Zdarzyło mi się to po raz pierwszy, gdy pokroiłem jabłko za wcześnie i obudziłem się z sałatką, która miała dziwne brązowe plamy – nie miałem pojęcia, że tak szybko się utlenia. Ale to już nie miało znaczenia, po tym jak wszystko wymieszałem, bo zapach świeżo startego selera z marchewką uratował sytuację, jakby jabłko w sałatce ożyło i nikt go już nie widział. Za każdym razem, gdy robię tę kombinację, trafiam na trochę inne ilości, bo nie mam cierpliwości, żeby ważyć lub mierzyć cokolwiek. Za pierwszym razem wyszła mi gigantyczna ilość, jadłem przez trzy dni z rzędu, ze wszystkim – nawet na chlebie, jeśli możesz uwierzyć.
Dawaj informacje, bo wiem, że są ważne, jeśli chcesz zrobić jakiś plan. Ja robię tak: maksymalnie 15-20 minut wszystko, bez pośpiechu, dla dwóch głodnych osób lub czterech, jeśli masz coś jeszcze na stole. Nie ma szans, żeby coś poszło nie tak, chyba że rozsypiesz sól wszędzie lub zbyt mocno wyciśniesz cytrynę (kto dodaje cytrynę, jeśli nie masz octu…). To jeden z najprostszych przepisów, zero talentu kulinarnego, tylko odrobina cierpliwości przy ścieraniu.
Robię to ciągle, bo jest szybkie i ratuje mnie, gdy mam ochotę na coś orzeźwiającego, a nic gotowanego nie przyciąga mnie. Serio, jeśli masz w lodówce korzeń selera, jabłko i kilka marchewek, nie masz już żadnej wymówki. Poza tym, możesz dodać trochę orzechów, jeśli masz ochotę na coś chrupiącego, albo jeśli chcesz zaimponować komuś, nie pokazując, że spędziłeś zbyt dużo czasu w kuchni. Poza tym, to sałatka, którą je mój syn, który nie tknie selera, nawet jeśli obiecam mu cokolwiek. Próbowałem z różnymi sosami, ale ta wersja pozostaje bazą.
1. Najpierw obieram korzeń selera. Zawsze robię bałagan na stole, zwłaszcza gdy wyciągam te dziwne włókna z brzegów. Szybko go myję i odkładam na bok, żeby się zbytnio nie wysuszył, gdy zajmuję się marchewkami. Marchewki też obieram, myję i odcinam końce, tak po prostu, bo wydaje mi się, że nie mają czego szukać w sałatce.
2. Trę je na dużej tarce. Nie popełnij błędu, żeby używać tej małej, bo wyjdzie papka i nie będzie tekstury. I nigdy nie robię tego robotem, bo nie lubię, jak miażdży włókna. Jabłko obieram dopiero na końcu, żeby się nie utleniło. Też ścieram je na dużej tarce. Niektórzy dodają jabłko ze skórką, ale zauważyłem, że czasami wychodzi gorzkie, jeśli jest za stare, więc wolę je obrać.
3. Zbieram wszystko do dużej miski. Dodaję sól do smaku (zwykle zaczynam od pół łyżeczki, ale dodaję na oko), świeżo mielony pieprz (można i bez, jeśli nie lubisz), i odrobinę oliwy z oliwek. Z oliwą zawsze się z sobą kłócę, bo jeśli dodam za dużo, to nie będzie chrupiąca, a jeśli za mało, to wydaje się sucha. Więc do pół selera, z 2-3 marchewkami i jednym jabłkiem, dodaję około łyżki oliwy. Mieszam delikatnie ręką, żeby nie zgnieść wszystkiego. Potem dodaję ocet jabłkowy, około łyżki lub dwóch, w zależności od tego, jak kwaśno chcesz. Wiem, próbowałem różnych octów, ale z tym wydaje mi się, że najlepiej pasuje.
4. Jeśli mam ochotę na ulepszenie, dodaję garść posiekanych orzechów, nie za drobno, żeby czuć je podczas żucia. Możesz je wcześniej włożyć do piekarnika na dwie minuty, ale przyznaję, że najczęściej dodaję je prosto z torebki.
5. Mieszam wszystko i próbuję. Teraz jest moment na dostosowanie, jeśli chcesz bardziej słone, bardziej kwaśne, lub jeśli czujesz, że czegoś brakuje. Czasami wyciskam trochę cytryny, jeśli jabłko nie jest wystarczająco kwaśne.
6. Zostawiam na 10 minut, żeby odpoczęło, nie dlatego, że jest lepsze, gdy smaki się połączą. Ale nie dłużej, bo zaczyna puszczać wodę i robi się zbyt miękkie.
Wskazówka, jeśli chcesz zrobić to dla większej liczby osób: trzymaj składniki pokrojone oddzielnie i mieszaj je tylko wtedy, gdy ma być jedzone. W ten sposób nie utlenią się i nie zmiękną.
Jeśli nie masz oliwy z oliwek, można użyć oleju słonecznikowego, ale nie takiego o intensywnym smaku. Ocet jabłkowy nadaje łagodniejszy smak, ale może być też winny, tylko nie może być za mocny. Możesz też posypać trochę pestkami dyni lub słonecznika, jeśli nie masz orzechów pod ręką. Próbowałem też z posiekanym pietruszką, nie podobało mi się, ale znam kogoś, kto dodaje lubczyk. Każdy ma swoją obsesję.
Pasuje bardzo dobrze do wszelkiego rodzaju mięsa pieczonego, do grillowanych potraw lub nawet do cięższej potrawy duszonej. Często podaję ją obok kotletów mielonych lub dania z soczewicy, żeby zrównoważyć posiłki. Jeśli jest post, jest genialna tylko z pełnoziarnistym chlebem lub ciepłą pity. A jeśli masz ochotę na przyjemność, pasuje zaskakująco dobrze do kieliszka wytrawnego białego wina, niezbyt aromatycznego.
Możliwości jest mnóstwo, serio. Jeśli nie chcesz jabłka, możesz dodać gruszkę, ale nie za bardzo dojrzałą, bo zrobi się papka. Niektórzy dodają trochę śmietany lub jogurtu, ale ja nie ufam połączeniu z oliwą i jogurtem, więc się powstrzymuję. Zamiast orzechów, można dodać również orzechy laskowe lub migdały, ale również tylko posiekane na lekko chrupiące kawałki. Jeśli chcesz, żeby była trochę bardziej treściwa, możesz dodać łyżkę majonezu, ale wtedy nie będzie już taka świeża i pasuje tylko do jakiegoś mięsa obok. Słyszałem też o kimś, kto dodaje rodzynki, ale jeszcze tam nie dotarłem, wolę trzymać to prościej.
Do czego ta sałatka jest dobra? Cóż, prawie do wszystkiego, ale najbardziej lubię ją mieć na stole z daniami z blachy: pieczonymi ziemniakami, pieczonym mięsem lub rybą. Pasuje też do pełnego menu na lunch: jasna zupa, potem ta sałatka z jakimś poważniejszym daniem głównym. Lub, jeśli nie masz nic innego, jest dobra na śniadanie z serem lub nawet z gotowanym jajkiem. Nie żartuję, u mnie pasuje w każdej kombinacji.
Często zadawane pytania – lub takie, które dostaję od tych, którzy nie wierzą, że to takie proste:
1. Czy seler nie jest zbyt intensywny w smaku? Co robić, jeśli mi się nie podoba? – Jeśli nie znosisz selera, dodaj więcej marchewki i mniej selera, lub spróbuj z mniejszym i młodszym selerem. Są też łagodniejsze odmiany. Niektórzy dodają nawet pasternak zamiast, jeśli mają pod ręką, ale wtedy wychodzi co innego, nie klasyczna sałatka.
2. Czy sałatka się utlenia? Jak zrobić, żeby się nie ściemniała? – Jabłko utlenia się najszybciej, czasami też seler. Dlatego dodaję jabłko na końcu i szybko mieszam z octem lub cytryną, które zatrzymują utlenianie. Jeśli trzymasz sałatkę w lodówce, przykryj ją folią i nie zostawiaj na dłużej niż jeden dzień, bo i tak nie będzie już taka sama.
3. Mogę użyć elektrycznej tarki lub robota? – Uważam, że wychodzi bardziej miękka i nie podoba mi się tekstura, ale jeśli chcesz szybkości i nie przeszkadza ci, że wyjdzie trochę bardziej zgnieciona, to też działa. Nie myj marchewek już startych, bo tracą swoją słodycz i cały urok.
4. Co robić, jeśli mam alergię na orzechy? – Możesz całkowicie pominąć lub dodać lekko prażone pestki dyni, albo nie dodawać nic i będzie bardzo dobrze tylko z marchewką, selerem i jabłkiem.
5. Czy pasuje z innym rodzajem octu? – Tak, ale wybierz coś, co nie jest zbyt kwaśne. Ocet balsamiczny wydaje mi się zbyt słodki i całkowicie zmienia smak. Ocet winny jest w porządku, ale dodaj mniej i spróbuj przed dodaniem.
6. Jeśli zrobię dzień wcześniej, czy będzie dobra na drugi dzień? – Tak, ale puści wodę i tekstura się zmienia. Wolę jeść ją świeżą, ale jeśli musisz zrobić wcześniej, wymieszaj wszystko bez soli i octu, a te dodaj tuż przed podaniem.
7. Mogę dodać inne warzywa? – Próbowałem z czarną rzodkwią lub surową burakiem, ale bardzo zmieniają smak. Jeśli chcesz, żeby pozostała klasyczna i czuć czyste aromaty, zostaw ją tylko z marchewką, selerem i jabłkiem.
Z punktu widzenia odżywczego ta sałatka to czysta złoto. Seler ma bardzo mało kalorii, podobnie jak marchewka. Jabłko dodaje trochę cukrów, ale to nie jest ten rodzaj słodkiego smaku, który sprawia, że myślisz, że jesz deser. Średnia porcja (około 200 gramów) ma około 70-90 kalorii, w zależności od tego, ile oliwy i orzechów dodasz. Białka jest mało, ale masz błonnik i witaminy, które zapewnią ci energię na kilka godzin. Jest pełna witaminy C, zwłaszcza jeśli dodasz jabłko na końcu i nie pozwolisz mu zbytnio się utlenić. Węglowodany pochodzą prawie wyłącznie z marchewki i jabłka, a tłuszcze zależą od tego, ile oliwy i orzechów chcesz dodać. Jest w porządku także dla tych, którzy są na diecie, nie ma nic ciężkiego, tylko uważaj na oliwę i to, co podajesz obok.
Aby ją przechować, włóż ją do lodówki w pojemniku z pokrywką. Najlepiej byłoby nie dodawać soli i octu od razu, jeśli nie jesz jej od razu – w ten sposób nie puści wody i nie zmięknie. Dobrze wytrzymuje około 24 godzin, potem już tekstura nie jest taka sama, chociaż smak pozostaje dobry. Nie podgrzewa się, oczywiście, bo to sałatka surowa – jeśli stała zbyt długo w lodówce i puściła sok, możesz odcedzić nadmiar, dodać trochę octu, aby ją „odświeżyć”, ale nie będzie już taka sama jak świeża.
Składniki (wszystko na oko, ale daję pomysł):
– kawałek korzenia selera, wielkości pięści (100-150g, w zależności od tego, ile robisz)
– 2-3 marchewki nie za duże, lub 1-2 większe, według preferencji
– jedno twarde jabłko, jeśli chcesz bardziej kwaśne, wybierz zieloną odmianę, lub złotą, jeśli chcesz słodyczy, dodaj te żółte lub czerwone
– sól – wydobywa słodycz z marchewki i pomaga w smaku, ale nie dodawaj za dużo od początku
– czarny pieprz (opcjonalny) – nadaje trochę smaku, jeśli lubisz pikantne, jeśli nie, nie zmuszaj się
– oliwa z oliwek extra virgin (lub inna, jeśli nie masz) – łączy wszystko, sprawia, że smak wydaje się bardziej „pełny”, ale jeśli dodasz za dużo, popsuje teksturę
– ocet jabłkowy – tnie tłuszcz oliwy i nadaje kwasowości, pomaga też w zachowaniu koloru
– surowe orzechy – dla chrupiącej tekstury i bogatego smaku, ale pomiń, jeśli nie masz lub nie lubisz
Dawaj informacje, bo wiem, że są ważne, jeśli chcesz zrobić jakiś plan. Ja robię tak: maksymalnie 15-20 minut wszystko, bez pośpiechu, dla dwóch głodnych osób lub czterech, jeśli masz coś jeszcze na stole. Nie ma szans, żeby coś poszło nie tak, chyba że rozsypiesz sól wszędzie lub zbyt mocno wyciśniesz cytrynę (kto dodaje cytrynę, jeśli nie masz octu…). To jeden z najprostszych przepisów, zero talentu kulinarnego, tylko odrobina cierpliwości przy ścieraniu.
Robię to ciągle, bo jest szybkie i ratuje mnie, gdy mam ochotę na coś orzeźwiającego, a nic gotowanego nie przyciąga mnie. Serio, jeśli masz w lodówce korzeń selera, jabłko i kilka marchewek, nie masz już żadnej wymówki. Poza tym, możesz dodać trochę orzechów, jeśli masz ochotę na coś chrupiącego, albo jeśli chcesz zaimponować komuś, nie pokazując, że spędziłeś zbyt dużo czasu w kuchni. Poza tym, to sałatka, którą je mój syn, który nie tknie selera, nawet jeśli obiecam mu cokolwiek. Próbowałem z różnymi sosami, ale ta wersja pozostaje bazą.
1. Najpierw obieram korzeń selera. Zawsze robię bałagan na stole, zwłaszcza gdy wyciągam te dziwne włókna z brzegów. Szybko go myję i odkładam na bok, żeby się zbytnio nie wysuszył, gdy zajmuję się marchewkami. Marchewki też obieram, myję i odcinam końce, tak po prostu, bo wydaje mi się, że nie mają czego szukać w sałatce.
2. Trę je na dużej tarce. Nie popełnij błędu, żeby używać tej małej, bo wyjdzie papka i nie będzie tekstury. I nigdy nie robię tego robotem, bo nie lubię, jak miażdży włókna. Jabłko obieram dopiero na końcu, żeby się nie utleniło. Też ścieram je na dużej tarce. Niektórzy dodają jabłko ze skórką, ale zauważyłem, że czasami wychodzi gorzkie, jeśli jest za stare, więc wolę je obrać.
3. Zbieram wszystko do dużej miski. Dodaję sól do smaku (zwykle zaczynam od pół łyżeczki, ale dodaję na oko), świeżo mielony pieprz (można i bez, jeśli nie lubisz), i odrobinę oliwy z oliwek. Z oliwą zawsze się z sobą kłócę, bo jeśli dodam za dużo, to nie będzie chrupiąca, a jeśli za mało, to wydaje się sucha. Więc do pół selera, z 2-3 marchewkami i jednym jabłkiem, dodaję około łyżki oliwy. Mieszam delikatnie ręką, żeby nie zgnieść wszystkiego. Potem dodaję ocet jabłkowy, około łyżki lub dwóch, w zależności od tego, jak kwaśno chcesz. Wiem, próbowałem różnych octów, ale z tym wydaje mi się, że najlepiej pasuje.
4. Jeśli mam ochotę na ulepszenie, dodaję garść posiekanych orzechów, nie za drobno, żeby czuć je podczas żucia. Możesz je wcześniej włożyć do piekarnika na dwie minuty, ale przyznaję, że najczęściej dodaję je prosto z torebki.
5. Mieszam wszystko i próbuję. Teraz jest moment na dostosowanie, jeśli chcesz bardziej słone, bardziej kwaśne, lub jeśli czujesz, że czegoś brakuje. Czasami wyciskam trochę cytryny, jeśli jabłko nie jest wystarczająco kwaśne.
6. Zostawiam na 10 minut, żeby odpoczęło, nie dlatego, że jest lepsze, gdy smaki się połączą. Ale nie dłużej, bo zaczyna puszczać wodę i robi się zbyt miękkie.
Wskazówka, jeśli chcesz zrobić to dla większej liczby osób: trzymaj składniki pokrojone oddzielnie i mieszaj je tylko wtedy, gdy ma być jedzone. W ten sposób nie utlenią się i nie zmiękną.
Jeśli nie masz oliwy z oliwek, można użyć oleju słonecznikowego, ale nie takiego o intensywnym smaku. Ocet jabłkowy nadaje łagodniejszy smak, ale może być też winny, tylko nie może być za mocny. Możesz też posypać trochę pestkami dyni lub słonecznika, jeśli nie masz orzechów pod ręką. Próbowałem też z posiekanym pietruszką, nie podobało mi się, ale znam kogoś, kto dodaje lubczyk. Każdy ma swoją obsesję.
Pasuje bardzo dobrze do wszelkiego rodzaju mięsa pieczonego, do grillowanych potraw lub nawet do cięższej potrawy duszonej. Często podaję ją obok kotletów mielonych lub dania z soczewicy, żeby zrównoważyć posiłki. Jeśli jest post, jest genialna tylko z pełnoziarnistym chlebem lub ciepłą pity. A jeśli masz ochotę na przyjemność, pasuje zaskakująco dobrze do kieliszka wytrawnego białego wina, niezbyt aromatycznego.
Możliwości jest mnóstwo, serio. Jeśli nie chcesz jabłka, możesz dodać gruszkę, ale nie za bardzo dojrzałą, bo zrobi się papka. Niektórzy dodają trochę śmietany lub jogurtu, ale ja nie ufam połączeniu z oliwą i jogurtem, więc się powstrzymuję. Zamiast orzechów, można dodać również orzechy laskowe lub migdały, ale również tylko posiekane na lekko chrupiące kawałki. Jeśli chcesz, żeby była trochę bardziej treściwa, możesz dodać łyżkę majonezu, ale wtedy nie będzie już taka świeża i pasuje tylko do jakiegoś mięsa obok. Słyszałem też o kimś, kto dodaje rodzynki, ale jeszcze tam nie dotarłem, wolę trzymać to prościej.
Do czego ta sałatka jest dobra? Cóż, prawie do wszystkiego, ale najbardziej lubię ją mieć na stole z daniami z blachy: pieczonymi ziemniakami, pieczonym mięsem lub rybą. Pasuje też do pełnego menu na lunch: jasna zupa, potem ta sałatka z jakimś poważniejszym daniem głównym. Lub, jeśli nie masz nic innego, jest dobra na śniadanie z serem lub nawet z gotowanym jajkiem. Nie żartuję, u mnie pasuje w każdej kombinacji.
Często zadawane pytania – lub takie, które dostaję od tych, którzy nie wierzą, że to takie proste:
1. Czy seler nie jest zbyt intensywny w smaku? Co robić, jeśli mi się nie podoba? – Jeśli nie znosisz selera, dodaj więcej marchewki i mniej selera, lub spróbuj z mniejszym i młodszym selerem. Są też łagodniejsze odmiany. Niektórzy dodają nawet pasternak zamiast, jeśli mają pod ręką, ale wtedy wychodzi co innego, nie klasyczna sałatka.
2. Czy sałatka się utlenia? Jak zrobić, żeby się nie ściemniała? – Jabłko utlenia się najszybciej, czasami też seler. Dlatego dodaję jabłko na końcu i szybko mieszam z octem lub cytryną, które zatrzymują utlenianie. Jeśli trzymasz sałatkę w lodówce, przykryj ją folią i nie zostawiaj na dłużej niż jeden dzień, bo i tak nie będzie już taka sama.
3. Mogę użyć elektrycznej tarki lub robota? – Uważam, że wychodzi bardziej miękka i nie podoba mi się tekstura, ale jeśli chcesz szybkości i nie przeszkadza ci, że wyjdzie trochę bardziej zgnieciona, to też działa. Nie myj marchewek już startych, bo tracą swoją słodycz i cały urok.
4. Co robić, jeśli mam alergię na orzechy? – Możesz całkowicie pominąć lub dodać lekko prażone pestki dyni, albo nie dodawać nic i będzie bardzo dobrze tylko z marchewką, selerem i jabłkiem.
5. Czy pasuje z innym rodzajem octu? – Tak, ale wybierz coś, co nie jest zbyt kwaśne. Ocet balsamiczny wydaje mi się zbyt słodki i całkowicie zmienia smak. Ocet winny jest w porządku, ale dodaj mniej i spróbuj przed dodaniem.
6. Jeśli zrobię dzień wcześniej, czy będzie dobra na drugi dzień? – Tak, ale puści wodę i tekstura się zmienia. Wolę jeść ją świeżą, ale jeśli musisz zrobić wcześniej, wymieszaj wszystko bez soli i octu, a te dodaj tuż przed podaniem.
7. Mogę dodać inne warzywa? – Próbowałem z czarną rzodkwią lub surową burakiem, ale bardzo zmieniają smak. Jeśli chcesz, żeby pozostała klasyczna i czuć czyste aromaty, zostaw ją tylko z marchewką, selerem i jabłkiem.
Z punktu widzenia odżywczego ta sałatka to czysta złoto. Seler ma bardzo mało kalorii, podobnie jak marchewka. Jabłko dodaje trochę cukrów, ale to nie jest ten rodzaj słodkiego smaku, który sprawia, że myślisz, że jesz deser. Średnia porcja (około 200 gramów) ma około 70-90 kalorii, w zależności od tego, ile oliwy i orzechów dodasz. Białka jest mało, ale masz błonnik i witaminy, które zapewnią ci energię na kilka godzin. Jest pełna witaminy C, zwłaszcza jeśli dodasz jabłko na końcu i nie pozwolisz mu zbytnio się utlenić. Węglowodany pochodzą prawie wyłącznie z marchewki i jabłka, a tłuszcze zależą od tego, ile oliwy i orzechów chcesz dodać. Jest w porządku także dla tych, którzy są na diecie, nie ma nic ciężkiego, tylko uważaj na oliwę i to, co podajesz obok.
Aby ją przechować, włóż ją do lodówki w pojemniku z pokrywką. Najlepiej byłoby nie dodawać soli i octu od razu, jeśli nie jesz jej od razu – w ten sposób nie puści wody i nie zmięknie. Dobrze wytrzymuje około 24 godzin, potem już tekstura nie jest taka sama, chociaż smak pozostaje dobry. Nie podgrzewa się, oczywiście, bo to sałatka surowa – jeśli stała zbyt długo w lodówce i puściła sok, możesz odcedzić nadmiar, dodać trochę octu, aby ją „odświeżyć”, ale nie będzie już taka sama jak świeża.
Składniki (wszystko na oko, ale daję pomysł):
– kawałek korzenia selera, wielkości pięści (100-150g, w zależności od tego, ile robisz)
– 2-3 marchewki nie za duże, lub 1-2 większe, według preferencji
– jedno twarde jabłko, jeśli chcesz bardziej kwaśne, wybierz zieloną odmianę, lub złotą, jeśli chcesz słodyczy, dodaj te żółte lub czerwone
– sól – wydobywa słodycz z marchewki i pomaga w smaku, ale nie dodawaj za dużo od początku
– czarny pieprz (opcjonalny) – nadaje trochę smaku, jeśli lubisz pikantne, jeśli nie, nie zmuszaj się
– oliwa z oliwek extra virgin (lub inna, jeśli nie masz) – łączy wszystko, sprawia, że smak wydaje się bardziej „pełny”, ale jeśli dodasz za dużo, popsuje teksturę
– ocet jabłkowy – tnie tłuszcz oliwy i nadaje kwasowości, pomaga też w zachowaniu koloru
– surowe orzechy – dla chrupiącej tekstury i bogatego smaku, ale pomiń, jeśli nie masz lub nie lubisz
Składniki
kawałek korzenia selera (100 g) 3 średnie marchewki sól oliwa z oliwek pieprz ocet jabłkowy