Pierwszy raz, kiedy próbowałem zrobić ten budyń z makaronem, szynką i serem kozim, pospieszyłem się. Chciałem szybko skończyć, ale pomyliłem się przy odcedzaniu makaronu i wrzuciłem wszystko gorące do masy z jajkami – wielki błąd. Jajka ugotowały się na miejscu i zostały mi dziwne kawałki, jakby to była rozbita omlet wśród makaronu. Zdenerwowałem się, ale i tak zjadłem, obiecując sobie, że następnym razem zrobię to lepiej. Od tamtej pory wracam do tej kombinacji. To coś, co można zrobić prawie zawsze, zwłaszcza gdy masz jakieś resztki sera i kawałek szynki zapomniane w lodówce. Zwykle nachodzi mnie ochota na to pod koniec tygodnia, po targu, kiedy znajduję dobrą śmietanę i mały kawałek sera koziego, którego nie wiedziałem, do czego użyć.
Wiedz, że to nie zajmuje dużo czasu, jeśli nie liczysz, ile czekasz na pieczenie. Ja mieszczę się w około godzinie ze wszystkim, może godzinę i kwadrans, jeśli jeszcze rozmawiam w kuchni. Wychodzi cztery solidne porcje, a nawet pięć, jeśli masz przy stole mniej głodnych. Jest równie dobra na ciepło, jak i na zimno, więc nadaje się także na wynos. Nie sądzę, że to trudne, powiedzmy na poziomie średnim – musisz umieć ugotować makaron i wymieszać go, nic skomplikowanego, tylko uwaga na kilka szczegółów.
Dlaczego zawsze wracam do tego budyniu? Ponieważ nie potrzebuje wyrafinowanych składników. Wszystko zależy od tego, co masz pod ręką i od ochoty na coś sycącego, bez poczucia, że jesteś w stołówce. A jeśli masz dzieci, nawet te wybredne, które nie znoszą sera koziego, nie zauważą, że jest w składzie, bo topnieje i łączy się z jajkami i śmietaną w pyszną kremową masę. Ja dodaję szynkę, bo nadaje fajny smak, ale równie dobrze sprawdzą się resztki kurczaka, kiełbasy lub cokolwiek innego, co masz. Ser kozi to zdecydowanie gwiazda, nadaje lekko kwaśny i wyjątkowy smak, słono-kwaśny. Cebula robi różnicę – nie pomijaj jej. Nawet jeśli nie jesteś wielkim fanem gotowanej cebuli. Kiedy pokroisz ją w julienne i pozwolisz jej się piec w piekarniku, staje się słodkawa i nie czujesz już tego mocnego zapachu.
Składniki (na 4 dobre porcje)
400 g makaronu spiralnego (lub co masz, ale nie za cienkiego, bo zniknie w budyniu; u mnie spirale najlepiej trzymają tę strukturę, nie zostaje ci papka)
200 g sera koziego (ja używam dojrzałego, bo jest twardszy i lepiej się ściera; jeśli masz wersję kremową, też będzie dobra, ale dobrze wymieszaj ją ze śmietaną, żeby nie zostały grudki)
3 jajka (dodają jędrności i łączą wszystko; jeśli masz tylko dwa, też można, ale tekstura nie wyjdzie tak zwarta)
300 g śmietany (nie używaj śmietany dietetycznej, to jak woda, nie zadziała; tłusta śmietana, minimum 20%, nada smaku i kremowości)
200 g szynki (może być też wędzony schab lub nawet bekon, jeśli wolisz coś intensywniejszego; pokrój ją w cienkie paski, żeby równomiernie się rozłożyła)
1 duża cebula (zwykle żółta, ale robiłem też z czerwoną i nikt się nie skarżył; jeśli użyjesz cebuli czerwonej, będzie trochę słodsza)
Sól do smaku (ale nie zapominaj, że ser i szynka też dodają soli; ja dodaję łyżeczkę do gotowania makaronu i jeszcze trochę do mieszanki z jajkami)
Trochę oleju (do natłuszczenia formy; czasami używam masła, jeśli czuję się hojnie)
Krok po kroku, jak robię to za każdym razem (z uwagami i potknięciami)
1. Napełniam garnek około 2 litrami wody, dodaję łyżeczkę soli i czekam, aż zacznie wrzeć. Zwykle denerwuję się, że to trwa, ale w tym czasie obieram cebulę i kroję wszystko, co muszę pokroić. Makaron wrzucam dopiero, gdy woda dobrze wrze. Nie zaczynaj gotować makaronu w letniej wodzie, zrobi się kleisty.
2. Gotuję makaron przez około 10 minut, lub tyle, ile pisze na opakowaniu, ale nigdy nie gotuję go do końca, bo jeszcze będzie w piekarniku i nie chcę jeść papki. Smakuję go po około 8 minutach, jeśli jest prawie gotowy, zostawiam jeszcze na dwie.
3. Kiedy ugotuje się, wyłączam ogień, zakrywam pokrywką i zostawiam na „odpoczynek” na kolejne 10 minut. Nie wiem, kto mnie tego nauczył, ale wydaje mi się, że pomaga, żeby nie popękał podczas pieczenia. Po tej przerwie wylewam go na sitko, czasami polewam zimną wodą, zwłaszcza jeśli się skleił.
4. Teraz czas na zrobienie „kremu” z jajkami, serem i śmietaną: dobrze ubijam jajka widelcem, aż się spienią (nie używaj miksera, nie muszą być bardzo napowietrzone). Dodaję śmietanę, starty ser na dużych oczkach i pokrojoną w paski szynkę. Szczypta soli, mieszam. Jeśli ser jest bardzo słony, nie dodaję już soli. Jeśli jest łagodniejszy, dodaję trochę więcej.
5. Cebulę kroję w julienne, czyli cienkie i długie plasterki. Jeśli masz ochotę, możesz ją trochę podsmażyć wcześniej, będzie jeszcze słodsza i nie będzie tak intensywna, ale ja zazwyczaj dodaję ją na surowo.
6. Wrzucam odcedzony makaron z powrotem do garnka lub do dużej miski (żeby mieć miejsce na mieszanie, w przeciwnym razie będziesz się męczyć). Wlewam na niego mieszankę jajek, sera, śmietany i szynki. Dobrze mieszam, aby wszystko się połączyło, żeby nie zostały suche kawałki makaronu na dnie.
7. Natłuszczam formę odrobiną oleju lub masła (zależy, co mam pod ręką). Używam naczynia szklanego odpornego na wysoką temperaturę, ale może być też zwykła forma, byle nie była zbyt szeroka, bo budyń wyjdzie za cienki. Wlewam całą mieszankę, wyrównuję trochę i posypuję pokrojoną cebulą równomiernie, ale nie będę się bawić w mierzenie.
8. Wkładam do piekarnika w 180°C na około 25-30 minut. Pierwsze razy wyciągałem ją za wcześnie i nie była dobrze ścięta w środku, więc się nie spiesz – sprawdź, czy jest zrumieniona na brzegach i czy cała masa się ścięła. Jeśli masz wątpliwości, wbij nożem w środek – jeśli wychodzi czysty, jest gotowa. Jeśli nie, zostaw jeszcze na 5 minut.
9. Pozwalam jej odpocząć przez około 10 minut po wyjęciu z piekarnika. Wydaje się wiecznością, ale jeśli pokroisz ją od razu, wszystko się rozpadnie. Po tej cierpliwości kroję na kawałki i wyjmuję dużą łopatką. Można też łyżką, jeśli nie zależy ci na wyglądzie.
Przydatne wskazówki
Największym błędem jest nieodcedzenie dobrze makaronu lub wrzucenie go gorącego do jajek – wychodzi omlet, a nie budyń. Miej cierpliwość, żeby ostygł przynajmniej do temperatury ręki.
Nie przesadzaj z solą, zwłaszcza jeśli masz szynkę i ser słony.
Jeśli chcesz chrupiącej skórki, możesz posypać wierzch bułką tartą, serem żółtym lub nawet nasionami słonecznika.
Dla dodatkowego smaku czasami dodaję trochę świeżo startej gałki muszkatołowej lub świeżo mielonego pieprzu do mieszanki jajek.
Zamienniki i adaptacje
Makaron może być bezglutenowy, próbowałem i nie ma dużej różnicy, tylko niech nie będą te, które łatwo się łamią.
Jeśli nie masz sera koziego lub go nie lubisz, możesz zastąpić go twarogiem bardziej suchym lub twardszym serem żółtym, ale smak się zmieni. Nie dodawaj słonego twarogu, bo zepsujesz równowagę.
Śmietana może być też roślinna, jeśli jesteś na diecie wegańskiej lub masz nietolerancję, ale nie pytaj mnie o smak – wyjdzie coś innego.
Możesz zrobić wersję bez mięsa: dodaj pokrojone grzyby, paprykę lub cukinię, tylko niech nie będą zbyt wodniste (podsmaż je wcześniej, jeśli masz wątpliwości).
Dla małych dzieci użyj małego makaronu (muszelek) i łagodnego sera.
Wariacje przepisu
Raz dodałem także trochę posiekanego koperku, dla zielonego akcentu, wyszło zaskakująco dobre.
Jeśli masz resztki mozzarelli, możesz posypać wierzch, uzyskasz długie nitki przy krojeniu.
Jeśli masz ochotę na coś pikantnego, dodaj trochę płatków chili lub plasterek pikantnej szynki.
Pomysły na podanie
Pasuje do świeżej sałatki z pomidorów lub ogórków z jogurtem i czosnkiem.
Na uroczystość możesz pokroić na małe kawałki, jako ciepłą przystawkę.
Na zimno, na wynos, dobrze się trzyma i nie wysycha, zwłaszcza jeśli owiniesz ją w folię.
Kto chce, może podgrzać ją w piekarniku z odrobiną śmietany na wierzchu – nie w mikrofalówce, bo stanie się gumowata.
Często zadawane pytania
Jakiego rodzaju makaron jest najlepszy?
Moim zdaniem spirale lub penne, cokolwiek z wgłębieniami, żeby dobrze chwyciło „krem”. Nie używaj bardzo cienkiego makaronu, bo zniknie w mieszance i wszystko wyjdzie zbyt jednorodne.
Co jeśli nie mam sera koziego?
Można użyć twardego sera żółtego, nawet twarogu nieco tłustszego (np. dojrzewającego). Unikaj bardzo słonego twarogu lub serów pleśniowych.
Czy mogę zrobić bez mięsa?
Tak, i naprawdę jest smaczne. Możesz dodać grzyby, cukinię lub paprykę, tylko nie pozwól im puścić zbyt dużo wody (podsmaż je wcześniej, jeśli masz wątpliwości). Smak będzie łagodniejszy, ale nadal kremowy.
Jak dostosować dla osób z nietolerancją laktozy?
Na rynku są już dostępne śmietany i sery bez laktozy. Szynka także jest dostępna bez dodatku mleka. Możesz też wybrać opcje roślinne, ale nie oczekuj tego samego smaku.
Czy można zrobić to wcześniej?
Absolutnie, nawet smakuje lepiej po kilku godzinach. Możesz ją delikatnie podgrzać w piekarniku lub na parze. Nie polecam mikrofalówki, bo wysycha na brzegach, a środek pozostaje zimny.
Jak długo wytrzymuje w lodówce?
U mnie maksymalnie 3 dni, w pojemniku z przykrywką. Po tym czasie wysycha i traci smak.
Czy można zamrozić?
Nie za bardzo polecam, tekstura nie jest już ta sama po rozmrożeniu. Śmietana i ser cierpią na mrożenie, rozdzielają się i nie masz już tej przyjemnej kremowości.
Przybliżone wartości odżywcze
Na jedną porcję tego budyniu, oscylujesz wokół 500-550 kcal, powiedzmy. Makaron dostarcza około połowy energii, szynka i ser uzupełniają białko i tłuszcze. Z 400 g makaronu wychodzi około 100 g węglowodanów na porcję. Jajko i śmietana także podnoszą zawartość tłuszczu, około 25-28 g na porcję. Białka jest gdzieś około 20-22 g, więc nie jest to wcale mało. Jest sycące, to pewne, ale nie przesadnie tłuste. Nie zawiera dodanego cukru, tylko to, co naturalnie przynoszą nabiał i makaron. Dla tych, którzy zwracają uwagę na cholesterol, dobrze wiedzieć, że jajka i śmietana mogą nieco podnieść poziom, ale jeśli nie robisz tego codziennie, nie ma powodu do paniki. Błonnika nie ma zbyt wiele – jeśli chcesz zwiększyć jego ilość, wybierz makaron pełnoziarnisty lub dodaj garść warzyw do mieszanki.
Jak przechowywać i podgrzewać
Po całkowitym ostygnięciu kroję kawałki i wkładam je do zamkniętego pojemnika w lodówce. U mnie dobrze wytrzymuje około 2-3 dni, nie dłużej. Kiedy chcę zjeść ją na ciepło, podgrzewam kawałek w piekarniku, przykryty folią, żeby nie wysychał na powierzchni. Można też na patelni, z odrobiną wody na dnie i pokrywką, na małym ogniu. Nie przepadam za mikrofalówką, bo na brzegach robi się gumowata. Jeśli masz cierpliwość, piekarnik jest najlepszy. Można ją jeść także na zimno, nawet następnego dnia, w biurze lub w drodze, pozostaje smaczna i nie robi się twarda. Jeśli chcesz dodać jej świeżości, nałóż na nią odrobinę zimnej śmietany lub szybką sałatkę. Tyle.
Wiedz, że to nie zajmuje dużo czasu, jeśli nie liczysz, ile czekasz na pieczenie. Ja mieszczę się w około godzinie ze wszystkim, może godzinę i kwadrans, jeśli jeszcze rozmawiam w kuchni. Wychodzi cztery solidne porcje, a nawet pięć, jeśli masz przy stole mniej głodnych. Jest równie dobra na ciepło, jak i na zimno, więc nadaje się także na wynos. Nie sądzę, że to trudne, powiedzmy na poziomie średnim – musisz umieć ugotować makaron i wymieszać go, nic skomplikowanego, tylko uwaga na kilka szczegółów.
Dlaczego zawsze wracam do tego budyniu? Ponieważ nie potrzebuje wyrafinowanych składników. Wszystko zależy od tego, co masz pod ręką i od ochoty na coś sycącego, bez poczucia, że jesteś w stołówce. A jeśli masz dzieci, nawet te wybredne, które nie znoszą sera koziego, nie zauważą, że jest w składzie, bo topnieje i łączy się z jajkami i śmietaną w pyszną kremową masę. Ja dodaję szynkę, bo nadaje fajny smak, ale równie dobrze sprawdzą się resztki kurczaka, kiełbasy lub cokolwiek innego, co masz. Ser kozi to zdecydowanie gwiazda, nadaje lekko kwaśny i wyjątkowy smak, słono-kwaśny. Cebula robi różnicę – nie pomijaj jej. Nawet jeśli nie jesteś wielkim fanem gotowanej cebuli. Kiedy pokroisz ją w julienne i pozwolisz jej się piec w piekarniku, staje się słodkawa i nie czujesz już tego mocnego zapachu.
Składniki (na 4 dobre porcje)
400 g makaronu spiralnego (lub co masz, ale nie za cienkiego, bo zniknie w budyniu; u mnie spirale najlepiej trzymają tę strukturę, nie zostaje ci papka)
200 g sera koziego (ja używam dojrzałego, bo jest twardszy i lepiej się ściera; jeśli masz wersję kremową, też będzie dobra, ale dobrze wymieszaj ją ze śmietaną, żeby nie zostały grudki)
3 jajka (dodają jędrności i łączą wszystko; jeśli masz tylko dwa, też można, ale tekstura nie wyjdzie tak zwarta)
300 g śmietany (nie używaj śmietany dietetycznej, to jak woda, nie zadziała; tłusta śmietana, minimum 20%, nada smaku i kremowości)
200 g szynki (może być też wędzony schab lub nawet bekon, jeśli wolisz coś intensywniejszego; pokrój ją w cienkie paski, żeby równomiernie się rozłożyła)
1 duża cebula (zwykle żółta, ale robiłem też z czerwoną i nikt się nie skarżył; jeśli użyjesz cebuli czerwonej, będzie trochę słodsza)
Sól do smaku (ale nie zapominaj, że ser i szynka też dodają soli; ja dodaję łyżeczkę do gotowania makaronu i jeszcze trochę do mieszanki z jajkami)
Trochę oleju (do natłuszczenia formy; czasami używam masła, jeśli czuję się hojnie)
Krok po kroku, jak robię to za każdym razem (z uwagami i potknięciami)
1. Napełniam garnek około 2 litrami wody, dodaję łyżeczkę soli i czekam, aż zacznie wrzeć. Zwykle denerwuję się, że to trwa, ale w tym czasie obieram cebulę i kroję wszystko, co muszę pokroić. Makaron wrzucam dopiero, gdy woda dobrze wrze. Nie zaczynaj gotować makaronu w letniej wodzie, zrobi się kleisty.
2. Gotuję makaron przez około 10 minut, lub tyle, ile pisze na opakowaniu, ale nigdy nie gotuję go do końca, bo jeszcze będzie w piekarniku i nie chcę jeść papki. Smakuję go po około 8 minutach, jeśli jest prawie gotowy, zostawiam jeszcze na dwie.
3. Kiedy ugotuje się, wyłączam ogień, zakrywam pokrywką i zostawiam na „odpoczynek” na kolejne 10 minut. Nie wiem, kto mnie tego nauczył, ale wydaje mi się, że pomaga, żeby nie popękał podczas pieczenia. Po tej przerwie wylewam go na sitko, czasami polewam zimną wodą, zwłaszcza jeśli się skleił.
4. Teraz czas na zrobienie „kremu” z jajkami, serem i śmietaną: dobrze ubijam jajka widelcem, aż się spienią (nie używaj miksera, nie muszą być bardzo napowietrzone). Dodaję śmietanę, starty ser na dużych oczkach i pokrojoną w paski szynkę. Szczypta soli, mieszam. Jeśli ser jest bardzo słony, nie dodaję już soli. Jeśli jest łagodniejszy, dodaję trochę więcej.
5. Cebulę kroję w julienne, czyli cienkie i długie plasterki. Jeśli masz ochotę, możesz ją trochę podsmażyć wcześniej, będzie jeszcze słodsza i nie będzie tak intensywna, ale ja zazwyczaj dodaję ją na surowo.
6. Wrzucam odcedzony makaron z powrotem do garnka lub do dużej miski (żeby mieć miejsce na mieszanie, w przeciwnym razie będziesz się męczyć). Wlewam na niego mieszankę jajek, sera, śmietany i szynki. Dobrze mieszam, aby wszystko się połączyło, żeby nie zostały suche kawałki makaronu na dnie.
7. Natłuszczam formę odrobiną oleju lub masła (zależy, co mam pod ręką). Używam naczynia szklanego odpornego na wysoką temperaturę, ale może być też zwykła forma, byle nie była zbyt szeroka, bo budyń wyjdzie za cienki. Wlewam całą mieszankę, wyrównuję trochę i posypuję pokrojoną cebulą równomiernie, ale nie będę się bawić w mierzenie.
8. Wkładam do piekarnika w 180°C na około 25-30 minut. Pierwsze razy wyciągałem ją za wcześnie i nie była dobrze ścięta w środku, więc się nie spiesz – sprawdź, czy jest zrumieniona na brzegach i czy cała masa się ścięła. Jeśli masz wątpliwości, wbij nożem w środek – jeśli wychodzi czysty, jest gotowa. Jeśli nie, zostaw jeszcze na 5 minut.
9. Pozwalam jej odpocząć przez około 10 minut po wyjęciu z piekarnika. Wydaje się wiecznością, ale jeśli pokroisz ją od razu, wszystko się rozpadnie. Po tej cierpliwości kroję na kawałki i wyjmuję dużą łopatką. Można też łyżką, jeśli nie zależy ci na wyglądzie.
Przydatne wskazówki
Największym błędem jest nieodcedzenie dobrze makaronu lub wrzucenie go gorącego do jajek – wychodzi omlet, a nie budyń. Miej cierpliwość, żeby ostygł przynajmniej do temperatury ręki.
Nie przesadzaj z solą, zwłaszcza jeśli masz szynkę i ser słony.
Jeśli chcesz chrupiącej skórki, możesz posypać wierzch bułką tartą, serem żółtym lub nawet nasionami słonecznika.
Dla dodatkowego smaku czasami dodaję trochę świeżo startej gałki muszkatołowej lub świeżo mielonego pieprzu do mieszanki jajek.
Zamienniki i adaptacje
Makaron może być bezglutenowy, próbowałem i nie ma dużej różnicy, tylko niech nie będą te, które łatwo się łamią.
Jeśli nie masz sera koziego lub go nie lubisz, możesz zastąpić go twarogiem bardziej suchym lub twardszym serem żółtym, ale smak się zmieni. Nie dodawaj słonego twarogu, bo zepsujesz równowagę.
Śmietana może być też roślinna, jeśli jesteś na diecie wegańskiej lub masz nietolerancję, ale nie pytaj mnie o smak – wyjdzie coś innego.
Możesz zrobić wersję bez mięsa: dodaj pokrojone grzyby, paprykę lub cukinię, tylko niech nie będą zbyt wodniste (podsmaż je wcześniej, jeśli masz wątpliwości).
Dla małych dzieci użyj małego makaronu (muszelek) i łagodnego sera.
Wariacje przepisu
Raz dodałem także trochę posiekanego koperku, dla zielonego akcentu, wyszło zaskakująco dobre.
Jeśli masz resztki mozzarelli, możesz posypać wierzch, uzyskasz długie nitki przy krojeniu.
Jeśli masz ochotę na coś pikantnego, dodaj trochę płatków chili lub plasterek pikantnej szynki.
Pomysły na podanie
Pasuje do świeżej sałatki z pomidorów lub ogórków z jogurtem i czosnkiem.
Na uroczystość możesz pokroić na małe kawałki, jako ciepłą przystawkę.
Na zimno, na wynos, dobrze się trzyma i nie wysycha, zwłaszcza jeśli owiniesz ją w folię.
Kto chce, może podgrzać ją w piekarniku z odrobiną śmietany na wierzchu – nie w mikrofalówce, bo stanie się gumowata.
Często zadawane pytania
Jakiego rodzaju makaron jest najlepszy?
Moim zdaniem spirale lub penne, cokolwiek z wgłębieniami, żeby dobrze chwyciło „krem”. Nie używaj bardzo cienkiego makaronu, bo zniknie w mieszance i wszystko wyjdzie zbyt jednorodne.
Co jeśli nie mam sera koziego?
Można użyć twardego sera żółtego, nawet twarogu nieco tłustszego (np. dojrzewającego). Unikaj bardzo słonego twarogu lub serów pleśniowych.
Czy mogę zrobić bez mięsa?
Tak, i naprawdę jest smaczne. Możesz dodać grzyby, cukinię lub paprykę, tylko nie pozwól im puścić zbyt dużo wody (podsmaż je wcześniej, jeśli masz wątpliwości). Smak będzie łagodniejszy, ale nadal kremowy.
Jak dostosować dla osób z nietolerancją laktozy?
Na rynku są już dostępne śmietany i sery bez laktozy. Szynka także jest dostępna bez dodatku mleka. Możesz też wybrać opcje roślinne, ale nie oczekuj tego samego smaku.
Czy można zrobić to wcześniej?
Absolutnie, nawet smakuje lepiej po kilku godzinach. Możesz ją delikatnie podgrzać w piekarniku lub na parze. Nie polecam mikrofalówki, bo wysycha na brzegach, a środek pozostaje zimny.
Jak długo wytrzymuje w lodówce?
U mnie maksymalnie 3 dni, w pojemniku z przykrywką. Po tym czasie wysycha i traci smak.
Czy można zamrozić?
Nie za bardzo polecam, tekstura nie jest już ta sama po rozmrożeniu. Śmietana i ser cierpią na mrożenie, rozdzielają się i nie masz już tej przyjemnej kremowości.
Przybliżone wartości odżywcze
Na jedną porcję tego budyniu, oscylujesz wokół 500-550 kcal, powiedzmy. Makaron dostarcza około połowy energii, szynka i ser uzupełniają białko i tłuszcze. Z 400 g makaronu wychodzi około 100 g węglowodanów na porcję. Jajko i śmietana także podnoszą zawartość tłuszczu, około 25-28 g na porcję. Białka jest gdzieś około 20-22 g, więc nie jest to wcale mało. Jest sycące, to pewne, ale nie przesadnie tłuste. Nie zawiera dodanego cukru, tylko to, co naturalnie przynoszą nabiał i makaron. Dla tych, którzy zwracają uwagę na cholesterol, dobrze wiedzieć, że jajka i śmietana mogą nieco podnieść poziom, ale jeśli nie robisz tego codziennie, nie ma powodu do paniki. Błonnika nie ma zbyt wiele – jeśli chcesz zwiększyć jego ilość, wybierz makaron pełnoziarnisty lub dodaj garść warzyw do mieszanki.
Jak przechowywać i podgrzewać
Po całkowitym ostygnięciu kroję kawałki i wkładam je do zamkniętego pojemnika w lodówce. U mnie dobrze wytrzymuje około 2-3 dni, nie dłużej. Kiedy chcę zjeść ją na ciepło, podgrzewam kawałek w piekarniku, przykryty folią, żeby nie wysychał na powierzchni. Można też na patelni, z odrobiną wody na dnie i pokrywką, na małym ogniu. Nie przepadam za mikrofalówką, bo na brzegach robi się gumowata. Jeśli masz cierpliwość, piekarnik jest najlepszy. Można ją jeść także na zimno, nawet następnego dnia, w biurze lub w drodze, pozostaje smaczna i nie robi się twarda. Jeśli chcesz dodać jej świeżości, nałóż na nią odrobinę zimnej śmietany lub szybką sałatkę. Tyle.
Składniki
200g sera koziego, 3 jajka, 300g śmietany, sól, 400g makaronu spiralnego, 1 cebula, 200g szynki