierwszy raz, kiedy zrobiłem tę rybę z polentą, byłem przekonany, że nic z tego nie wyjdzie. Miałem kilka cienkich morszczuków, dałem za mało soli i, na słowo, nie wiedziałem, ile oleju wlać na patelnię, więc pierwsza partia przywarła do dna. Był bałagan wszędzie, ale przynajmniej nauczyłem się na własnych błędach – nie zostawiaj patelni niepodgrzanej i nie przeładowuj rybą. Teraz robię to dość często, nie tylko dlatego, że na zewnątrz wychodzi chrupiąca, a w środku miękka (tak, to banał, ale tak właśnie jest), ale także dlatego, że idealnie pasuje do zimnego czosnkowego sosu i gorącej polenty z boku. A poza tym, to jedno z tych dań, które szybko stawia się na stole, nic nie zostaje na talerzach, ani gdy jest zimno, ani gdy jest gorąco w kuchni, a wszyscy się pocą.
Krótko mówiąc, całość zajmuje około godziny (jeśli jesteś zorganizowany, w przeciwnym razie spędzisz więcej czasu, bo zawsze coś zapominasz), 3-4 solidne porcje, w zależności od tego, jak bardzo głodni są ludzie wokół, i nie jest to zbyt proste, jeśli nie masz cierpliwości do ryby lub nigdy nie bawiłeś się w robienie polenty. Ale im więcej to powtarzasz, tym lepiej ci to wychodzi.
Dlaczego ciągle wracam do tego przepisu? Ponieważ u nas, kiedy mówię „robię rybę”, ludzie już wiedzą, czego się spodziewać. Próbowałem też nowoczesnych wersji z różnymi przyprawami czy skórką cytryny, ale to pozostaje pewnego rodzaju weekendowym rytuałem. Poza tym nie potrzeba zbyt wiele – dobra ryba, przyzwoita mąka kukurydziana (to naprawdę ma znaczenie, jeśli jest stara lub niskiej jakości, przywiera), olej, trochę zdrowego czosnku i gotowe. Zdarzało mi się też mieć niespodziewanych gości, więc ryba w panierce z mąki kukurydzianej zawsze mnie ratuje. I nie zapomnij: nie oszczędzaj na czosnkowym sosie. Nie ma sensu.
1. Pierwszy krok to ryba. Weź ją, dokładnie oczyść, odetnij głowę, jeśli nie chcesz patrzeć na nią w talerzu (ja zawsze odcinam głowę, nie pytaj dlaczego, tak mam w rodzinie). Nie zostawiaj żadnych śladów krwi ani skóry, dokładnie umyj ją w kilku wodach, żeby nie miała dziwnego zapachu podczas smażenia. Zazwyczaj porcjonuję według apetytu – czasami zostawiam większe kawałki, innym razem kroję na plastry szerokości dwóch palców. Bardzo ważna jest sól. Daj jej wystarczająco dużo, nie oszczędzaj, ale nie wlewaj jej z chochli. Wcieraj sól w każdy kawałek i włóż wszystko do lodówki na co najmniej pół godziny. Wiem, że niektórzy zostawiają na dłużej, ale po godzinie wydaje mi się już za słona.
2. W międzyczasie zabieram się za polentę, bo to zależy od każdego. Nie mam cierpliwości, żeby cały czas na nią patrzeć, ale przynajmniej upewniam się, że woda wrze, gdy dodaję mąkę kukurydzianą. Na 2 szklanki mąki kukurydzianej dodaję około 5-6 szklanek wody, w zależności od tego, czy chcę, żeby była bardziej miękka, czy bardziej twarda. Sól dodaję na oko, około jednej lub dwóch łyżek do średniego garnka. I uwaga przy dodawaniu mąki kukurydzianej – dodaj ją powoli, „jak deszcz”, trzepaczką lub drewnianą łyżką, żeby nie powstały grudki. Nauczyłem się po kilku niepowodzeniach na początku, że jeśli nie mieszam dobrze, powstają dziwne grudki i nie jest przyjemnie na nie natrafić. Po rozpoczęciu bulgotania zmniejszam ogień i gotuję przez około 20 minut, mieszając od czasu do czasu. Wylewam ją na drewnianą deskę, jeśli mam ochotę, w przeciwnym razie bezpośrednio na duży talerz i przykrywam czystym ręcznikiem, żeby była ciepła.
3. Wyciągam rybę z lodówki, osuszam ją trochę papierem, bo nie chcę, żeby olej pryskał wszędzie. Przygotowuję talerz z mąką kukurydzianą (ja używam tej gruboziarnistej, nie tej drobnej jak mąka), i obtaczam każdy kawałek w mące, aż dobrze pokryje całość – nie tylko „posypuję”, ale ładnie pokrywam. Rozgrzewam patelnię z olejem porządnie. Jeśli wrzucasz rybę na patelnię i nie słychać skwierczenia, jakbyś polał wodą, poczekaj jeszcze chwilę. Nie spiesz się tutaj, w przeciwnym razie przywiera i wszystko wychodzi w papkę.
4. Smażenie: nie przeładowuj patelni, zostaw miejsce między kawałkami. Na każdą stronę około 3-4 minuty, żeby ładnie się zrumieniły, a nie tylko stały się żółtawe. Nie ruszaj za dużo ryby, bo może się złamać. Jeśli masz grubsze kawałki, możesz zmniejszyć ogień po zrumienieniu, żeby nie pozostały surowe w środku. Po usmażeniu wyciągam kawałki na papier, żeby wchłonął olej. Wiele osób wrzuca je od razu na talerz, a potem narzeka, że są zbyt tłuste. Papier ratuje!
5. Czosnkowy sos robię prawie zawsze na oko. Obieram dużą główkę (wydaje mi się to mało dla 3-4 osób, jeśli nie jest zdrowa), dodaję sól i ucieram drewnianą łyżką lub tłuczkiem, aż powstanie pasta. Nie używam miksera, nie lubię zbyt gładkiej tekstury. Rozcieńczam zimną wodą według smaku, ale nie robię z tego zupy. Można dodać też trochę oleju, ale nie zawsze to robię. Ważne, żeby sos był mocny i smaczny.
To wszystko, na stół, gdy jest gorące. Kładę rybę na dużym półmisku, polentę w misce, a czosnkowy sos osobno, każdy bierze, ile chce. Jeśli coś zostanie, nie miej oczekiwań, że będzie tak samo smaczne następnego dnia, ale o tym porozmawiamy później.
Jeśli masz ochotę, możesz dodać sałatkę z pomidorów, ale u nas nikt nie ma czasu na to, wszyscy rzucają się na rybę i sos czosnkowy.
Porady i zamienniki: Jeśli nie masz morszczuka, można użyć innej białej ryby, nawet karpia lub karaś (ale karpia kroję cieńsze, żeby nie był surowy). Kto chce, może obtoczyć rybę w mące, a potem w mące kukurydzianej, ale wtedy skórka wychodzi grubsza i nie lubię tej tekstury. Nie używaj oliwy z oliwek do smażenia – to grzech i nie daje dobrego smaku, zwłaszcza na dużym ogniu. Jeśli nie masz dużej patelni, smaż partiami, nie ściskaj, nawet jeśli zajmie to więcej czasu. Wskazówka: jeśli chcesz, żeby kuchnia nie pachniała zbyt intensywnie, trzymaj drzwi do kuchni zamknięte i dobrze przewietrz przed rozpoczęciem – smażona ryba czuć wszędzie w domu. Jeśli nie masz cierpliwości do robienia polenty, możesz kupić gotową, ale szczerze mówiąc, to nie to samo. Co do napoju… u nas najlepiej smakuje z zimnym piwem, czasami z wytrawnym białym winem, nic skomplikowanego. A jeśli jest lato, pasuje też kwaśna lemoniada, nie śmiej się.
Jako pełne menu, powiedzmy, że robisz tę rybę jako danie główne, możesz zacząć od lekkiej zupy (ja wolę warzywną lub nawet klarowną), potem ryba z polentą i czosnkowym sosem, ewentualnie z kiszonymi ogórkami na stole, a na koniec coś słodkiego – prosty ciasto lub budyń. Tak właśnie robię, gdy mam gości lub większą rodzinę na obiedzie.
Wariacje: Jeśli chcesz, możesz dodać do mąki kukurydzianej trochę papryki lub pieprzu, żeby nadać inny aromat (ale nie za dużo, bo zakryje rybę). Widziałem też z nasionami sezamu w panierce, ale wydaje mi się to zbyt wymyślne. Możesz też użyć filetów rybnych, jeśli nie chcesz bawić się w ości, ale osobiście lubię mieć z czego wybierać, jest inny urok w znajdowaniu dobrych kawałków między ościami. Jeśli chcesz coś „lżejszego”, spróbuj w piekarniku z odrobiną oleju na wierzchu, ale nie oczekuj tej samej skórki.
Z czym najlepiej pasuje? Z gorącą polentą, mocnym czosnkowym sosem, zimnym piwem lub białym winem, jak już mówiłem. Pasuje też do kiszonek (ogórki w zalewie lub niedojrzałe pomidory), lub do sałatki z kwaśnej kapusty. Niektórzy mówią, że jest dobra też z frytkami, ale ja uważam, że to grzech, psuje równowagę.
Najczęściej zadawane pytania (bo dostaję też kilka na Instagramie i od przyjaciół):
1. Czy mogę użyć innego rodzaju ryby? – Oczywiście, każda biała ryba z jędrnym mięsem. Nie polecam ryb bardzo tłustych (makrela lub łosoś), bo się rozpadają i nie pasują do mąki kukurydzianej.
2. Co zrobić, jeśli ryba przywiera do patelni? – Najczęściej to przez to, że patelnia lub olej nie są wystarczająco gorące, lub odwróciłeś rybę za szybko. Używaj patelni żeliwnej lub dobrej teflonowej, nie ruszaj ryby, dopóki nie zobaczysz, że utworzyła się solidna skórka. Jeśli się przykleiła, pozwól jej się zrumienić, a potem spróbuj delikatnie odkleić ją łopatką.
3. Polenta wychodzi z grudkami, co robić? – Musisz powoli wlewać mąkę kukurydzianą, „jak deszcz”, i dobrze mieszać od początku. Jeśli nadal pojawiają się grudki, możesz przelać polentę przez duże sitko, gdy jest jeszcze gorąca, ale traci wtedy na uroku. Lepiej mieć cierpliwość następnym razem.
4. Jak twarda powinna być polenta? – Na oko, ale dla przykładu, jeśli chcesz ją kroić w plastry, żeby stała prosto, zrób bardziej twardą (mniej wody przy tej samej ilości mąki kukurydzianej). Jeśli chcesz, żeby była miękka i kremowa, dodaj więcej wody, ale może szybciej ostygnąć.
5. Czy sos czosnkowy można zrobić z innymi aromatami? – Tak, możesz dodać pietruszkę, trochę oleju lub kroplę soku z cytryny. Niektórzy dodają też mleko, ale to nie mój styl. Jest dobry i tak, prosty.
6. Czy mogę wszystko zrobić wcześniej? – Smażona ryba nie jest już tak smaczna po podgrzaniu, ale polentę i sos czosnkowy możesz zrobić 1-2 godziny wcześniej. Rybę smażysz tuż przed podaniem, w przeciwnym razie skórka staje się miękka.
Wartości odżywcze (jak je szacuję, bez robienia tabel): Smażona ryba w panierce ma, przy średniej porcji (około 200g smażonej ryby), około 300-350 kcal, z czego około 25-30g białka, około 15-18g tłuszczu (w zależności od tego, ile wchłonie oleju, tutaj nie da się tego dokładnie zmierzyć). Mąka kukurydziana na panierkę dodaje jeszcze trochę węglowodanów, ale nie za dużo. Polenta, przy porcji, ma około 150-200 kcal, prawie bez tłuszczu, tylko węglowodany z mąki kukurydzianej (ma też trochę błonnika). Sos czosnkowy, jeśli nie dodasz oleju, ma prawie zero kalorii, tylko witaminy i zastrzyk czosnku dla odporności, powiedzmy. Jeśli jesteś na diecie, możesz smażyć rybę w airfryerze lub w piekarniku z mniejszą ilością oleju, ale nie oczekuj tego samego smaku. Ogólnie rzecz biorąc, to nie jest bomba kaloryczna, ale też nie jedzenie na restrykcyjną dietę, nie oszukujmy się. Tak czy inaczej, smażona ryba to nie coś, co jadasz codziennie, ale na weekendowy posiłek lub na „ochotę”, jest absolutnie w porządku.
Jak przechowywać i podgrzewać: Smażoną rybę nie polecam przechowywać dłużej niż 1 dzień w lodówce – staje się miękka, skórka robi się gumowata i nie ma nic wspólnego z tym, co było. Jeśli jednak chcesz ją podgrzać, włóż do piekarnika na 180°C, bezpośrednio na kratkę lub na papier do pieczenia, na 5-6 minut, ale nie będzie już chrupiąca jak na początku. Polenta wytrzymuje nawet 2 dni w lodówce, ale staje się twarda; kroję ją w plastry i smażę z odrobiną oleju, żeby ożywić. Sos czosnkowy nigdy nie trzymam dłużej niż 1 dzień, staje się gorzki i nie ma tego samego smaku.
Składniki + rola każdego z nich:
- 3 ryby morszczuk (lub inna biała ryba z jędrnym mięsem) – baza przepisu, nadaje smak i teksturę, musi być jak najświeższa
- 150 ml oleju do smażenia – pomaga w tworzeniu chrupiącej skórki, nadaje smak i kolor rybie, ale też dodatkowe kalorie (kto chce lżej, zmniejsza)
- sól – wydobywa smaki, trochę konserwuje i pomaga w skórce
- 100g mąki kukurydzianej (na panierkę) – sprawia, że ryba jest chrupiąca na zewnątrz, nie wchłania zbyt dużo oleju, jeśli jest równomiernie pokryta
- 2 szklanki mąki kukurydzianej (na polentę) – główny węglowodan, nadaje objętość i równoważy talerz
- 5-6 szklanek wody (na polentę) – kontroluje teksturę, mniej wody = twardsza polenta, więcej wody = miękka polenta
- 1 łyżeczka soli (na polentę) – żeby nie wyszła mdła, wydobywa smak mąki kukurydzianej
- 1 główka czosnku – do sosu czosnkowego, nadaje intensywność, aromat i odrobinę pikantności potrawie
Krótko mówiąc, całość zajmuje około godziny (jeśli jesteś zorganizowany, w przeciwnym razie spędzisz więcej czasu, bo zawsze coś zapominasz), 3-4 solidne porcje, w zależności od tego, jak bardzo głodni są ludzie wokół, i nie jest to zbyt proste, jeśli nie masz cierpliwości do ryby lub nigdy nie bawiłeś się w robienie polenty. Ale im więcej to powtarzasz, tym lepiej ci to wychodzi.
Dlaczego ciągle wracam do tego przepisu? Ponieważ u nas, kiedy mówię „robię rybę”, ludzie już wiedzą, czego się spodziewać. Próbowałem też nowoczesnych wersji z różnymi przyprawami czy skórką cytryny, ale to pozostaje pewnego rodzaju weekendowym rytuałem. Poza tym nie potrzeba zbyt wiele – dobra ryba, przyzwoita mąka kukurydziana (to naprawdę ma znaczenie, jeśli jest stara lub niskiej jakości, przywiera), olej, trochę zdrowego czosnku i gotowe. Zdarzało mi się też mieć niespodziewanych gości, więc ryba w panierce z mąki kukurydzianej zawsze mnie ratuje. I nie zapomnij: nie oszczędzaj na czosnkowym sosie. Nie ma sensu.
1. Pierwszy krok to ryba. Weź ją, dokładnie oczyść, odetnij głowę, jeśli nie chcesz patrzeć na nią w talerzu (ja zawsze odcinam głowę, nie pytaj dlaczego, tak mam w rodzinie). Nie zostawiaj żadnych śladów krwi ani skóry, dokładnie umyj ją w kilku wodach, żeby nie miała dziwnego zapachu podczas smażenia. Zazwyczaj porcjonuję według apetytu – czasami zostawiam większe kawałki, innym razem kroję na plastry szerokości dwóch palców. Bardzo ważna jest sól. Daj jej wystarczająco dużo, nie oszczędzaj, ale nie wlewaj jej z chochli. Wcieraj sól w każdy kawałek i włóż wszystko do lodówki na co najmniej pół godziny. Wiem, że niektórzy zostawiają na dłużej, ale po godzinie wydaje mi się już za słona.
2. W międzyczasie zabieram się za polentę, bo to zależy od każdego. Nie mam cierpliwości, żeby cały czas na nią patrzeć, ale przynajmniej upewniam się, że woda wrze, gdy dodaję mąkę kukurydzianą. Na 2 szklanki mąki kukurydzianej dodaję około 5-6 szklanek wody, w zależności od tego, czy chcę, żeby była bardziej miękka, czy bardziej twarda. Sól dodaję na oko, około jednej lub dwóch łyżek do średniego garnka. I uwaga przy dodawaniu mąki kukurydzianej – dodaj ją powoli, „jak deszcz”, trzepaczką lub drewnianą łyżką, żeby nie powstały grudki. Nauczyłem się po kilku niepowodzeniach na początku, że jeśli nie mieszam dobrze, powstają dziwne grudki i nie jest przyjemnie na nie natrafić. Po rozpoczęciu bulgotania zmniejszam ogień i gotuję przez około 20 minut, mieszając od czasu do czasu. Wylewam ją na drewnianą deskę, jeśli mam ochotę, w przeciwnym razie bezpośrednio na duży talerz i przykrywam czystym ręcznikiem, żeby była ciepła.
3. Wyciągam rybę z lodówki, osuszam ją trochę papierem, bo nie chcę, żeby olej pryskał wszędzie. Przygotowuję talerz z mąką kukurydzianą (ja używam tej gruboziarnistej, nie tej drobnej jak mąka), i obtaczam każdy kawałek w mące, aż dobrze pokryje całość – nie tylko „posypuję”, ale ładnie pokrywam. Rozgrzewam patelnię z olejem porządnie. Jeśli wrzucasz rybę na patelnię i nie słychać skwierczenia, jakbyś polał wodą, poczekaj jeszcze chwilę. Nie spiesz się tutaj, w przeciwnym razie przywiera i wszystko wychodzi w papkę.
4. Smażenie: nie przeładowuj patelni, zostaw miejsce między kawałkami. Na każdą stronę około 3-4 minuty, żeby ładnie się zrumieniły, a nie tylko stały się żółtawe. Nie ruszaj za dużo ryby, bo może się złamać. Jeśli masz grubsze kawałki, możesz zmniejszyć ogień po zrumienieniu, żeby nie pozostały surowe w środku. Po usmażeniu wyciągam kawałki na papier, żeby wchłonął olej. Wiele osób wrzuca je od razu na talerz, a potem narzeka, że są zbyt tłuste. Papier ratuje!
5. Czosnkowy sos robię prawie zawsze na oko. Obieram dużą główkę (wydaje mi się to mało dla 3-4 osób, jeśli nie jest zdrowa), dodaję sól i ucieram drewnianą łyżką lub tłuczkiem, aż powstanie pasta. Nie używam miksera, nie lubię zbyt gładkiej tekstury. Rozcieńczam zimną wodą według smaku, ale nie robię z tego zupy. Można dodać też trochę oleju, ale nie zawsze to robię. Ważne, żeby sos był mocny i smaczny.
To wszystko, na stół, gdy jest gorące. Kładę rybę na dużym półmisku, polentę w misce, a czosnkowy sos osobno, każdy bierze, ile chce. Jeśli coś zostanie, nie miej oczekiwań, że będzie tak samo smaczne następnego dnia, ale o tym porozmawiamy później.
Jeśli masz ochotę, możesz dodać sałatkę z pomidorów, ale u nas nikt nie ma czasu na to, wszyscy rzucają się na rybę i sos czosnkowy.
Porady i zamienniki: Jeśli nie masz morszczuka, można użyć innej białej ryby, nawet karpia lub karaś (ale karpia kroję cieńsze, żeby nie był surowy). Kto chce, może obtoczyć rybę w mące, a potem w mące kukurydzianej, ale wtedy skórka wychodzi grubsza i nie lubię tej tekstury. Nie używaj oliwy z oliwek do smażenia – to grzech i nie daje dobrego smaku, zwłaszcza na dużym ogniu. Jeśli nie masz dużej patelni, smaż partiami, nie ściskaj, nawet jeśli zajmie to więcej czasu. Wskazówka: jeśli chcesz, żeby kuchnia nie pachniała zbyt intensywnie, trzymaj drzwi do kuchni zamknięte i dobrze przewietrz przed rozpoczęciem – smażona ryba czuć wszędzie w domu. Jeśli nie masz cierpliwości do robienia polenty, możesz kupić gotową, ale szczerze mówiąc, to nie to samo. Co do napoju… u nas najlepiej smakuje z zimnym piwem, czasami z wytrawnym białym winem, nic skomplikowanego. A jeśli jest lato, pasuje też kwaśna lemoniada, nie śmiej się.
Jako pełne menu, powiedzmy, że robisz tę rybę jako danie główne, możesz zacząć od lekkiej zupy (ja wolę warzywną lub nawet klarowną), potem ryba z polentą i czosnkowym sosem, ewentualnie z kiszonymi ogórkami na stole, a na koniec coś słodkiego – prosty ciasto lub budyń. Tak właśnie robię, gdy mam gości lub większą rodzinę na obiedzie.
Wariacje: Jeśli chcesz, możesz dodać do mąki kukurydzianej trochę papryki lub pieprzu, żeby nadać inny aromat (ale nie za dużo, bo zakryje rybę). Widziałem też z nasionami sezamu w panierce, ale wydaje mi się to zbyt wymyślne. Możesz też użyć filetów rybnych, jeśli nie chcesz bawić się w ości, ale osobiście lubię mieć z czego wybierać, jest inny urok w znajdowaniu dobrych kawałków między ościami. Jeśli chcesz coś „lżejszego”, spróbuj w piekarniku z odrobiną oleju na wierzchu, ale nie oczekuj tej samej skórki.
Z czym najlepiej pasuje? Z gorącą polentą, mocnym czosnkowym sosem, zimnym piwem lub białym winem, jak już mówiłem. Pasuje też do kiszonek (ogórki w zalewie lub niedojrzałe pomidory), lub do sałatki z kwaśnej kapusty. Niektórzy mówią, że jest dobra też z frytkami, ale ja uważam, że to grzech, psuje równowagę.
Najczęściej zadawane pytania (bo dostaję też kilka na Instagramie i od przyjaciół):
1. Czy mogę użyć innego rodzaju ryby? – Oczywiście, każda biała ryba z jędrnym mięsem. Nie polecam ryb bardzo tłustych (makrela lub łosoś), bo się rozpadają i nie pasują do mąki kukurydzianej.
2. Co zrobić, jeśli ryba przywiera do patelni? – Najczęściej to przez to, że patelnia lub olej nie są wystarczająco gorące, lub odwróciłeś rybę za szybko. Używaj patelni żeliwnej lub dobrej teflonowej, nie ruszaj ryby, dopóki nie zobaczysz, że utworzyła się solidna skórka. Jeśli się przykleiła, pozwól jej się zrumienić, a potem spróbuj delikatnie odkleić ją łopatką.
3. Polenta wychodzi z grudkami, co robić? – Musisz powoli wlewać mąkę kukurydzianą, „jak deszcz”, i dobrze mieszać od początku. Jeśli nadal pojawiają się grudki, możesz przelać polentę przez duże sitko, gdy jest jeszcze gorąca, ale traci wtedy na uroku. Lepiej mieć cierpliwość następnym razem.
4. Jak twarda powinna być polenta? – Na oko, ale dla przykładu, jeśli chcesz ją kroić w plastry, żeby stała prosto, zrób bardziej twardą (mniej wody przy tej samej ilości mąki kukurydzianej). Jeśli chcesz, żeby była miękka i kremowa, dodaj więcej wody, ale może szybciej ostygnąć.
5. Czy sos czosnkowy można zrobić z innymi aromatami? – Tak, możesz dodać pietruszkę, trochę oleju lub kroplę soku z cytryny. Niektórzy dodają też mleko, ale to nie mój styl. Jest dobry i tak, prosty.
6. Czy mogę wszystko zrobić wcześniej? – Smażona ryba nie jest już tak smaczna po podgrzaniu, ale polentę i sos czosnkowy możesz zrobić 1-2 godziny wcześniej. Rybę smażysz tuż przed podaniem, w przeciwnym razie skórka staje się miękka.
Wartości odżywcze (jak je szacuję, bez robienia tabel): Smażona ryba w panierce ma, przy średniej porcji (około 200g smażonej ryby), około 300-350 kcal, z czego około 25-30g białka, około 15-18g tłuszczu (w zależności od tego, ile wchłonie oleju, tutaj nie da się tego dokładnie zmierzyć). Mąka kukurydziana na panierkę dodaje jeszcze trochę węglowodanów, ale nie za dużo. Polenta, przy porcji, ma około 150-200 kcal, prawie bez tłuszczu, tylko węglowodany z mąki kukurydzianej (ma też trochę błonnika). Sos czosnkowy, jeśli nie dodasz oleju, ma prawie zero kalorii, tylko witaminy i zastrzyk czosnku dla odporności, powiedzmy. Jeśli jesteś na diecie, możesz smażyć rybę w airfryerze lub w piekarniku z mniejszą ilością oleju, ale nie oczekuj tego samego smaku. Ogólnie rzecz biorąc, to nie jest bomba kaloryczna, ale też nie jedzenie na restrykcyjną dietę, nie oszukujmy się. Tak czy inaczej, smażona ryba to nie coś, co jadasz codziennie, ale na weekendowy posiłek lub na „ochotę”, jest absolutnie w porządku.
Jak przechowywać i podgrzewać: Smażoną rybę nie polecam przechowywać dłużej niż 1 dzień w lodówce – staje się miękka, skórka robi się gumowata i nie ma nic wspólnego z tym, co było. Jeśli jednak chcesz ją podgrzać, włóż do piekarnika na 180°C, bezpośrednio na kratkę lub na papier do pieczenia, na 5-6 minut, ale nie będzie już chrupiąca jak na początku. Polenta wytrzymuje nawet 2 dni w lodówce, ale staje się twarda; kroję ją w plastry i smażę z odrobiną oleju, żeby ożywić. Sos czosnkowy nigdy nie trzymam dłużej niż 1 dzień, staje się gorzki i nie ma tego samego smaku.
Składniki + rola każdego z nich:
- 3 ryby morszczuk (lub inna biała ryba z jędrnym mięsem) – baza przepisu, nadaje smak i teksturę, musi być jak najświeższa
- 150 ml oleju do smażenia – pomaga w tworzeniu chrupiącej skórki, nadaje smak i kolor rybie, ale też dodatkowe kalorie (kto chce lżej, zmniejsza)
- sól – wydobywa smaki, trochę konserwuje i pomaga w skórce
- 100g mąki kukurydzianej (na panierkę) – sprawia, że ryba jest chrupiąca na zewnątrz, nie wchłania zbyt dużo oleju, jeśli jest równomiernie pokryta
- 2 szklanki mąki kukurydzianej (na polentę) – główny węglowodan, nadaje objętość i równoważy talerz
- 5-6 szklanek wody (na polentę) – kontroluje teksturę, mniej wody = twardsza polenta, więcej wody = miękka polenta
- 1 łyżeczka soli (na polentę) – żeby nie wyszła mdła, wydobywa smak mąki kukurydzianej
- 1 główka czosnku – do sosu czosnkowego, nadaje intensywność, aromat i odrobinę pikantności potrawie
Składniki
3 ryby merluciowe 150 ml oleju sól 100 g mąki kukurydzianej (w której obtaczamy rybę) 2 filiżanki grubej mąki kukurydzianej 5-6 filiżanek wody 1 łyżeczka soli 1 główka czosnku