Makaron/Pizza - Słodki pudding serowy z makaronem spaghetti od Clara P. - Przepisy Recipia
Przyznaję się bez bicia: odkryłem tę kombinację przez pomyłkę. Spieszyłem się, aby przygotować coś słodkiego dla rodziny, nie miałem ciasta na placek ani ochoty, żeby je wałkować, ale znalazłem w szafce paczkę spaghetti, trochę świeżego sera i jogurt. Pomyślałem, czemu by nie spróbować. Naprawdę nie wierzyłem, że wszystkim się to spodoba, ale po spróbowaniu tego deseru zrozumiałem, że będę to powtarzać. Jeśli mam być szczery, za pierwszym razem dodałem za dużo rodzynek i przypaliłem bezę na wierzchu. Więc nie próbujcie przyspieszać z bezą, nie wyjdzie. Ale poza tym uważam, że to jeden z najbardziej praktycznych pomysłów, gdy masz ochotę na coś serowego i nie chcesz się komplikować z ciastem i innymi rzeczami. Robi się to szybko, zwłaszcza jeśli włączysz dzieci do mieszania.

Jeśli dobrze się zorganizujesz, w 15 minut masz wszystko gotowe do pieczenia, potem jeszcze pół godziny w piekarniku. Na koniec, łącznie 45-50 minut, to nie jest wielka filozofia. Mi wystarcza na 6 solidnych porcji, jeśli jesz z apetytem (u nas zazwyczaj nie zostaje na następny dzień, żebyś wiedział). Jeśli chodzi o poziom trudności, powiedzmy, że jest to dla każdego, kto potrafi ugotować makaron i ubić kilka jajek – nic skomplikowanego, naprawdę nie ma jak za bardzo się pomylić.

Zaczynam robić to coraz częściej, ponieważ ratuje mnie, gdy nie mam ochoty na klasyczne pączki czy wyrafinowane wypieki. Poza tym masz wolność, żeby wrzucić jakie sery masz w lodówce, dostosować słodycz, dodać rodzynki lub je pominąć, jeśli nie chcesz ich widzieć na talerzu. Dodatkowo, nie brudzisz kuchni mąką, więc nie ma dużego bałaganu przy zmywaniu naczyń później.

Składniki, naprawdę, z ilościami, które mi najlepiej wyszły (dostosowywałem je, żebyś wiedział):

– 1 paczka cienkiego spaghetti (Barilla nr 3, 500 g – możesz użyć czegoś innego, ale nie za grubego)
– 2 jajka (do masy)
– 150 g cukru (możesz dodać więcej, jeśli masz słodki ząb, ale sugeruję zacząć od tej ilości, a potem dostosować do smaku)
– 400 ml jogurtu greckiego, powinien być kremowy, nie wodnisty (czyni budyń bardziej puszystym i nie wysusza makaronu)
– 200 g świeżego twarogu, coś jak najmniej tłustego, ani za wodnistego, ani za suchego
– 100 g mascarpone (dodaje kremowości i trochę tłuszczu, żeby masa się nie wysuszyła)
– 100 g rodzynek (jeśli ich nie lubisz, pomiń, ale one nadają delikatną słodycz i teksturę)
– 1 opakowanie wanilii Bourbon (lub ekstrakt waniliowy, nie polecam esencji, smakuje jak tanie mydło, jeśli przesadzisz)
– 2 łyżki masła (jedna do natłuszczenia formy, druga na wierzch, przed bezą)

Na bezę:
– 2 białka (pozostałe z innego deseru lub zachowaj z jajek użytych wcześniej, jeśli chcesz zrobić bardziej obfitą bezę)
– szczypta soli (pomaga lepiej ubić pianę)
– 2 łyżki cukru (wystarczająco na cienką bezę, nie trzeba więcej, żeby nie była lepiąca)

To są ilości, które po kilku próbach dały mi budyń ani za suchy, ani lepiący, ani za słodki, ale też nie mdły. Makaron pełni rolę nośnika, trzyma masę razem, nie gotuj go zbyt długo, żeby nie stał się papką podczas pieczenia. Ser i jogurt nadają kremowości i smaku, mascarpone łączy wszystko i zaokrągla, a rodzynki ładnie pęcznieją i nabierają smaku, a wanilia... bez niej to nie deser. Masło nadaje smaku u podstawy i połysk na koniec, gdy nakładasz bezę.

Dobrze, opowiem ci kroki, tak jak je robię, a nie jak mówią podręczniki:

1. Wstaw dużą garnek z wodą do gotowania, posól jak do normalnego makaronu (ja dodaję łyżeczkę na litr wody), a gdy zacznie wrzeć, wrzuć spaghetti. Gotuj je o jakieś 2 minuty krócej niż napisano na opakowaniu, około 7 minut dla cienkiego (ma być al dente, w przeciwnym razie stanie się papką podczas pieczenia). Odcedź je szybko i przepłucz krótko zimną wodą, żeby się nie gotowały dalej. Dobrze je odcedź, żeby nie zostało wody.

2. Podczas gdy makaron się gotuje, wymieszaj w dużej misce jajka z cukrem (ja ubijam tylko do połączenia, nie spieniam). Dodaj jogurt, ser i mascarpone i krótko wymieszaj drewnianą łyżką, nie mikserem – nie chcesz, żeby masa była zbyt płynna. Dodaj także rodzynki, wanilię i szczyptę soli (nie pisze się o tym w przepisach, ale przysięgam, że odrobina soli czyni cuda w każdym deserze z serem).

3. Natłuść dużą formę żaroodporną łyżką masła (ja używam prostokątnej formy ceramicznej, około 25x20 cm, może być też żaroodporna, jeśli masz). Rozgrzej piekarnik do 180°C, żeby nie zaskoczył cię, gdy wszystko będzie gotowe do włożenia.

4. Wylej dobrze odcedzony makaron do formy, wlej na niego masę serową i delikatnie wymieszaj, żeby wszystko się pokryło. Nie naciskaj zbyt mocno, niech leży luźno, inaczej wyjdzie zbita i mdła.

5. Przykryj formę folią aluminiową i wstaw do piekarnika na około 20 minut. Folia pomaga, żeby nie wyschła górna część zbyt wcześnie. Jeśli masz "niegrzeczny" piekarnik (jak mój), sprawdź po 15 minutach, żeby nie "pękła" na wierzchu.

6. W międzyczasie ubij białka na bezę z szczyptą soli. Gdy się ubiją, zacznij dodawać cukier, łyżka po łyżce. Ubijaj, aż będą utrzymywać szczyty (jak do bez z babeczek, ale nie muszą być betonowe).

7. Wyjmij formę z piekarnika po 20 minutach, posmaruj wierzch drugą łyżką masła (ładnie się topi na budyniu, uwierz mi), a następnie rozłóż bezę na całej powierzchni. Nie stresuj się, żeby ją idealnie wyrównać, niech będzie falista i nierówna, wygląda bardziej rustykalnie.

8. Wstaw z powrotem do piekarnika, tym razem bez folii, na kolejne 5-10 minut, aż beza zrobi się lekko złocista i nie będzie się kleić do palców (ale nie powinna być brązowa, bo wtedy smakuje jak plastik i jest gorzka). Jeśli chcesz, żeby beza była chrupiąca, zostaw ją na chwilę z lekko uchyloną drzwiczką piekarnika na koniec, ale ja wolę, żeby pozostała lekko miękka.

9. Wyjmij, odstaw na 15-20 minut, bo w przeciwnym razie pokroisz na darmo, wszystko się rozleje. Kroisz, gdy widzisz, że się trochę ułożyło, w przeciwnym razie to będzie masa makaronu i sera, która się rozprzestrzenia.

Wskazówki (z błędów i powtarzających się prób):

– Nie gotuj makaronu zbyt długo, w przeciwnym razie stanie się gumowaty po pieczeniu.
– Ser powinien być jak najświeższy, bez zbyt dużej ilości serwatki, w przeciwnym razie masa wycieknie do formy.
– Mascarpone możesz pominąć, jeśli go nie masz, ale wtedy dodaj około 2 łyżek tłustej śmietany, żeby budyń nie wyszedł suchy.
– Cukier można dostosować do smaku. Jeśli robisz dla małych dzieci, idź na minimum 100 g i nadrobisz słodyczą przy podaniu.
– Jeśli masz stare rodzynki, trzymaj je przez 10 minut w ciepłej wodzie (lub rumie, dla dorosłych), żeby nie wciągnęły wilgoci z budyniu.

Zamienniki i adaptacje:

– Bezglutenowe: użyj spaghetti bezglutenowego (próbowałem z takimi na bazie kukurydzy i ryżu – są trochę delikatne, ale działają, jeśli nie ugotujesz ich zbyt mocno).
– Dietetyczne: możesz zamienić mascarpone na jogurt odtłuszczony, zmniejszając trochę ilość sera, jeśli chcesz obniżyć kalorie, ale efekt nie będzie tak kremowy.
– Bez laktozy: są dostępne świeże sery i jogurt bezlaktozowy, testowałem też z mascarpone roślinnym, wychodzi całkiem nieźle, tylko nie smakuje tak bogato.
– Bez jaj: próbowałem z nasionami chia namoczonymi w wodzie, ale nie trzymają się tak dobrze, musisz dodać trochę skrobi lub mąki ryżowej, żeby nie wyszło wodniste.

Wariacje i pomysły na podanie:

– Możesz zastąpić rodzynki suszonymi żurawinami, suszonymi morelami lub nawet pokrojoną czekoladą, jeśli chcesz coś nowoczesnego.
– Jeśli nie lubisz bezy (znam ludzi, którzy ją pomijają), zostaw ją prostą i posyp na koniec cukrem pudrem lub cienką warstwą dżemu wiśniowego.
– Dobrze smakuje z sosem owocowym, bitą śmietaną lub nawet z zimnym, tłustym jogurtem na wierzchu.
– Napój: mocna kawa, czarna herbata lub zimne mleko, dla dzieci.
– Pełne menu: u nas dobrze smakuje jako deser po lekkiej zupie, lub nawet jako danie główne w leniwą weekendową noc, z sałatką owocową obok, jeśli chcesz poczuć się zdrowiej.

Często zadawane pytania (bo zawsze dostaję je na Instagramie, żeby nie powtarzać):

1. Czy mogę użyć innych rodzajów makaronu?
Tak, ale powinny być długie i cienkie – spaghetti, linguine, nawet grubsza nitka. Jeśli użyjesz krótkiego lub bardzo grubego makaronu, tekstura nie będzie ta sama, będzie przypominać budyń makaronowy, a nie deser.

2. Co zrobić, jeśli nie mam świeżego sera?
Użyj ricotty, nie twarogu, bo twaróg nie trzyma się tak dobrze. Lub, w ostateczności, dobrze odcedzony twaróg. Uważaj na sól, nie używaj zbyt słonych serów, bo zepsujesz deser.

3. Czy mogę przygotować to wcześniej i podgrzać?
Tak, bez problemu. Przechowuj w lodówce przykryte, a potem podgrzej w piekarniku lub mikrofalówce (ale lepiej w piekarniku, zachowuje chrupkość). Nie trzymaj dłużej niż dwa dni, bo beza ma tendencję do wchłaniania wilgoci i opadania.

4. Jak ładnie pokroić porcje?
Poczekaj, aż ostygnie przynajmniej pół godziny, a następnie użyj ostrego noża, ewentualnie nasmarowanego odrobiną masła. Jeśli kroisz na gorąco, wszystko się rozpadnie.

5. Czy mogę dodać więcej jogurtu i pominąć mascarpone?
Można, ale budyń będzie mniej kremowy, lżejszy, trochę bardziej kwaśny w smaku. Przynajmniej jogurt powinien być bardzo tłusty i nie wodnisty, bo w przeciwnym razie zostawi płyn podczas pieczenia.

Wartości odżywcze (na solidną porcję, około 1/6 formy): gdzieś około 350-400 kcal, z czego około 15 g białka, około 12-15 g tłuszczu i 50-55 g węglowodanów (to bez dodatkowych dodatków). To dość sycący deser, z serem i dobrymi jajkami dla białka, makaronem dla szybkich węglowodanów. Jeśli dodasz mniej cukru i wybierzesz chudy jogurt, zmniejszysz kalorie, ale nie będzie to już tak... pocieszające, powiedzmy. Dla dzieci jest w porządku, nie jest przesadnie słodkie, ma też trochę wapnia i dobrej energii, ale nie rób z tego codziennego śniadania.

Jak przechowywać i podgrzewać: w lodówce, przykryte folią lub pokrywką, trzyma się dwa dni bez utraty tekstury (beza staje się trochę bardziej miękka, ale to nie przeszkadza). Gdy chcesz je podgrzać, wrzuć na 10 minut do gorącego piekarnika (150°C), ewentualnie przykryte papierem do pieczenia, żeby nie wyschła beza. Mikrofalówka sprawia, że staje się bardziej miękka, ale też jest dobra, jeśli nie masz czasu na nic innego. Nie polecam mrożenia, makaron zmienia teksturę, staje się lepiący po rozmrożeniu. Jeśli ci zostanie i chcesz je jeść na zimno, też można, przypomina rustykalny sernik z makaronem.

Składniki

1 pudełko spaghetti Barilla nr 3, 2 jajka, 150 g cukru, 400 ml greckiego jogurtu pełnotłustego, 200 g świeżego sera od Delaco, 100 g mascarpone, 100 g rodzynek, 1 opakowanie wanilii Bourbon, 2 łyżki masła, do bezy: 2 białka, szczypta soli, 2 łyżki cukru.

Tagi

Makaron/Pizza - Słodki pudding serowy z makaronem spaghetti od Clara P. - Przepisy Recipia

Kategorie