Różnorodny - Musaka ze wszystkim od Francesca M. - Przepisy Recipia
Pierwszy raz, kiedy spróbowałem zrobić tę musakę, był w dniu, kiedy chciałem wykorzystać wszystko, co miałem w lodówce, prawie bez żadnych zasad. Wiesz, jak to jest, kiedy masz trochę mielonego mięsa wieprzowego, jakieś warzywa, które ledwo przetrwały na dnie szuflady, i słoik z papryką z zeszłej jesieni? Tak właśnie doszedłem do tej kombinacji. Nie myślałem o tym wcześniej, nie miałem listy, po prostu pomyślałem: „wrzucę wszystko, i tak nie pozbędę się tego, a potrzebuję czegoś sycącego na kolację, co zostanie na następny dzień”. Za pierwszym razem dodałem za dużo marchwi i nie wyszło to już tak „musakowo”, bardziej przypominało gulasz z ziemniakami, ale za drugim razem udało mi się, zwłaszcza gdy zrobiłem cienką warstwę smażonych ziemniaków, nie za dużo. Nauczyłem się na własnej skórze, że jeśli zostawisz je za długo na patelni, łamią się, gdy układasz je w naczyniu, a nie lubię, gdy stają się okruchami. Od tamtej pory wracam do tego przepisu, bo za każdym razem wychodzi inaczej, zwłaszcza jeśli zmienisz coś małego w warzywach.

Czas przygotowania nie jest krótki, żebyśmy się zrozumieli. Wliczając czyszczenie, krojenie, smażenie, smażenie ziemniaków i pieczenie, zajmuje to około dwóch dobrych godzin. Porcje wychodzą około sześciu, czasami siedmiu, w zależności od tego, jak głodni jesteśmy przy stole i czy ktoś nie zostanie bez mięsa na talerzu. Jeśli chodzi o trudność, powiedziałbym, że to średni poziom — nie jest skomplikowane, ale trzeba mieć cierpliwość i uwagę przy pracy z ziemniakami i nadzieniem, w przeciwnym razie wyjdzie papka lub, co gorsza, coś suchego.

Robię to dość często, ponieważ to jeden z przepisów, które idealnie nadają się na następny dzień, a nawet lepiej smakują po podgrzaniu. I szczerze mówiąc, świetnie nadaje się do opróżnienia lodówki i nie czujesz się źle, bo prawie każde warzywo się tam nadaje, o ile nie dodasz kwaśnych rzeczy lub zbyt wodnistych. Poza tym, syci moich bliskich i zostaje coś na lunch na następny dzień, co jest czystym złotem.

Składniki, odmierzone na tyle, na ile to możliwe, aby za każdym razem wyszły prawie tak samo (nie obiecuję, że są dokładnie co do grama, bo tak to u mnie w kuchni, ale trafiam na to, co trzeba):

1 kg białych ziemniaków (to podstawa, dają objętość i utrzymują warstwy. Jeśli są zbyt mączne, mogą się rozpaść. Ja biorę z targu, nie zawsze pisze, jaki to gatunek)
800 g mielonego mięsa wieprzowego (ta musaka wychodzi soczysta z wieprzowiną, ale możesz też połączyć z wołowiną, jeśli masz; ja używam czystej wieprzowiny, bo tak mnie wychowano)
9 szczypiorków (wolę zielone, dają świeżość, ale możesz dać też cebulę suchą, jeśli nie masz)
2 marchewki, około 200 g łącznie (słodzą całą mieszankę i czuję je, gdy ich nie dodam)
1 mały korzeń selera, około 120 g (nie omijaj selera, nadaje smak dobrej zupy, bez niego cała mieszanka jest dość sucha)
350 g mieszanki pomidorów i papryki, z liśćmi selera (ja robię w słoikach na jesień; jeśli nie masz, można użyć pomidorów z puszki + pieczoną paprykę lub świeżą paprykę)
50 g pasty paprykowej, ja użyłem Univer (dodaje smaku i soli, więc uważaj z resztą przypraw)
2 jajka (wiążą nadzienie i pomagają, żeby wszystko nie wypływało, gdy kroisz na plastry)
100 g sera żółtego (starty na wierzchu, topnieje i rumieni się, daje dobrą skórkę)
sól, pieprz do smaku, ale koniecznie spróbuj nadzienia po dodaniu pasty paprykowej, bo może być wystarczająco słona i nie będzie potrzeby nic więcej dodawać.

Mój sposób, krok po kroku, nie z miarką w ręku, ale na oko i z myślą o rodzinnych kolacjach:

1. Na początku biorę się za siekanie warzyw: szczypiorek kroję jak najdrobniej, żeby go czuć, ale nie widać. Marchewki ścieram na drobnej tarce (w robocie, jeśli mi się nie chce), tak samo seler. Zauważyłem, że jeśli zostawisz duże kawałki, nie zmiękną wystarczająco i masz bałagan w musace, a nie teksturę.

2. Wstawiam garnek lub patelnię z grubym dnem na ogień, dodaję 2-3 łyżki oleju (prawie każdy olej się nadaje, nie jestem wybredny). Wrzucam warzywa, posypuję solą i pieprzem i smażę na średnim ogniu. Mieszam często, w przeciwnym razie wszystko się przypali, szczególnie seler.

3. Gdy się dobrze zmiękną, po około 5-7 minutach, dodaję mielone mięso. Rozdrabniam je widelcem lub drewnianą łyżką, żeby nie zostały grudki. Nie dodaję wody, bo warzywa zostawiają wystarczająco dużo soku, a mięso więcej tłuszczu.

4. Gdy mięso zmienia kolor (staje się różowe, nie jest już czerwone), wlewam mieszankę pomidorów i papryki, z liśćmi selera (liście wyjmuję później, nie lubię, gdy są całe na talerzu). Pozwalam im się gotować razem na średnim ogniu przez około 20 minut. Ważne, żeby stać przy garnku i czasem mieszać. Jeśli wydaje się zbyt suche, dodaj odrobinę wody.

5. Po przygotowaniu nadzienia, próbuję, żeby sprawdzić, czy jest wystarczająco słone i pieprzne. Jeśli jest dobre, zdejmuję z ognia i zostawiam do lekkiego ostygnięcia. Gdy czekam, aby nie poparzyć sobie rąk, obieram i kroję ziemniaki.

6. Ziemniaki kroję w plastry, około pół centymetra grubości. Nie robię ich cienkich jak chipsy, bo się łamią i nie ma co układać w warstwy. Smażę je szybko na szerokiej patelni, na rozgrzanym oleju, z obu stron. Nie robię ich zbyt złotych, tylko żeby były miękkie na widelcu. Wyjmuję na ręcznik, żeby nie były tłuste.

7. Do ostudzonego nadzienia dodaję pastę paprykową i dwa surowe jajka, a następnie dokładnie mieszam. Pasta paprykowa dodaje soli i smaku, więc lepiej spróbować przed dodaniem jajek, jeśli nie masz pewności.

8. Teraz przychodzi część, która wymaga trochę cierpliwości: biorę naczynie żaroodporne (u mnie jest okrągłe, ale może być każda forma, byle nie była zbyt szeroka, żeby można było układać warstwy), smaruję odrobiną oleju lub nawet masłem, jeśli mam ochotę. Zaczynam od warstwy ziemniaków, potem dodaję nadzienie, znowu ziemniaki, znowu nadzienie i tak dalej, kończąc ładną warstwą ziemniaków na wierzchu. To zajęcie jest trochę terapeutyczne, widzieć, jak wszystko się układa, i nic złego, jeśli zostanie kilka ziemniaków w nadmiarze lub jeśli nie wystarczy idealnie.

9. Na wierzchu ścieram ser żółty, nie za dużo, tylko żeby pokryło. Jeśli masz ochotę na więcej, dodaj, ale za dużo szkodzi, robi się gumowate, jeśli jest gruba warstwa.

10. Naczynie kładę na inną blachę, na piekarnik, w której wlewam trochę wody (około dwóch palców). Nie wiem czemu, ale myślę, że pomaga to, aby musaka nie przypaliła się od spodu i pozostała bardziej soczysta. Wstawiam do nagrzanego piekarnika na 180°C (static, nie wentylacja), na około godzinę, aż ser ładnie się zrumieni i pachnie jak w domu.

11. Zostawiam na 20 minut, zanim pokroję. Jeśli nie, wszystko się rozpadnie i pomyślisz, że zrobiłeś zupę z musaki. Mnie się to zdarzyło, nie jest to pożądane.

Porady, wariacje i pomysły na podanie

Przydatne porady:
Jeśli masz ochotę na pracę, możesz ugotować ziemniaki w skórce i pokroić je w plastry, ale ja wolę je smażyć, lepiej się trzymają w warstwach i nie wychodzą wodniste.
Nie przeciążaj warstwy nadzienia, bo się nie zwiąże dobrze i przy krojeniu mięso będzie się rozchodzić po talerzu.
Gdy dodajesz ser żółty, staraj się go zetrzeć drobno, nie w duże kawałki, bo inaczej nie roztopi się równomiernie.
Nadzienie powinno być lekko soczyste, nie suche, ale też nie powinno pływać, bo to nie jest zupa.
Jeśli masz czas, nadzienie można przygotować wieczorem i złożyć następnego dnia.

Zamienniki i adaptacje:
Mięso – Możesz użyć też wołowiny lub mieszanki, albo nawet kurczaka, ale z wieprzowiną jest bardziej soczyste. Dla czegoś lżejszego, indyk się sprawdzi, ale musisz dodać więcej oleju.
Ziemniaki – Słodkie ziemniaki też się nadają, jeśli chcesz uzyskać bardziej wyjątkowy smak i słodszą musakę.
Pasta paprykowa – Jeśli nie masz, możesz użyć pasty pomidorowej, ale dodaj więcej soli i trochę papryki lub pieczonej papryki.
Jajka – Jeśli nie chcesz jajek, możesz użyć trochę gęstego jogurtu lub tłustej śmietany, ale nie zwiąże tak dobrze.
Bezglutenowo – Nie ma potrzeby wprowadzać zmian, nie zawiera glutenu.
Dietetycznie – Można piec pokrojone ziemniaki w piekarniku z odrobiną oleju na papierze do pieczenia, bez smażenia.

Wariacje:
Warstwa z bakłażana pokrojonego i upieczonego zamiast warstwy ziemniaków (lub na przemian z ziemniakami) – bardziej śródziemnomorska, lżejsza.
Dodaj odrobinę gałki muszkatołowej do nadzienia dla bardziej złożonego smaku.
Jeśli chcesz, żeby było jeszcze bardziej sycące, możesz dodać cienką warstwę sera między warstwami, ale nie oszczędzaj na mięsie.

Podanie:
Lubię podawać to z kwaśną sałatką z kapusty lub kiszonych ogórków, żeby przełamać tłuszcz.
Pasuje do świeżego chleba, ale także bez niego, jest dość sycąca.
Lampka czerwonego wina dla dorosłych lub zimna lemoniada dla dzieci idealnie się komponuje.

Często zadawane pytania

1. Czy mogę użyć wołowiny lub innego mięsa zamiast wieprzowego?
Tak, ale będzie inna tekstura i smak. Wołowina jest bardziej sucha, więc możesz dodać trochę smalcu lub dodatkowego oleju. Dla czegoś lżejszego, indyk jest ok, ale uważaj na przyprawy i nie pozwól, żeby masa była zbyt sucha.

2. Jak wiem, kiedy musaka jest gotowa?
Kiedy ser żółty ładnie się zrumieni na wierzchu, a brzegi łatwo odchodzą od naczynia, wtedy jest gotowa do wyjęcia. Zwykle po godzinie w piekarniku powinna być gotowa, ale sprawdź widelcem, czy warstwa ziemniaków jest miękka.

3. Czy tę musakę można zrobić bez jajek?
Tak, ale nadzienie będzie mniej zwarte, rozpadnie się przy krojeniu. Możesz spróbować dodać 2-3 łyżki greckiego jogurtu lub trochę śmietany, ale nie uzyskasz tego samego efektu.

4. Co zrobić, jeśli została mi musaka i już jest zimna?
Przechowuj ją w lodówce, przykrytą, i podgrzej w piekarniku lub w mikrofalówce. W piekarniku wychodzi lepiej, nie wysycha jak w mikrofalówce, a ser na wierzchu staje się chrupiący.

5. Jeśli nie mam naczynia żaroodpornego, mogę użyć innego?
Tak, każde naczynie żaroodporne się nada, tylko nie powinno być za duże, bo musaka wyjdzie zbyt cienka i wyschnie. Jeśli nie masz, użyj naczynia ze stali nierdzewnej lub ceramicznego, byle dobrze nasmarować dno olejem.

Przybliżone wartości odżywcze

Ta musaka nie jest dla diety, ale też nie zabije cię, jeśli zjesz rozsądna porcję. Przy średniej porcji (z tych sześciu, powiedzmy), masz około 500-550 kcal, w zależności od tego, ile oleju i sera użyłeś. Mamy sporo węglowodanów z ziemniaków, około 40-50 g na porcję, około 20-25 g białka (mięso plus jajka i ser), i około 25-30 g tłuszczu. Ma też trochę błonnika z warzyw, więc jest sycąca, nie potrzebujesz już deseru. Jeśli chcesz zmniejszyć kalorie, możesz gotować ziemniaki w piekarniku zamiast je smażyć. Jest dobrze zbilansowana jako danie główne, ale nie pomoże ci schudnąć, jeśli nie będziesz uważać na porcje. Zaletą jest to, że nie zawiera glutenu i można ją łatwo dostosować bez nabiału, jeśli wyjmiesz ser.

Jak przechowywać i podgrzewać

Resztki musaki zostawiam do całkowitego ostygnięcia, następnie kroję w plastry, wkładam do przykrytej pojemnika i trzymam w lodówce. Wytrzymuje bez problemu dwa-trzy dni, nie dłużej, bo wysycha i nabiera smaku lodówki. Najlepiej podgrzać plastry w piekarniku przez około 15 minut w 180°C, przykryte folią na początku, żeby się nie przypaliły. Jeśli się spieszysz, można też w mikrofalówce, ale nie na maksymalnej mocy, bo zrobi się gąbczaste. Jeśli chcesz przechować na dłużej, możesz zamrozić plastry osobno, w folii lub woreczkach, i podgrzewać bezpośrednio z zamrażarki w piekarniku. Nie zachowa już dokładnie pierwotnej tekstury, ale smak pozostanie, idealny na szybki posiłek.

Tak właśnie robię musakę „ze wszystkim”. Zawsze wychodzi inaczej, nie wierzę, że kiedykolwiek będzie taka sama, ale zawsze szybko znika z naczynia.

Składniki

1 kg białych ziemniaków, 800 g mielonego wieprzowiny, 9 zielonych cebulek, 2 marchewki (około 200 g), 1 seler (około 120 g), 350 g mieszanki pomidorów z papryką i liśćmi selera (z mojej spiżarni), 50 g pasty paprykowej od Univer, 2 jajka, sól, pieprz, 100 g sera.

Tagi

Różnorodny - Musaka ze wszystkim od Francesca M. - Przepisy Recipia

Kategorie